Joanna Guga Joanna Guga
146
BLOG

Amfiteatr grecki, amfiteatr gryficki

Joanna Guga Joanna Guga Polityka Obserwuj notkę 0

Dzień dobry. Dziś będzie definicja. Amfiteatr – z greckiego „podwójna widownia” (nic nie sugeruję), połączenie dwóch teatrów półkolistych w jeden. Przeznaczenie: publiczne pokazy, walki gladiatorów, walki z dzikimi zwierzętami, bitwy morskie. Dla tysięcy widzów, na śmierć i życie.  Aktorzy: szczególnie mężczyźni, przeważnie w maskach. Koniec cytatu.

Sugestia zaczyna się dopiero w tym miejscu. Plac Zwycięstwa 37. Wchodzimy. W lewo, w prawo, trochę w dół, przebijamy się przez ciężką kotarę i w końcu jesteśmy. Siadamy na czerwonej pseudo-skórze, słychać dziwny głos, nie zdejmujemy płaszcza. Naprzeciw nas przydługi – jak na dwie persony – stół, kwadratowa mównica z Gryfem (cud, że jeszcze nie odfrunął), mineralna dla wybranych. Powoli schodzą się aktorzy.

Zgodnie ze scenariuszem zajmują miejsca po lewej i prawej stronie, blisko sceny, żeby w każdej chwili mogli wystąpić. Pierwszy rząd zajmują przedstawiciele najwyższej władzy. Konferansjerów jest zawsze dwóch, ale mówi właściwie tylko jeden. Przedział miejsc – jak mieczem przeciął. Nie bez przyczyny akustyka w pierwszym teatrze była przemyślana z dokładnością do decybela. Mikrofon niepotrzebny. (Czy ktoś słyszał o prądzie przed naszą erą?) Aktorzy czasami krzyczą do siebie, ale słyszą. A jak dobrze sprawdza się sufler! Słychać go z ostatnich nawet rzędów gdy szepcze do kolegi z prawa: nawet nie wstawaj... Nie każdy pamięta, w której scenie występuje, więc etat być musi. Lepiej, niż w budce jest między aktorami.

Jedno zastrzeżenie. Skoro już amfiteatr, to jednak odległość między aktorami dla widza trochę zbyt duża. Dla zachowania proporcji przydałoby się zwiększyć ilość siedzeń w ostatnich rzędach, czyli ogólnie poszerzyć tył sali. Ale to niezbyt tanie rozwiązanie... Są inne. Konferansjerowi też byłoby łatwiej i wygodniej. W obliczu takiego rozstrzału nie dziwi, że mówi tylko patrząc na wprost. Nie sposób się przecież wciąż odwracać. Szyja boli.

Te przedstawienia, choć bez biletów, są niezwykle opiniotwórcze. Czasem kontrowersyjne, czasem zabawne. Mimo wszystko większym powodzeniem cieszą się zawsze sztuki z dialogami. Podobno niektórzy widzą taką potrzebę, żeby coś zmienić, ale jak w każdym teatrze i odkąd świat światem – regułą demokracji jest rząd większości.
 

Joanna Guga
O mnie Joanna Guga

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka