Jerry.from.lublin Jerry.from.lublin
359
BLOG

Panie Jarku, Pan się nie boi!

Jerry.from.lublin Jerry.from.lublin Polityka Obserwuj notkę 5


Kolejne sondaże wskazują na zmniejszającą się różnicę poparcia pomiędzy PO a PIS-em. Mniejsza o to czy to wynik rozczarowania Platformą czy sensownej jak to ładnie określają spece od PR „narracji” Prawa i Sprawiedliwości. Możliwe staje się zwycięstwo Kaczyńskiego, a pogrążająca się w taniej propagandzie publicystyka mainstreamowych mediów zdaje się to potwierdzać. Pojawiają się jednak głosy, że Jarosław Kaczyński wcale nie chce rządzić po ewentualnym zwycięstwie, że wygodniejsze byłoby pozostanie w opozycji i czekanie na nieunikniony koniec połączonej strachem koalicji PO, PSL i SLD (RPP?). Koniec III RP miałby nastąpić w świetle fajerwerków jakie nieudolnym rządom PO zapalą do spółki: grecko - włoski kryzys i własne autorskie dzieło zadłużania Polski przez zielonowyspowców.

Przyśpieszone wybory stałyby się wtedy aktem erekcyjnym IV RP dającym Jarosławowi Kaczyńskiemu poparcie podobne do tego jakim cieszy się na Węgrzech premier Orban i zarazem carte blanche dla zmian które popchną salonowe towarzystwo typu Kuczyńskiego, Krzemińskiego, Żakowskiego i pomniejszych Michników do zejścia do podziemia.

Taki scenariusz jest możliwy. Skutki kryzysu na który ciężko pracowali Tusk i spółka stałyby się udziałem nowego rządu. A „obiektywne” i „bezstronne” media przeprowadziłyby takie rozpoznanie ogniem przy którym Stalingrad byłby niewinną bitwą na śnieżki.

Czy więc warto wygrać? Czy może rzeczywiście z makiaweliczną perfidią czekać na nowe rozdanie?

Moim zdaniem nie.

To jest ten czas kiedy nie ilość ruchów naprzód definiuje klasę szachisty, ale jego zdolność do… ujęcia szachownicy w dłonie i roztrzaskania jej na łbie wystarczająco długo duszącej nasz kraj „elity” z nadania popijających wódeczkę Michnika i Kiszczaka. Może nie jest to zbyt eleganckie stwierdzenie, ale cóż, potulne traktowanie pogrobowców czerwonoarmijnych komisarzy i ich mentalnych wnuków truchtających po korytarzach Czerskiej i Wrońskiej wydało w końcu Nergala jako autorytet i wyrocznię (w sprawach muzyki, jak stwierdził Braun, oczywiście).

Panie Jarku, Pan się nie boi! Jeśli teraz ich nie sprawdzimy, jeśli teraz nie zaryzykujemy, to przegramy z ich karetą… a jakże by inaczej, pięciu asów.

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka