JohnLow JohnLow
180
BLOG

Pismo do wszystkich Prokuratur Okręgowych w Polsce w sprawie niewinnie skazanego Bartka

JohnLow JohnLow Społeczeństwo Obserwuj notkę 4

#Sądownictwo #skandalwSądzie #niewinny



W aktach sprawy są 100% dowody niewinności Bartka, lecz polski wymiar sprawiedliwości robi wszystko, aby nie przyznać się do tego, że wysłał na 15 lat niewinnego człowieka do więzienia. W akcie desperacji i rozpaczy, rodzina wysłała poniższe pismo do wszystkich prokuratur okręgowych w Polsce.


Wszystkie Prokuratury Okręgowe w Polsce

Wg wymienionej na końcu zawiadomienia listy

Z powiadomieniem Prokuratury Krajowej

w Warszawie

Zawiadomienie o popełnieniu wielu przestępstw podczas prowadzenia procesu Sygn. akt XIVK 101/17 w Sądzie Okręgowym w Gdańsku

Podczas prowadzenia procesu sygn. akt XIVK 101/17 zostało złamanych wiele przepisów kodeksu karnego, skutkiem czego, proces ten nie powinien być uznany w żadnym razie za proces sprawiedliwy, co ma bezpośrednie przełożenie na prawa konstytucyjne każdego obywatela, a mianowicie art. 45 Konstytucji RP, który brzmi: Każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd.

Osoby oraz przepisy kodeksu karnego, jakie zostały naruszone w procesie XIVK 101/17 prowadzonym w Sądzie Okręgowym w Gdańsku, są wymienione poniżej:

1. Świadek Marek R. – art. 233 składanie fałszywych zeznań,

2. Świadek Ewa R. – art. 233 składanie fałszywych zeznań,

3. Oskarżyciel posiłkowy Kamila R. – art. 233 składanie fałszywych zeznań,

4. Biegły Witold S. – art. 271 poświadczenie nieprawdy,

5. Biegła Maria S. – art. 271 poświadczenie nieprawdy,

6. Prokurator Agnieszka K. – art. 234 fałszywe oskarżenie,

SSO Joanna W. – art. 235 tworzenie fałszywych dowodów, art. 236 zatajanie dowodów niewinności, art. 239 poplecznictwo, art. 231 przekroczenie uprawnień.

UZASADNIENIE

Na wstępie pragnę napisać, że pismo to jest moim gestem bezsilności, wobec postaw instytucji wymiaru sprawiedliwości. W swojej bezradności napisałem pismo do Krajowej Rady Sądownictwa, pytając do kogo mam się zwrócić, by zostały podjęte czynności wyjaśniające wobec przestępstw, które zostały popełnione podczas prowadzenia procesu w Sądzie Okręgowym w Gdańsku, na które w każdym piśmie wskazuję dowody? Otrzymałem pismo od Wiceprzewodniczącego KRS, Pana Wisława Johann (załącznik Z1), w którym zostałem poinformowany, że zgodnie z art. 304 kpk, każdy dowiedziawszy się o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu, ma społeczny obowiązek zawiadomić o tym prokuratora lub Policję. Czynię to od dwóch lat, ale organa ścigania odmawiają wszczęcia dochodzeń, nawet nie wysilając się na merytoryczną argumentację. Przykładem tego jest moja korespondencja z prokurator Agnieszką K. (złączniki: Z_2, Z_3, Z_4 - opisane w blogu pod linkiem). W związku z tym, zdecydowałem się na ten drastyczny krok, pisząc pismo do wszystkich Prokuratur Okręgowych w Polsce, mając nadzieję, że wśród polskich prokuratorów, na pewno jest dużo uczciwych, praworządnych, którzy będą mogli pomóc niewinnie skazanemu Bartłomiejowi R. Jednocześnie pragnę prosić Prokuraturę Krajową, aby dołączyła się do wniosku kasacyjnego, jaki został przygotowany przez obrońcę Bartłomieja R. i wsparła go podczas procesu kasacyjnego, jaki ma się odbyć w Sądzie Najwyższym w Warszawie dnia 30 września o godzinie 9:00. Obserwując to wszystko, co się dzieje wokół tej sprawy, poważnie obawiamy się, że bez wsparcia Prokuratury Krajowej wniosek o skasowanie wyroku i ponowne rozpatrzenie sprawy, może upaść. Niestety, ale moje zaufanie do wymiaru sprawiedliwości zostało zrujnowane przez ostanie dwa lata walki o prawdę i sprawiedliwość. Nie chcę za bardzo się rozpisywać, dlatego postaram się krótko przedstawić sprawę i dołączyć tylko najbardziej potrzebne załączniki do tego pisma. Pierwsza poważna wątpliwość jaką dostrzegliśmy, to wywiad jaki udzieliła Kamila R. (rzekoma ofiara przemocy) zaraz po ogłoszeniu wyroku w Sądzie Okręgowym w Gdańsku. Oto link do tego wywiadu: https://www.youtube.com/watch?v=7ynBxkyDxPk&t=21s

