1 obserwujący
6 notek
14k odsłon
6524 odsłony

"Myśmy wszystko zapomnieli...", czyli: ten "śmieszny" Urban

Zdj. screen Youtube (Polska Kronika Filmowa), Twitter/Dariusz Matecki
Zdj. screen Youtube (Polska Kronika Filmowa), Twitter/Dariusz Matecki
Wykop Skomentuj99

III RP nie rozliczyła należycie zbrodni komunistycznych. Takie postacie, jak generałowie Wojciech Jaruzelski i Czesław Kiszczak dwadzieścia kilka lat po 1989 r. doczekały się pogrzebów z honorami, z ceremoniałem wojskowym i udziałem najwyższych władz państwowych.

Do Parlamentu Europejskiego, z list szerokiej, antypisowskiej Koalicji Europejskiej weszli m.in. dawni wieloletni, do końca wierni "jedynej słusznej partii" członkowie PZPR. Do polskiego parlamentu, po czterech latach powrócą posłowie Sojuszu Lewicy Demokratycznej, partii będącej spadkobiercą PZPR. Wydaje się, że niektórzy wyborcy dzisiejszej opozycji zagłosowaliby nawet na samego diabła, gdyby ten startował w wyborach przeciwko PiS, cóż dopiero na ludzi, którzy dziś tak pięknie mówią o demokracji, europejskości i tolerancji, a w dodatku mieli zaszczyt akurat za swoich rządów wprowadzić Polskę do NATO i Unii Europejskiej. Dożyliśmy w każdym razie czasów, gdy Michał Kamiński, polityk opozycji, niegdyś współpracownik śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego, bez cienia żenady pokazuje się w spocie wyborczym z byłym prezydentem Aleksandrem Kwaśniewskim (wieloletnim członkiem PZPR, wiernym partii aż do końca jej istnienia), który deklaruje, że będzie Kamińskiego wspierał w walce o demokrację. Kończący karierę polityczną były poseł Platformy Obywatelskiej, Stefan Niesiołowski w książkowym wywiadzie-rzece przeprowadzonym przez dziennikarza „Super Expressu”, Piotra Lekszyckiego i opublikowanym nakładem wydawnictwa „harde”, wybiela postać gen. Wojciecha Jaruzelskiego i przekonuje, że w gruncie rzeczy Jarosław Kaczyński jest gorszy. Niesiołowski- ten sam opozycjonista czasów PRL, który w 1979 r. brał udział w wysadzeniu pomnika Lenina, mówi wprost, że Jaruzelski, przy udziale opozycji, budował polską demokrację, podczas gdy Kaczyński, zdaniem byłego już polityka, niszczy ją. Ustępujący poseł zdaje się również relatywizować zbrodnie stanu wojennego, ponieważ nie było wtedy „transportów śmierci” i Holokaustu, a gen. Jaruzelski był przynajmniej wykształcony i „nie mówił np. jak Patryk Jaki «hekatumba», «Czasowski» czy «czeba»". 

W rocznicę zamordowania ks. Jerzego Popiełuszki do Telewizji Publicznej zapraszana jest Joanna Senyszyn, nowo wybrana posłanka SLD o bardzo podobnej do Kwaśniewskiego proweniencji i bez cienia żenady banalizuje okrutną śmierć kapelana „Solidarności”. W przeddzień rocznicy zamordowania 37-letniego kapłana przez komunistów, tłum fetuje Jerzego Urbana, człowieka, który najpierw zajadle atakował ks. Popiełuszkę w artykułach, a następnie, w imieniu władz PRL (tych samych władz, które w opinii historyków wydały wyrok na ks. Jerzego) bezczelnie łgał na temat uprowadzenia duchownego. Zastępca Urbana, wicenaczelny antyklerykalnego tygodnika „NIE”, Waldemar Kuchanny, w tym samym dniu paraduje pod siedzibą diecezji warszawsko-praskiej, udając „księdza pedofila”. Zarówno w tłumie wiwatującym na cześć naczelnego „NIE”, jak i grupie osób zgromadzonych na happeningu Kuchannego, widać wielu młodych ludzi. I to wydaje się przerażające. 

Ignorancja, amnezja, luki w systemie edukacji? Jak określić fakt, że tak wielu młodych ludzi postrzega Urbana wyłącznie jako „śmiesznego, starszego człowieka”, skandalistę, który ma ogromny dystans tak do świata, jak i siebie samego, człowieka, który nikogo się nie boi i niczym się nie przejmuje. No i bardzo nie lubi Kościoła, który w środowiskach antyrządowych postrzegany jest jako narzędzie opresji. Media również wtłaczają społeczeństwu do głów obraz „ciemnoty” i „zacofania” duchownych, zwłaszcza tych, którzy od lat stoją na straży chrześcijańskich wartości, nie godzą się, żeby człowiek- wyzuty z życia duchowego- kierował się wyłącznie prostymi, pierwotnymi popędami. Młodzi ludzie, których, jak wynika ze statystyk, ubywa zarówno z Kościoła, jak i lekcji religii, być może „kupują” tę filozofię. Być może redaktor naczelny „NIE” jawi im się dziś jako niezależny dziennikarz, czy też może bardziej „kabareciarz”, w dodatku, co trzeba przyznać, inteligentny i niepozbawiony talentu do pisania. Nasuwa się pytanie, czy nikt nie wytłumaczył tym młodym ludziom fetującym Urbana, co ma na sumieniu ten człowiek? Wniosek sugerujący, że wszystkie młode osoby sprzyjające dzisiejszej opozycji, identyfikujące się z tym, co dziś określamy jako poglądy lewicowe, będące raczej daleko od Kościoła Katolickiego, są dziećmi i wnukami byłych ubeków, jest zbyt daleko idący. To przecież potomkowie również pokolenia „Solidarności”, ludzi, któremu ks. Jerzy wlewał w serce nadzieję. To potomkowie również ludzi, którzy dziś mogą popierać różne partie i polityków, ale być może przed laty identyfikowali się z ideałami „Solidarności”, w jakiś sposób wspierali ten ogromny ruch społeczny. 

Wykop Skomentuj99
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura