Łamanie art. 45 Konstytucji RP
Czy zwykły obywatel ma jeszcze jakieś prawa? Czy sąd może skazać niewinnego człowieka wbrew dowodom? Czy Polska jest praworządnym państwem?
1 obserwujący
19 notek
4053 odsłony
249 odsłon

Skandaliczna sprawa sądowa - odc. 17 - HISTORIA PRAWDZIWA

Wykop Skomentuj

#Sądownictwo #przemoc #wymiarsprawiedliwosci

Materiał opracowany na podstawie dowodów zgromadzonych w aktach sprawy oraz nagrań dokumentujących zdarzenia będące przedmiotem śledztwa i analizy procesowej na rozprawie sądowej.  

Poprzednie odcinki:    

Część 1 Część 2 Część 3 Część 4 Część 5 Część 6 Część 7 Część 8 Część 9 Część 10 Część 11 Część 12 Część 13 Część 14 Część 15  Część 16 

Następny odcinek

Ciąg dalszy:

Jak to zostało wcześniej opisane, wszystkie zawiadomienia, jakie zostały wysłane do Prokuratury o możliwości popełnienia przestępstw podczas prowadzenia procesu przez osoby zaangażowane, zostały odrzucone, ale stało się coś bardzo dziwnego. Prokurator oskarżająca BR, napisała list do rodziny, przekonując w nim, że proces był prowadzony prawidłowo i wszystkie ustalenia zostały opracowane w sposób zgodny z przepisami. Ale Prokurator tylko napisała, że wszystko było w porządku, ale nie przytoczyła ANI JEDNEGO ARGUMENTU, który miałby potwierdzać stanowisko Pani Prokurator. W piśmie jej były zawarte same ogólniki. Rodzina w ciągu dwóch dni przygotowała merytoryczną i popartą dowodami odpowiedź do pani prokurator i przesłała ją do Prokuratury Krajowej. Poniżej jest to pismo, z pewnymi skrótami i parafrazami wypowiedzi, które są w aktach. Zastosowano taki zabieg, aby nie publikować dosłownie akt, aby nie narazić się na kłopoty ze strony wymiaru sprawiedliwości. 

---------------------------------------------------------------------------------------------------------

Dnia 15.06.RR rodzina Bartka R otrzymała pismo od Prokurator prowadzącej sprawę Bartka R, będąc stroną oskarżającą w sprawie XXX K NNN/RR prowadzonej w Sądzie Okręgowym w ZZZ. Pismo Pani Prokurator z dnia 10.06.nr PR 3 Ds.NNN.RRRR; PO XX KO NNN.RRRR, załączam do niniejszej korespondencji. Pragnę wskazać, że pismo to, wzbudziło moje wielkie zdziwienie, ponieważ Pani Prokurator pomimo przywołania w nim moich zawiadomień do Prokuratury, w ogóle nie odnosi się do ani jednego dowodu, jakich wiele zostało podanych w zawiadomieniach o możliwości popełnienia przestępstw przez osoby zaangażowane w ten proces.

Pragnę również poinformować, że bardzo skrupulatnie zostały zbadane przez rodzinę Bartka R całe akta sprawy XXX KNNN/RR i rodzina Bartka R twierdzi na podstawie zebranego z akt materiału dowodowego, że uzasadnienie wyroku, jakie napisała sędzia prowadząca proces, nie ma nic wspólnego z materiałem jaki jest w aktach. Stan faktyczny, jaki przedstawiła w uzasadnieniu wyroku sędzia, nie odzwierciedla prawdy materialnej, jaka wynika z dowodów zebranych w aktach sądowych tej sprawy. Rodzina nie odważyłaby się składać zawiadomień o możliwości popełnienia przestępstw, gdyby nie dysponowała bezsprzecznymi dowodami na swoje twierdzenia. Dowody i fakty zebrane w materiale dowodowym tejże sprawy, w konfrontacji z uzasadnieniem wyroku i wyrokiem, przeczą sformułowaniom Pani Prokurator zawartym w piśmie z dnia 10.06, jakoby sąd prawidłowo procedował w tej sprawie. Chcę mocno podkreślić, że wszelkie moje komentarze co do prowadzenia tej sprawy, nie ingerują w niezawisłość sądu, ponieważ ta była nienaruszona zarówno podczas prowadzenia procesu w Sądzie Okręgowym w ZZZ, jak i w Sądzie Apelacyjnym w ZZZ. Lecz trzeba wskazać, że po wydaniu wyroku, niezawisłość zamienia się w odpowiedzialność za wydany wyrok. Moje komentarze wskazują na łamanie prawa podczas ustalania stanu faktycznego, a co za tym idzie ustalenie nieprawdziwego stanu faktycznego, na podstawie którego nie mógł być wydany sprawiedliwy wyrok.