W wywiadzie tym, Kamila R. opowiada na całą Polskę, o tym jak sama zsunęła się z balkonu, podczas gdy w wyroku jest wyraźnie napisane, że Bartłomiej R. został skazany za próbę zabójstwa poprzez wypchnięcie żony z balkonu. Pierwsze pytanie: Jak to możliwe, że rzekoma ofiara opowiada w publicznym wywiadzie, że nie było żadnej próby zabójstwa, podczas gdy w wyroku jest wyraźnie napisane, że człowiek został skazany za próbę zabójstwa? 

Dla każdej logicznie myślącej osoby, te dwa twierdzenia są ze sobą sprzeczne, więc uznałem że trzeba zbadać akta, jak było faktycznie. Otrzymałem od Bartka upoważnienie do wglądu do akt. Bez specjalnego szukania znalazłem dowody Bartka niewinności, co do oskarżenia o próbę zabójstwa. Oto te dowody:

  1. Oględziny balkonu wykonane przez prokurator Agnieszkę K., która napisała że balkon (miejsce zdarzenia) był trudno dostępne nawet dla jednej osoby (zdjęcia to potwierdzają),
  2. Wynik badania śladów DNA Kamili R. na rękach Bartka jest ujemny,
  3. Obdukcja lekarska Kamili R. zaraz po zdarzeniu, przeczy wersji zdarzenia, jaką przedstawiła SSO Joanna W. w uzasadnieniu wyroku – na plecach Kamili R. nie ma śladów po rzekomym fikołku wykonanym przez balustradę balkonu, po pchnięciu jej przez Bartłomieja R.,
  4. Zeznania Kamili R., która przez cały proces twierdziła, że sama zsunęła się z balkonu.

Drugie pytanie: Jak to możliwe, że w aktach sprawy są bezsprzeczne dowody niewinności człowieka, a pomimo to, Prokurator wbrew tym dowodom oskarża o czyn, którego ponad wszelką wątpliwość Bartłomiej R. nie popełnił, a Sędzia w ogóle nie wspomina tych dowodów w uzasadnieniu wyroku?

Czytając akta można się natknąć na bardzo dużo niespójności w zeznaniach Kamili R. Dlaczego SSO Joanna W. w ogóle nie zwracała na to uwagi? Ale tego typu dywagacje, zawsze są odbierane jako ingerencja w niezawisłość Sądu i że Sąd proceduje swobodnie oceniając dowody. Niemniej jednak, jest wiele faktów, które jest bardzo trudno podciągnąć pod swobodną interpretacje dowodów w ramach niezawisłości Sędzi. Na przykład przywołane na stronie 12 uzasadnienia wyroku zeznania świadka Aleksandry P., zupełnie inaczej brzmią, niż ten świadek faktycznie zeznawała. A i Kamila R. inaczej zeznawała na temat wydarzeń 1 czerwca 2016 roku, niż to SSO opisała w uzasadnieniu wyroku. 

Trzecie pytanie: czy Sędzia może zmieniać zeznania świadka w taki sposób, że kreuje fikcyjne zdarzenie, którym obciąża oskarżonego? Czy takie postępowanie mieści się w ramach niezawisłości sędziowskiej?

Kolejny ważny fakt związany z procesem XIVK 101/17 prowadzonym w Sądzie Okręgowym w Gdańsku:

Na stronie 77 uzasadnienia wyroku, SSO Joanna W. powołała się na zdjęcia wykonane 31.07.2015 oraz 3.08.2015, na których podobno Kamila R. ma ślady na twarzy. Po przeszukaniu akt sprawy okazało się, że nie ma takich zdjęć w aktach.

Czwarte pytanie: Czy Sędzia może powoływać się na nieistniejące dowody, obciążając nimi oskarżonego? Jak zakwalifikować takie postępowanie Sędzi? Czy proces w którym tak proceduje Sędzia można nazwać sprawiedliwym? Co do zdjęć powyżej wymienionych, można mieć 100% pewność, ze nie ma takich zdjęć w aktach, ponieważ w materiałach dowodowych sprawy, był jeszcze jeden dowód. Dowodem tym były nagrania realizowane ukrytą kamerą przez Kamilę R., podczas wszystkich spotkań z jej rodzicami. Jedno z tych nagrań, zrealizowane 5.08.2015 roku, dowodzi ponad wszelką wątpliwość, że tego dnia i dnia poprzedniego Kamila R. na pewno nie miała żadnych śladów na twarzy, więc nie jest możliwe, aby mogło być wykonane zdjęcie 3.08.2015, na którym widoczne były ślady pobicia na jej twarzy. Bartłomiej R. złożył wniosek o przesłuchanie tych nagrań, ale SSO Joanna W. zignorowała ten wniosek i nagrania te, nigdy nie zostały przesłuchane. 

Piąte pytanie: Czy można ignorować dowody, o których wniesienie składa wniosek któraś ze stron? Czy Sąd może to robić bez podania jakiegokolwiek powodu takiej decyzji? W sprawie wspomnianych nagrań, biegły informatyk Witold S., napisał opinie, że nagrania nie są możliwe do odsłuchania z uwagi na ich obszerność. Biegły podał w swojej opinii, że czas ich trwania wynosi 573,5h. Przeliczyliśmy czas tych nagrań i okazało się, że czas ten, to: 69h:19m:22s, jednak nagrania były realizowane dwoma urządzeniami, więc można je było przesłuchać w rozsądnym czasie 31h:13m:24s. Biegły Witold S. poświadczył nieprawdę. Zawiadomiliśmy Prokuraturę o tym przestępstwie. Oczywiście żadne postępowanie nie zostało wszczęte.

Na podstawie nagrań można bez trudu wykazać, że świadkowie składali na sprawie fałszywe zeznania. Zupełnie inaczej zeznawali, niż to zostało udokumentowane na nagraniach realizowanych ukrytą kamerą. Kamila R. zeznała, że do realizacji nagrań zmuszał ją jej mąż i to zamknęło sprawę nagrań. Słuchając nagrań można mieć bardzo duże wątpliwości co do tego twierdzenia. Po przesłuchaniu nagrań, wysłaliśmy zawiadomienia o składaniu fałszywych zeznań przez rzekomą pokrzywdzoną i jej rodziców (Marka i Ewę R.) wskazując bezdyskusyjne dowody na to, poprzez porównanie złożonych zeznań o zdarzeniach, z prawdziwym ich przebiegiem udokumentowanym na nagraniach. I w związku z tymi zawiadomieniami, nikt nie podjął żądnych postępowań, a dodatkowo SSO Joanna W. wydała postanowienie o zniszczeniu dysku z nagraniami.

Ten dysk był dowodem rzeczowym. Dysk ten doniosła Kamila R. cztery miesiące po zatrzymaniu Bartka. Prawdopodobnie przez niedopatrzenie pozostawiła na nim te nagrania, ponieważ upublicznienie ich, na pewno nie jest w interesie ani jej, ani jej rodziców. Jednak na tym dysku, biegły Witold S. znalazł materiały o treściach pedofilskich, które zostały przypisane Bartkowi. Pomimo wielu wątpliwości, to na Bartka wskazano, jako właściciela tych materiałów. Wątpliwości związane z tym oskarżeniem, są następujące:

  • Bartek miał zwyczaj zabezpieczania hasłami wszystkich swoich danych na dyskach. Wszystkie dyski Bartka, jakie zostały zabezpieczone, były zablokowane hasłami tak, że nikt, nawet biegły informatyk nie potrafił się dostać do danych. Jedyny dysk, do którego każdy mógł mieć dostęp, bez zabezpieczenia, to był właśnie dysk doniesiony przez Kamilę R., na którym biegły znalazł materiały zakazane. Pytanie: czy jeśli ktoś ma zwyczaj zabezpieczania danych hasłami, to czy pozostawiłby dostępne dla wszystkich takie materiały?
  • Kamila R., zeznała na sprawie, że jak wyszła ze szpitala, to zaczęła przeglądać ten dysk i się ucieszyła, bo zobaczyła, że są wszystkie jej zdjęcia. Więc czyj był ten dysk? Czy Bartek przechowywałby zdjęcia o treściach pedofilskich, na dysku, na którym jego żona kolekcjonowała swoje zdjęcia?
  • Dysk był kupiony jako używany na Allegro, a materiały ze zdjęciami pedofilskimi zostały przez biegłego znalezione w przestrzeni nieprzydzielonej.

Szóste pytanie: Czy skoro na podstawie zawartości dysku (dowodu rzeczowego), oskarżono człowieka o czyn karalny, to czy można było zniszczyć ten dowód rzeczowy przed zakończeniem postępowania instancyjnego? Jak teraz można ponownie zbadać, czy słusznie oskarżono Bartłomieja R. o posiadanie tych materiałów, skoro już nie ma dowodu rzeczowego?

Tak, jak wcześniej wspomniałem, w oparciu o treść nagrań i porównanie ich z zeznaniami na procesie, można wskazać wiele fałszywych zeznań, ale w związku z powyżej opisanym dyskiem, również można wskazać fałszywe zeznania Kamili R. Otóż na rozprawie zeznała ona, że dysk ten zaczęła przeglądać po wyjściu ze szpitala. Zdarzenie, po którym znalazła się w szpitalu, miało miejsce 2 czerwca 2016, więc według jej zeznań można przyjąć, że wyszła ze szpitala mniej więcej w połowie czerwca 2016. Kamila R. zeznała, że z tego dysku zgrała na płytę dane, które wg niej mogły się przydać na sprawie. Na procesie padło pytanie, czy to była ta płyta która jest w aktach sprawy, Kamila R. potwierdziła. Sprawdzając dokumentację z badania tej płyty w laboratorium kryminalistyki, odnajdujemy, że dysk ten został nagrany 3 maja 2016 roku, a więc na miesiąc przed zdarzeniami, które sprawiły że życie Bartłomieja R. runęło i rozpoczęła się jego tragedia. Kamila R. na procesie skłamała. Płytę z zebranymi dowodami na Bartka, Kamila przygotowała półtora miesiąca wcześniej, niż to zeznała na procesie. Zeznała nieprawdę, ponieważ prawda kłóciłaby się z jej narracją, że dopiero po wypadku do niej dotarło, że była poddawana przemocy przez Bartka. Wykonaliśmy tytaniczną pracę badając akta sprawy i analizując nagrania. Z tego materiału wynika, bez najmniejszych wątpliwości, że Bartek nie popełnił czynów, o które został oskarżony, że świadkowie są niewiarygodni, ponieważ jest bardzo dużo dowodów na to, że składali fałszywe zeznania. Wszystko można sprawdzić w aktach tej sprawy i w nagraniach, które adwokat Bartka na szczęście zabezpieczył i pomimo zniszczenia przez Sędzię dysku z nagraniami, rodzina Bartka dysponuje tym dowodem.

Nie chcę się rozpisywać, ale zapewniam że na wszystkie moje twierdzenia mam dowody, które przedstawię na żądanie (życzenie). Pod nagraniem wywiadu, do którego umieściłem w tym piśmie powyżej link, napisałem sześć komentarzy, w których demaskuję kłamstwa Kamili R. To też moje działanie w geście bezradności. Chcę poruszyć niebo i ziemię, aby prawda o tej sprawie wyszła na jaw, a sprawiedliwości stało się zadość.

Ja nie wskazuję na błędy postępowania sądowego podczas procesu XIVK 101/17, ale wskazuję na dowody popełnionych przestępstw, w wyniku popełnienia których, zapadł niesprawiedliwy wyrok, a prawa konstytucyjne Bartłomieja Rondo zostały pogwałcone.


W najbliższym czasie opublikuję skandaliczną odmowę wszczęcia śledztwa na powyższe zawiadomienie. Polska nie jest w żadnym razie państwem praworządnym. Szary obywatel może mieć 100% dowody niewinności, ale i tak nikogo to nie obchodzi. Sędzia wcale nie jest kimś, kto stoi na straży prawa. Sędzia łamie prawo w białych rękawiczkach i jest zupełnie bezkarna. Bo im wolno robić wszystko, nawet jak będzie to najbardziej rażące złamanie prawa. Są bezkarni. 


Czytaj dalej

JohnLow
O mnie JohnLow

Nowości od blogera

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo