jlv2 jlv2
75
BLOG

Unia Europejska (= socjalizm) i "szara strefa"

jlv2 jlv2 Polityka Obserwuj notkę 20
Otóż wielkim problemem naszych polityków jest tzw. szara strefa. A więc zjawisko polegające na tym, że ktoś komuś wykonuje jakąś usługę i bierze pieniądze po cichu, bez umów o pracę i temu podobnych. I  to strasznie uwiera polityków socjalistycznych. Ale już śp. Kisiel mówił, że "socjalizm walczy z plagami nie występującymi w żadnym innym ustroju".

Otóż większość społeczeństwa gdzieś pracuje. Nie czarujmy się: gdyby ta rzesza bezrobotnych, pozbawionych już prawa do zasiłku, nie brała skądś pieniędzy na życie, to już by dawno umarła z głodu. A jakoś do tego nie doszło.

Jakie są przyczyny tego stanu rzeczy. Ja widzę dwie główne: podatek VAT oraz ZUS. Rozwińmy te tezy.

Na przykład ja jestem programistą, i mam podstawy sądzić, że nie najgorszym. Mój sąsiad jest budowlańcem, jeszcze inny elektrykiem. Każdy gdzieś tam pracuje. Aż się prosi, by każdy z nas, niezależnie od swojej pracy zawodowej założył jednoosobową firmę świadczącą usługi dla ludności. Jak ktoś nie ma fachu, to może założyć działalność polegającą na zrzuceniu węgla do piwnicy, umycia samochodu i wiele jeszcze innych rzeczy. I zamiast szukać elektryka sobie idę po ulicy i oglądam szyldy. O, tu jest elektryk. Mam taką, a taką sprawę - ile pan za to chce? No, tyle, a tyle. I albo szukam dalej, bo mi cena nie odpowiada, albo akceptuję.

Czemuż czegoś takiego nie ma? Tylko jest "na czarno"?

1. podatek VAT. Załóżmy, że mój sąsiad chce ode mnie, bym mu napisał nieduży programik do czegoś tam. Wyceniam koszt na 200 złotych. Ale potem proszę sąsiada, by mi naprawił kabinę prysznicową w łazience. Sąsiad obejrzał i zażądał też 200 złotych. Teraz robimy to z VATem. Ja wystawiam rachunek, gdzie 22% kwoty to VAT. Muszę więc oddać 44 złote państwu. Potem sąsiad wystawia mi rachunek, gdzie on też musi oddać 44 złote państwu. W efekcie nagrody za praworządność daliśmy sobie po 200 złotych, ale mamy w kieszeni po 156. Każdy normalny powie, że taklie interesy, to on ma gdzieś. Sąsiedzie: z rączki do rączki. W efekcie, on ma program, ja działającą kabinę, a stan naszego konta się nie zmienił. Oczywiście, gdybym ja nie chciał tej kabiny, to mój stan konta zwiększy się o 200 złotych, a jego zmniejszy się o te 200 złotych. Ponieważ jest to dodatkowy mój zysk, to ja mogę od tej kwoty zapłacić podatek dochodowy od osób fizycznych, bo w pracy zarobiłem tyle, a tu mi extra wpadło. Ale usługi były niesymetrczne: ja dostałem, ale sąsiad zapłacił. Jak by były symetryczne, to ja mam zysk 0, sąsiad 0 i 0 podatku. Z VATem strata.

2. Każdy prywaciarz musi opłacać ZUS, jeżeli to jego podstawowe źródło utrzymania. Nie jest ważne, czy gość zarobił choć 1 złoty. Haracz na ZUS pójść musi. Dla startującej firmy obciążenie miesięczne na poziomie prawie 800 złotych to duże obciążenie. Firma może być w plecy, ale ZUS zapłacić musi. Jeden dzień opóźnienia i na pół roku zapomnij o świadczeniach ZUSu. Jak bank się z przelewem od kontrahenta z jakichkolwiek przyczyn opóźni o jeden dzień (oj, program im zdechł), to nie ważne, że bank się przyzna, nie ważne, że ja wpłaciłem tylko jeden dzień później i potrafię uzasadnić, dlaczego. Kara mnie nie minie.

Z tych i wielu innych przyczyn wszelkie działania polityków zmierzające do uszczelnienia systemu są z definicji skazane na porażkę. Ale wytłumacz to socjaliście.


jlv2
O mnie jlv2

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (20)

Inne tematy w dziale Polityka