Obejrzałem właśnie rozmowę Jarosława Gugały z Adamem Hofmanem. Cóż, po kompromitacji Tomasza Lisa kolejny polski dziennikarz postanowił zakończyć zawodowy żywot lotem kamikadze. W pewnym sensie nie jest to zła wiadomość, nasza rzeczywistość medialna powoli acz nieubłaganie staje się coraz bardziej przejrzysta i klarowna. Nikt juz nie udaje, nikt nie próbuje mydlić oczu. Mam wrażenie, że dla salonu to naprawdę walka o wszystko. Jedyne co przychodzi mi do głowy, to chrońcie Jarosława, bo jeśli ONI się już nie miarkują, to co z ludzmi pokroju Raszarda C. A pan Gugała nie dość, że kamikadze to na dodatek nie trafił.
1483
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (10)