29 i 30 lipca Trybunał Konstytucyjny (dalej: TK) zamierza obradować na wniosek posłów, senatorów i urzędującego prezydenta nad zgodnością z Konstytucją nowelizowanej po wielokroć ustawy o SKOK, gdy nawet wróble na dachu ćwierkają, że niechęć Platformy do SKOK-ów wypływa z przyczyn czysto politycznych.

Klientów SKOK łączy patriotyzm gospodarczy i wspólny cel budowy polskiego kapitału, przywiązanie do dekalogu wartości chrześcijańskich i konserwatyzm w sferze obyczajowej. Ci z nas - zamożni mogą deponować korzystnie oszczędności, które w formie kredytów udostępniamy tym mniej zamożnych.

Nawet najzagorzalsi oponenci SKOK przyznają, że taki mechanizm ma tam miejsce. Przytoczone wartości i więzi obce PO-PSL idą w poprzek interesom lobby bankowego. Więcej, pieniądze, depozyty i kredyty ze SKOK mają posłużyć do ratowania nadszarpniętych finansów zagranicznych banków działających w Polsce. Włoski Bank Pekao S.A. otrzymał z Bankowego Funduszu Gwarancyjnego (dalej: BFG) 101,9 miliona złotych „kupując” w całości SKOK Mikołaja Kopernika kontrolowany przez lata przez działaczy PO. To jednak tylko wierzchołek góry lodowej. Inne benefity związane są z niekorzystną dla SKOK wyceną aktywów i pasywów przejmowanych przez banki. BGK gwarantuje też zwrot potencjalnych strat związanych z restrukturyzacją SKOK-u. Taki układ prowadzi do kreatywnej księgowości, gdy straty banków np. na kredytach hipotecznych indeksowanych do franka szwajcarskiego zostaną skompensowane z zysków wyciśniętych z pieniędzy, depozytów i kredytów przejętych z Kas SKOK.

Aferalne PO-PSL

Jeśli miałbym wskazać najbardziej drastyczne przedsięwzięcie PO-PSL, które też najlepiej oddaje brak poszanowania prawa i państwowo-burczy charakter tej koalicji, nie byłaby to… afera hazardowa, stoczniowa czy ciąg knowań ujawniony na taśmach prawdy. Nie! Wskazałbym na bezkompromisowe uparte i długoletnie dążenie polityków PO-PSL do zniszczenia Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Kredytowych SKOK i w konsekwencji przejęcia ich depozytów i kredytów przez system bankowy. Tak, tak, wytykam wiernopoddańcze zaprzaństwo i zaprzedanie polityków PO-PSL lobby bankowemu, korupcję polityczną w pracach ustawodawczych czy konkretne działania wymierzone w stabilność i interesy gospodarcze i ekonomiczne Polski i Polaków. Zawłaszczane przez banki Kasy działały od lat zgodnie z porządkiem konstytucyjnym i ustawą Sejmu RP. Jednak za rządów PO-PSL, mimo spółdzielczej struktury właścicielskiej, są przejmowane przez banki, co miało miejsce już w trzech przypadkach: mały SKOK św. Jana z Kęt przejął Alior Bank S.A., platformerski SKOK Mikołaja Kopernik oddał się Bankowi Pekao S.A., a SKOK Wesołą przypadł PKO BP. Przedtem przez dwadzieścia lat „Kasy” bez rozgłosy załatwiały podobne trudne sprawy we własnym gronie - żadna z nich nie zbankrutowała, przy tym nie uszczknęły ani złotówki z kieszeni podatników.

Skąd pośpiech koalicji PO-PSL

Wbrew tworzonej wirtualnej rzeczywistości o jakoby złej sytuacji finansowej Kas, nie kalendarz wyborczy powoduje uaktywnienie polityków PO-PSL. Do działania popychają ich lobbyści banków, bowiem te mają nie lada problem.Przede wszystkim struktura sektora bankowego (wielkości 1 biliona złotych dla równych rachunków) okazuje się chora. Odwrotnie niż w zdrowym systemie, gdzie banki czerpią zyski z obsługi przedsiębiorstw, taka działalność daje w Polsce tylko 15 proc. całości. Na opak niż być winno, około 40 proc. swych aktywów, banki działające w Polsce czerpią z kredytów detalicznych, tzn tych które wzięli indywidualni obywatele, czyli przysłowiowy Kowalski. Z nich aż 172 miliardy złotych ( 17,2 proc. całości aktywów) stanowią kredyty hipoteczne indeksowane do obcych walut (650 - 700 tysięcy klientów). Jeśli do tej sumy dodamy inne oszukańcze produkty, jak choćby polisolokaty (polisa na życie wraz z programem inwestycyjnym) na kwotę 50 miliardów złotych (narażonych 5 milionów klientów), to wyłania się obraz sektora finansowego z wbudowanym olbrzymim ryzykiem systemowym, gdzie 20 proc aktywów może okazać się wątpliwe. Te zagrożenie materializuje się nieubłaganie dla banków wraz z lawinowym wzrostem długu publicznego, w konsekwencji osłabieniem złotego, wyrokami sądów w sprawach frankowiczów (kredyty hipoteczne indeksowane do franka szwajcarskiego), czy przede wszystkim realnym spadkiem siły nabywczej i zdolności kredytowej klientów banków.

Miliardy zabrane ze SKOK mają ratować banki i basta

Posłużmy się na początek przykładem SKOK Mikołaja Kopernik, który został przejęty przez włoski Bank Pekao SA. Bank otrzymał z Bankowego Funduszu Gwarancyjnego (dalej: BFG) 101,9 miliona złotych „kupując” w całości SKOK kontrolowany przez lata przez działaczy PO. To jednak tylko wierzchołek góry lodowej. Inne benefity związane są z niekorzystną dla SKOK i jego klientów wyceną aktywów i pasywów przejmowanych przez bank. BFG gwarantuje również zwrot potencjalnych strat związanych z restrukturyzacją SKOK. Czy te posunięcia zgodne z Ustawą i nowymi kompetencjami Komisji Nadzoru Finansowego (dalej: KNF) i Ministerstwa Finansów (dalej: MF) nie rodzą pokusy kreatywnej księgowości, gdy straty banków w innych obszarach mogą zostać pokryte w gotówce wyciśniętej z przejętych i likwidowanych Kas SKOK?