(felieton radiowy 18.12.2014)
Odezwa nie-towarzyszki
Pewnie bym się nawet nie odezwa-ła, bo nie miałam najmniejszego zamiaru. To jest nasze ostatnie przedświąteczne spotkanie na antenie i ze szczerego serca chciałam, żeby było miło i pokojowo. Ale się, kurde nie da. Chyba żeby to, co chcę powiedzieć spróbować potraktować jako manifest przeciwko temu, co nie buduje. I to naprawdę nie moja wina, że stan wojenny wprowadzono tuż przed Bożym Narodzeniem.
Tak, wolałabym w tym miejscu składać życzenia miłości, radości i ciepła rodzinnego. Tak mi przykro, że w dobie zadufania i chęci budowania sobie cokołów pod własne pomniki jedynym życzeniem, które szczerze bym skierowała do młodych aktywistów są życzenia rozsądku.
W tym roku naiwnie liczyłam na cisze nad trumnami ofiar trzynastego grudnia i równie ciche, a wymowne światło płonących świec w oknach domów. Rzeczywistość jednak znów postanowiła odwrócic się do mnie tyłem.
Młody człowiek ściska mikrofon. Rzuca do niego ostre słowa o tym, jak naszych przodków bito i kopano w 81. Zdumiewa mnie przekonanie o tym, ze jeśli ktoś miał dziadka w AK to uprawnia go do takiej kampanii. Syn, wnuk, prawnuk potencjalnego bohatera, a lepiej potencjalnej ofiary. Ludzie młodzi tak, że nawet na okrągły stół się spóźnili.
Ja też miałam pradziadka w AK i co? Podobno znał Piłsudskiego. Mój dziadek za to był członkiem jedynej słusznej partii. Każdy ma jakąś spuściznę historyczną. Czy to mnie uprawnia do tego, żeby zajmować jakieś stanowisko w sprawie 13 grudnia? To nie jest mój obowiązek, jak próbowano mi wmówić w sobotę ustami młodego narodowca. To nawet nie jest moje prawo. Sorry bardzo, ale jestem tu tylko gówniarą.
Czy nie pokusiłam się nigdy o zgłębienie przeszłości ojczyzny? Zdziwię Was. Nawet zdawałam rozszerzoną maturę z historii. Teraz mam 27 lat i czasem jeszcze się zastanawiam czy już mogę powiedzieć, ze jestem dorosła. Zdając egzamin dojrzałości na pewno nie byłam, choć wtedy system edukacyjny wymagał ode mnie nie tylko neutralnej wiedzy, ale bezczelnie żądał mojej własnej opinii każąc pisać mi rozprawki historyczne.(Szkoda, że ocena wypracowań z polskiego nie jest tak elastyczna.)Tyle dobrego, ile złego więc w źródłach historycznych, że próbują być maksymalnie neutralne. Wycisnąć z nich prawdę o okrzyczanych skandalach komunistycznych raczej trudno. A medialnym przekazom to ja raczej z zasady średnio wierzę. Czy nie próbowałam może pytać rodziny jak było. Próbowałam i nadal to robię, ale nigdy nie staram się zrozumieć. Wiem, że muszę zachować pokorę i szacunek do tego, czego mi nie powiedzą i dystans wobec tego, że czegoś źle się domyślam, bo wystarczy, że pojawi się jakiś zaskakujący dla mnie kontekst, którego nie znam, bo mam w metryce za niską liczbę.
Idź na cmentarz, neofaszysto
Ktoś mówi: a mojego wujka przejechał czołg. Niech o tym więc mówi twój tato, starszy kuzyn albo babcia. Nie generuj nienawiści tylko idź na cmentarz. Zaskakuje mnie nieustannie, jakiej retoryki używają, żeby mówić o „swoich” sprawach honorowych. Zanim wytrze mleko spod nosa młody elektorat chce robić porządki w radach „zbrukanych Stalinem” i dlatego parają się z opozycją starszych urzędników samorządowych, którzy coś jeszcze mogą. Biedni ideowcy.
Szuja z mlekiem pod nosem
Wiedzą, jak podejść starych ludzi. Zapraszają na patriotyczne spotkania z bohaterami, a babuszki i dziadkowie cieszą się i klaszczą bez opamiętania, jaka to młodzież wyznaje dziś wartości. Krótkowzroczna starość nie jest już na tyle bystra by dostrzec symbole około nazistowskie na flagach i proporcach. Na pewno nie byliby tam, gdzie stali akowcy.
Jak naród rusza się patriotycznie
Niebezpieczeństwo takich organizacji Ruchu Narodowego(który od 10 grudnia jest partią polityczną) ciągle jest dla Polaków za mało oczywiste. Dziś nikt nie zwróci uwagi na to, że na witrynie internetowej poświęconej piłce nożnej reklamuje się sklep z odzieżą patriotyczną. Nie spróbuje podejrzewać, że takie połączenie nie jest przypadkowe. www.90minut.pl, u góry baner z czarnym tiszertem i ogromnym orzełkiem lub biało-czerwoną. Większości ni przychodzi do głowy, to, co wiedzą marketingowcy od najbardziej polskich ubrań: że kibole i narodowcy to jedna rodzina. I to oni pierwsi naskakują z pałami na tych, którzy psują im rasę. Pokazują swoje kolekcje broni w Internecie, ale sierpa i młota użyli by chętnie do czegoś innego.
Bóg łapie się za głowę, honor ginie w bójce, a ojczyzna się śmieje
Komorowski w radiu Zet powiedział, że dziś korzystacie z narzędzi demokracji do mówienia o tym, że demokracji nie ma. Jak wobec sytuacji na Ukrainie mamy odbierać Wasze transparenty z sowieckimi symbolami? Jeśli nikt Wam jeszcze nie powiedział, że mamy czwartą Rzeczpospolitą, to ja Wam mówię. Spuścizną PRL-u jest tylko to, że w jednym domu matka głosuje na Kwaśniewskiego, a ojciec na Wałęsę. Wasze gospodarcze poglądy również są dalekie od kapitalizmu. Poszerzenie dostępu do broni czy nienawiść do zachodu brzmi również jakoś znajomo… Zamiast więc głupio gadać, że socjalizm jest zły spróbujcie sprawdzić, czy go nie popieracie.
Prawo i lewo, czy to się komuś podoba czy nie będzie zawsze. Jestem teraz na etapie fascynacji starożytnym Rzymem i tak się składa, że już wtedy mocno podkreślano rozłam między republiką a imperializmem, który pod inną nazwą mamy do dziś.
Za tydzień gwiazdka. Bynajmniej, nie czerwona. Jeśli mam liczyć na zakopanie toporu wojennego kompromisem z mojej strony wcale nie będzie jeśli będzie to nawet sierp lub młot. Lub czekolada czekoladopodobna na zgodę. Którą znam, na szczęście z baśni i legend.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)