jlv2 jlv2
63
BLOG

Trochę o demokracji Rzymu (cz. VIII)

jlv2 jlv2 Polityka Obserwuj notkę 8
Oprócz wszelkich zjawisk powstałych w Rzymie wskutek, wygranej co prawda, II wojny punickiej zaistniało jeszcze parę innych.

Oto Rzym, słusznie zresztą, bał się realizacji planów Filipa macedońskiego i Antiocha III Seleukidy. Rzymian interesowało to, by się do nich nie wtrącali. Wyszło zupełnie co innego. Filip macedoński próbował włączyć się w bieg II wojny punickiej. Został zastopowany wysłaniem do Grecji kilku legionów. Filip bał się im wydać bitwę, z drugiej strony Rzymianie nie zamierzali otwierać sobie drugiego frontu, a potem trzeciego, kiedy wzięli się za podbój Hiszpanii. Tak więc sobie te legiony stały i same nie atakowały, ale też i atakowane nie były. Sytuacja zmieniła się diametralnie po skończonej wojnie.

Trzeba wiedzieć, że Rzymianie rankor do Filipa V mieli prawo mieć. Dowiedzieli się o jego tajnym porozumieniu z Hannibalem po klęsce Rzymu pod Kannami. Tyle, że Rzymianie nie wybaczali czegoś takiego. Rzymianie zawarli sojusz z państewkami, nad którymi władza Filipa V się nie rozpościerała (najważniejszy był Związek Etolski i sojusz z władcą Pergamonu, Attalosem I). Unieruchomiło to Filipa.  Co ciekawe, więź zadzierzgnięta wtedy między Rzymem a Pergamonem miała o wiele większe i dalej idące konsekwencje, niż by się to mogło wydawać z początku, choć chwilowo niewielki był pożytek z tego sojuszu. Trochę "dziwna" wojna z Filipem skończyła się jednak bez większych bitew czy starć. Rzymianie osiągnęli tyle, że wyrzekł się przywództwa nad Grecją, ale za to oparł granice o Adriatyk. Po tym Filip odwrócił uwagę od strony Adriatyku, a zainteresował się Azja Mniejszą wchodząc w ścisłą współpracę z monarchią Seleukidów.

Plany, z grubsza, był takie, że Seleukidzi chcieli odzyskać Pergamon (do niedawna to była część ich państwa), odebrać posiadłości Egipty poza Egiptem właściwym (chodzi tu głównie o Judeę), zaś Macedonia chciała rozpostrzeć swoją kontrolę nad całą Grecją i wyspami.

Seleucja i Macedonia zaatakowały Egipt i Pergamon. W pomoc Pergamonowi przyszło Rodos. Wtedy Pergamon i Rodos zwróciły się o pomoc do Rzymu. O ile przedtem Rzym stanowczo odmówił interwencji na prośbę etolczyków, tym razem postanowił działać. Filip zaatakował też Ateny i do poselstwa pergamońsko-macedońskiego dołączyli posłowie Aten. Rzym skierował do Macedonii poselstwo, w którym żądał, by Filip naprawił szkody wyrządzone Rodyjczykom i Pergamonowi, a także na przyszłość zobowiązał się do nie atakowania w przyszłości jakiegokolwiek państewka greckiego. Oczywiście, Filip V odrzucił takie żądania.

Trzeba mieć świadomość tego: samego Filipa V Rzymianie się nie bali specjalnie. Czy zdobyłby Rodos, czy Pergamon, tego nie wiemy, ale na co najmniej kilka lat byłby się uwikłał w walki i byłby niegroźny. Co innego sojusz z Antiochem. Ten niedawno wrócił ze zwycięskiej kampanii, w której dotarł śladami Aleksandra aż do Indii. Cel był taki: wziąć pod protektorat mniejszy lub większy Grecję właściwą, zostawiając Filipowi Macedonię (może z Tessalią) i nabytki na północ. Łącznie Rzym użył ok. 30000 ludzi, ale o małym doświadczeniu. Weterani wojny punickiej byli zwolnieni od tej wojny. Podobną siłę miał Filip, i to byli ci macedońscy chłopi, co razem z Aleksandrem podbili Persję. Po różnych utarczkach doszło do bitwy pod Kynoskefalaj (Psie Głowy). Choć początkowo Filip miał przewagę, bitwę jednak przegrał i Grecja właściwa wpadła pod kontrolę Rzymu. Choć wojnę przegrał, stracił tylko kontrolę nad Grecją właściwą, zapłacił niewielkie odszkodowanie. Grecja właściwa miała się sama rządzić, choć Rzymianie zadbali, by władzę w państewkach greckich przejęły odpowiednio dobrane rody arystyokratyczne. Ostatecznie armia rzymska ewakuowała się w całości z Grecji w 194 r. p.n.e. Jest to dowód, że Rzym nie chciał Grecji podbijać, chciał tylko mieć spokój z tamtej strony.

Stan ten nie trwał długo. Związek Etolski liczył na to, że za pomoc udzieloną Rzymowi dostanie całą Tessalię. Dostał tylko skrawki. Etolowie związali się z Antiochem i nakłonili go do inwazji na Grecję, rzekomo celem uwolnienia Grecjii od despotyzmu rzymskiego. Rzym, zaniepokojony desantem Antiocha uderzył 20 tyś. armią. Antioch zabarykadował się w Termopilach. Powtórzyła się sytuacja z czasów Xerxesa. Rzymianie obeszli ścieżką górską przesmyk i uderzyli na Antiocha od tyłu. Antioch stracił armię i wyniósł się z Grecji. Związek Etolski pozostał sam na sam z Rzymem. Butność nie popłaca, bo kiedy Rzymiane, którzy tej wojny wcale nie chcieli pytali się władz etolskich o warunki pokoju usłyszeli, że dostaną je od obozu etolskiego nad Tybrem. Teraz zażądali bezwarunkowej kapitulacji. W sumie jednak Etolczykom się upiekło, bo choć armia rzymska rozpoczęła po odmowie kapitulacji zdobywanie po kolei twierdz wroga, skończyło się jednak na tym, że Rzym potrzebując tych legionów gdzie indziej ostatecznie zgodził się na pokój. Tyle, że dość mocno osłabił pozycję Etolii w praktyce pozbawiając ją prawa do prowadzenia samodzielnej polityki zagranicznej. W roku 188 armia rzymska znowu wyniosła się z Grecji. Filip macedoński zajął się umacnianiem swego państwa. Owszem, były kwestie sporne, ale zasadniczo obie strony dotrzymywały umowy. Syn króla, Demetrios, posłował do Rzymu i zdołał tam zaskarbić sobie przyjaźń wielu rodów senatorskich. Rzymianie więc uważali, że zagrożenia nie ma. Nagle jednak Filip przestał popierać Demetrosa i ostatecznie tron dostał się po nagłej śmierci Filipa w ręce starszego syna Perseusza. Zginął Demetrios.

Perseusz działał ostrożnie. Nie wszystko od niego zależało, ale zaufania Rzymian nie zdobył. Zaś ożenek z Laodyką, córką Seleukosa IV (następcy Seleukosa III) dawały wyraźne powody do niepokoju. Na dokładkę siostra Perseusza, Apama wyszła za mąż za króla Bitynii, Prusjaszem II. Ale sąsiedzi nie zasypiali gruszek w popiele. Władca Pergamonu, Eumenes II (nie mylić z blogerem eumenesem) nie popuścił, by nie oczernić Macedonię w oczach Rzymu (wzorem ojca). Tu dali trochę ciała sami Rzymianie. Zamiast rozwiązać sprawę w tę lub we wtę wysyłali komisje do sprawdzenia zarzutów. Komisje te niczego nie znajdowały, ale nie wyrokowały, że Perseusz jest winny czy też nie. Trzymały to w zawieszeniu. Budowie zaufania to nie służyło. Z Perseuszem można by się dogadać po dobroci lub go zastraszyć. Ostatecznie w roku 171 Rzym wypowiedział wojnę. Macedonia zmobilizowała armię 40 tyś. ludzi. Początek wojny przez pierwsze lata był zwycięski dla Macedoniii, ale kiedy za dowództwo armii wziął się konsul Emiliusz Paulus, doświadczony weteran hiszpańskich i liguryjskich zabawa się skończyła. W bitwie pod Pydną dzięki elastycznemu szykowi rzymskiemu pokonał falangę macedońską rozbił armię Perseusza, a jego samego wziął do niewoli. Paulus potem zajął się Epirem, co prawda było to pogwałcenie praw wojennych, bo Epir nie pomagał Macedończykom. 150 tyś. ludzi jednak poszło w niewolę. Druga armia ekspedycyjna w Ilirii zniszczyła sojusznika Perseusza. 

Rzym, choć dalej nie chciał okupować bezpośrednio Grecji, postanowił tym razem jednak zrobić tam porządek po swojemu. Losy Epiru pokazały, w którą stronę to pójdzie. Doszło do bezwzględnej czystki politycznej, deportowano wielu członków antyrzymskiej opozycji. Samego Perseusza Senat zdetronizował (resztę życia spędził w małej mieścinie Alba Fucens). Deportowano też wszystkich urzędników królewskich. Samą Macedonię podzielono na 4 państwa rządzone przez przez zgromadzenia ich miast i wiosek.

Rzymianom się mogło nawet zdawać, że dzięki temu wspierają demokrację (widać podobieństwa do działania US Army w Iraku). Macedończycy odebrali to źle. Bo to tak, jakby po przegranej wojnie ktoś podzielił Polskę na 4 państwa polskie. Krok ten co prawda zabezpieczył Rzym przed Macedonią, ale równocześnie uniemożliwił w praktyce Macedonii obronę. Wojska rzymskie znowu opuściły teren Macedonii i Grecji. 

Krok ten okazał się głupim. W 150 roku nie można było sobie poradzić z niejakim Andryskosem, który skupił wokół siebie stronnictwo królewskie, podając się za syna Perseusza. Rzymowi zabrakło wreszcie cierpliwości. Do Senatu dotarło, że wolność, którą trzeba powściągać represjami wojskowymi to ani nie zapewni tam spokoju, ani nie ocali Rzymu od zaangażowania się w tamtym regionie w roku 148 dokonał aneksji Macedonii wraz z Tessalią i Epirem. Swoją drogą wybudowali drogę, tzw. via Egnatia od Apolonii do Tessalonik, która do czasu okupacji Albanii przez Włochy w 1916 roku była jedyną tam dobrą drogą.

Samą Grecję ogólnie nadzorował namiestnik Macedonii. W Grecji brały górę nastroje antyrzymskie. Zdenerwowani Rzymianie zastosowali taktykę przywrócenia dawnych greckich miast-państw, które musiały płacić trybut Rzymowi, choć formalnie mu nie podlegały. Korynt, który się zbuntował został zniszczony do fundamentów w 146 roku p.n.e.

W tym roku zniszczono też ostatecznie Kartaginę, ale o tym osobno.


Cóż, brutalnie, ale Rzym zapewnił Grecji pokój, którego sama nie potrafiła utrzymać.





jlv2
O mnie jlv2

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka