Kibicowanie jest rodzajem rozrywki. Zasadniczo służy zdrowemu pobudzeniu, wyrażeniu i wyładowaniu emocji w sprawach nie mających dla kibica praktycznego znaczenia. Kibicowanie wymaga identyfikacji z aktualnie rozgrywającym się wydarzeniem i z jakimś podmiotem to wydarzenie współtworzącym. Kibicowanie jest formą współuczestnictwa w wydarzeniu; daje kibicowi wrażenie wpływu na nie. Kibicowanie jest zachowaniem społecznym - nie ma kibicowania całkowicie pozbawionego manifestacji emocji. Zwykle kibicowanie łączy się z przyjęciem symolicznej tożsamości grupowej.
Kibic z założenia nie jest obiektywny; nie zajmuje się oceną jakości wydarzenia, lecz jego konwecjonalnym skutkiem - w kibicowanie z natury rzeczy wpisane są konwencje umożliwiające łatwą ocenę wydarzenia w kategoriach sukcesu i porażki. Dla kibica nie mają większego znaczenia zagadnienia etyczne czy estetyczne, słuszność i racje. Oczywiście wszystko to tworzy jakieś wartości dodatkowe - przyjemniej jest wygrać dlatego, że się jest lepszy, ale gdy wygrywa się mimo marnej kondycji - też jest fajnie. Te wartości z zasady podlegają relatywizacji, bo na tym polega kibicowanie.
Społeczny charakter kibicowania i jego konwencjonalność stwarzają warunki twórcze semiotycznie. Pojawiają się znaki, gesty i zachowania typowe i zrozumiałe wewnątrz grup kibiców i służące do komunikowania się pomiędzy takimi grupami.
Konwencjonalne okrzyki, hasła, przyśpiewki, gesty, czy jakiekolwiek sygnały, niezależnie od swego formalnie agresywnego charakteru, mają specyficzne znaczenie w czasie kibicowania, ale tylko wtedy. Prawdziwy kibic po zakończeniu meczu, powraca do normalnego trybu życia, normalnego języka i jego codziennych znaczeń. Rozładowawszy nadmiar emocji w dziedzinie pozbawionej znaczenia, na codzienne obowiązki może spoglądać z odpowiednim dystansem, na kłopoty i prawdziwe porażki reagując bardziej racjonalnie.
Tak czy inaczej dla prawdziwego kibica mecz to wydarzenie o dświętne.
Każda rozrywka stosowana nieumiejętnie lub w nadmiarze, może się zdeformować. W szczególności, może uzależnić i upośledzić sprawność rozeznania rzeczywistości.
Klasyczną deformacją postawy kibica jest kibolizm - zachowanie przenoszące oprawę wydarzenia sportowego w realny świat. Symboliczny język kibica, funkcjonujący w przestrzeni umownej agresji wydarzeń sportowych urealnia się na ulicach w postaci zgoła nieumownych zachowań huligańskich. Język kibica materializuje się poprzez potraktowanie jego znaków dosłownie tak, jakby nie dotyczyły odświętnego świata kibica, ale zwyczajnej codzienności. Drużyna przeciwników i jej zwolennicy stają się wrogami jak najbardziej rzeczywistymi. Emocje zaczynają się rozładowywać wokół spraw mających prawdziwe znaczenie, agresja umowna materializuje się kierując się w stronę realnych obiektów.
Inna deformacja postaw kibicowskich, to rodzaj sportowej wirtualizacji realnego świata. Trapieni codziennymi frustracjami i poczuciem niedostatecznego wpływu na prawdziwe życie zaczynamy patrzeć na realny świat podobnie jak na rozgrywające się widowisko sportowe. Nasz wpływ na wydarzenia sprowadza się wyłącznie do duchowego wsparcia herosów toczących swój bój. A całe możliwe wsparcie to w tej sytuacji gesty i słowa, które mogą zagrzewać do boju naszych idoli, a osłabiać psychicznie zawodników drużyny przeciwnej. Przy czym w głębi ducha odczuwamy, że wydarzenia na boisku nie mają dla nas żadnego praktycznego znaczenia. Sukces i porażka naszych idoli nie przekładaja się na nic konkretnego w naszym życiu.
Tak świat kibicowaniaopanowuje kolejne dziedziny życia, choć wszędzie tam, gdzie jeszcze dostrzegamy oczywisty i bezpośrednie znaczenie tego, co robimy, przełączamy się w tryb normalnej odpowiedzialności, wyłączamy język kibica, powracamy do realiów, choćby to było nie wiem jak niekoherentne z naszą codzienną postawą kibica.
Twórcze łączenie obu wyżej opisanych deformacji oczywiście też jest możliwe.
Specalne miejsce w życiu społecznym zajmuje zjawiskio kibicowania wyższego poziomu. To kibice namiętnie kibicujący kibicom. Śledzący telewizyjne walki kibiców, ich internetowe pojedynki czy gazetowe połajanki. Dla mediów kibic wyższego poziomu to wymarzony target.
Co tam chleb, nie ma jak igrzyska!


Komentarze
Pokaż komentarze (2)