Pozwolę sobie ustosunkować się do twierdzeń zawartych w piśmie Pani Prokurator z dnia 10.06.RRRR:

  • Na stronie 2 pisma Pani Prokurator napisała: „W toku procesu Sąd rozpoznał każdy wniosek dowodowy stron i swoje stanowisko każdorazowo rzeczowo uzasadnił”.

Mój komentarz: Z przykrością muszę stwierdzić, że to twierdzenie Pani Prokurator nie jest prawdą. Bartek R w piśmie k. nnn wniósł o dołączenie do akt sprawy (czyli – w jego rozumieniu – przeprowadzeniu dowodu) z nagrań audio i video z udziałem żony Bartka R i jej ojca, pana Marka R. Wniosek ten nigdy nie został ani przyjęty, ani oddalony (na co także wskazuje skarga kasacyjna wniesiona 11.03.RRRR przez obrońcę Bartka R).

  • Na tej samej, drugiej stronie Pani Prokurator napisała: „wskazany imiennie sędzia w ramach swoich kompetencji dokonała oceny wszystkich dowodów zgodnie z dyrektywą 7 kpk tj, z zasadami prawidłowego rozumowania, wskazaniami wiedzy i doświadczenia życiowego. Tak też zostały ocenione zeznania świadka AP, czy opinia biegłego z zakresu informatyki”.

Mój komentarz: Być może sędzia oceniła zeznania świadka AP zgodnie z dyrektywą 7 kpk, ale przywołując je w uzasadnieniu wyroku zupełnie zmieniała je (wręcz sfałszowała) tak, aby obciążyć nieprawdziwą okolicznością Bartka R. Świadek AP zeznała, że w przeddzień wypadku żony Bartka R przyszła do niej, jakoś wieczorem i była taka bardzo zamyślona. Wspomniała, że ta firma średnio idzie, że może ją zamkną. To była krótka wizyta. Świadek powiedziała, że musi dużo rozmyślać, trochę uciekała wzrokiem i poszła do domu. Dalej świadek zeznała także, że raz też przyszła do niej pod wieczór i od razu na korytarzu świadek zauważyła, że ma podbite oko. Świadek określiła czas tego, że było niedługo przed urodzeniem tej drugiej dziewczynki. Żona Bartka R, zapytana przez AP o to, co się stało, opowiedziała, że ktoś ją zaatakował na ulicy i wyrwał torebkę i uderzył. Świadek zeznała, że torebkę miała, bo nie dała sobie jej wyrwać. W dalszej części zeznań, świadek AP zeznała, że o wypadku dowiedziała się w formie smsa od żony Bartka R. To był bardzo długi sms. Żona Bartka R napisała w nim, że nie była ze mną szczera, że bardzo mnie przeprasza, że wypadła z drugiego piętra, jest poobijana, ma rozdartą czaszkę i że jest w szpitalu, że stan jest chyba stabilny i że dziecku nic się nie stało. Co do rozmowy telefonicznej świadek AP zeznała, że po pracy zadzwoniła do żony Bartka R, gdzieś koło godziny 16:00. Żona Bartka R była bardzo rozmowna. Świadek bała się zadzwonić, bo myślała, że żona Bartka R będzie płakać, że trochę inaczej to wszystko usłyszy. Żona Bartka R mówiła, żeby się nie martwiła, że ona jest już bezpieczna, że jest w szpitalu, że rodzice przyjadą czy już byli. Wtedy świadek się zapytała, czy może odwiedzić żonę Bartka R i za jeden lub dwa dni była u niej razem ze swoją mamą.

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo