Część terytorium Itali inkorporowano bezpośrednio do Rzymu i tam usiłowano z lepszym lub gorszym skutkiem np. osiedlać weteranów. Kolejną część to były zakładane przez Rzym miasta na prawie latyńskim. Coś tak jakby więcej, niż sprzymierzeniec, ale też mniej, niż obywatel rzymski.
Ciekawostką jest to, że bez względu na to, gdzie obywatel Rzymu mieszkał, to głosować mógł tylko w Rzymie. Rzymianie jakoś nie wpadli na pomysł głosowania w innych miejscach i przewożenia głosów do Rzymu celem ich obliczenia. Miało to ciekawe skutki uboczne - po prostu: jak się chciało coś w Rzymie znaczyć politycznie, to w nim trzeba było być. Spowodowało to migrację osób najbardziej uzdolnionych do Rzymu właściwego. Samo to jeszcze nie było złe - ale też spowodowało migrację osób w ogóle nie uzdolnionych, które nie mogły się same z pracy swych rąk w Rzymie utrzymać. Tak kuchennymi schodami zaczęł się powoli socjalizm w Rzymie, bo tylko kwestią czasu było, by ktoś się upomniał i zaczął działać "w imieniu" tych pokrzywdzonych. Na razie do tego daleko, ale powstały przesłanki.
Zjednoczenie Italii było jednak wyzwaniem dla Kartaginy, która też miała swoje kolonie na wybrzeżu Italii, a te wpadły pod panowanie Rzymu. Konflikt interesów był nieukniony, zwłaszcza, kiedy sprzymierzeńcem Rzymu została Marsylia w południowej Galii. Kolejnym sprzymierzeńcem Rzymu zostal Hieron, tyran Syrakuz bojący się ataku Kartaginy na siebie. To spowodowało tzw. I wojnę punicką.
Problemem tej wojny było to, że Kartagińczycy panowali na morzu, zaś Rzym na lądzie i wzajemne dosięgnięcie się nawzajem było dość kłopotliwe w praktyce. Co prawda sprzymierzeńcy greccy czy Syrakuzy dostarczali okręty Rzymowi, ale było tego malo w stosunku do potrzeb. Po drugie same okręty to mało, bo i po co komu okręt bez żeglarzy? Dysponowanie własną flotą umożliwiło jednak już wzajemne dosięgnięcie. Wiedząc, że w bitwach morskich mogą mieć problemy Rzymianie wpadli na pomysł platform abordażowych, czyli takich szerokich pomostów przerzucanych na okręt przeciwnika, przez który legioniści przechodzili na wrogi pokład zamieniając bitwę morską na lądową, a tutaj byli mistrzami. Nie mniej jednak potencjał wytwórczy okrętów na rzecz Rzymu był za niski w stosunku do potrzeb. Za to Kartagińczycy budowali te okręty niemal taśmowo. Zagadkę rozwiązał przypadek. Otóż przejęto zupełnie nieuszkodzony okręt kartagiński. Zauważono, że tam każda deska ma swój symbol. I to wyjaśniło sprawę. Rozebrano okręt na czynniki pierwsze dokładnie notując, który to element z którym był montowany i obok jakich innych elementów leżał. To zmieniło postać rzeczy. Do tej pory statki budowali cieśle znający się na szkunerstwie. A krzywą deskę na wzorek każdy cieśla zrobi, choćby pojęcia nie miał o żeglowaniu. Zaś fachowcy tylko w stoczniach składali to do kupy. Umożliwiło to relatywnie szybkie przyśpieszenie tempa budowy floty.
Skutki nie dały na siebie długo czekać. Armia rzymska mogła przedostać się na Sycylię i po prostu ją opanować. Kartagina, która nie była przygotowana do długotrwałej wojny poprosiła o pokój. Utraciła wskutek tego Sycylię, a i potem Korsykę z Sardynią.
Tutaj Rzym zastosował nowe rozwiązanie. Nie przyłączył nowych terenów do Rzymu tak, jak zachowywał się w Italii. Utworzył z nich prowincje. Była to nowość. Oto były terytoria rzymskie na zupełnie innych zasadach zarządzane. Zarządcą prowincji był namiestnik delegowany na roczną kadencję z Rzymu. Do jego obowiązków należało utrzymanie ładu i spokoju prowincji, a także ściągnięcie należnych podatków. Władza namiestnika w prowincji praktycznie nie była niczym ograniczona. Istniała co prawda możliwość odwołania się do Rzymu, ale dopiero po skończonej kadencji namiestnika.
Skutek tego był bardzo poważny, choć na początku niewidoczny. Doprowadzał on do rozwarstwienia finansowego warstwy senatorów. Zaczęli być początkowo nieznacznie, a potem coraz wyraźniej bogatsi od innych warstw. Dawna sytuacja, że senator był co prawda na ogół bogatszy od np. plebejusza (ale niekoniecznie) zaczęła odchodzić w przeszłość. Teraz, po I wojnie punickiej jeszcze to nie było widoczne. To miało zajść nieco później. Ale wtedy się zaczęło. Nie muszę nadmieniać, że namiestnikami mogli zostać tylko senatorzy i to po piastowaniu urzędu konsula.


Komentarze
Pokaż komentarze (11)