Szacunek to «stosunek do osób lub rzeczy uważanych za wartościowe i godne uznania».
W myśl tego, brak szacunku oznaczałby uznanie pewnej osoby za bezwartościową.
Jakie musiałyby zostać spełnione warunki do uznania jednej osoby przez drugą za bezwartościową?
Podstawowym warunkiem jest pewien wybór natury światopoglądowej, ponieważ isnieją takie systemy moralne, które tego typu stosunek do osoby ludzkiej wykluczają. W Polsce taki system moralny teoretycznie wydaje się wiodącym. Tak przynajmniej na co dzień głosi spora grupa ludzi przekonujących właśnie do pozbycia się szacunku wobec osoby obecnego prezydenta elekta.
Sądzę, że sprzeczność ta w ogólności wynika pewnie bardziej z braku refleksji i nadmiaru emocji niż ze złej woli. Cóż z tego, skoro psuje nasze życie społeczne?
Są ludzie, którzy bardziej niż inni przyjęli na siebie obowiązek wydawania sądów opartych na uczciwej i głębszej refleksji. To wszyscy ci, którzy zdecydowali się zabierać głos publicznie - na przykład poprzez głoszenie swoich opinii w gazetach, necie, radiu czy telewizji. Warto może zdać sobie sprawę, że folgowanie przyjemności kłapania dziobem na każdy temat niesie za sobą niebagatelną odpowiedzialność.
Może też warto przyjąć, że granie na społecznych emocjach może być po prostu nieetyczne?
Brak szacunku dla innej osoby to realny początek cywilizacji śmierci.
Katastrofa smoleńska to jakże bolesna nauka tej prawdy, bo okazało się nagle, że właściwie każdej z lekceważonych wcześniej ofiar tego nieszczęścia dotkliwie nam dziś brakuje. I co?
I nic. Rzeczywiście smutne czasy.
Dziennikarze największych mediów wciąż mają śmiałość głosić, że to naturalne i słuszne, że mają problem z szacunkiem dla drugiego człowieka.
Bez żenady szermują poglądem, że niezgoda na zło równa się nienawiści do bliźniego. A przy okazji przeinaczają, upraszczają i manipulują emocjami swoich odbiorców.
...głupota to, czy cynizm?


Komentarze
Pokaż komentarze (8)