Łamanie art. 45 Konstytucji RP
Czy zwykły obywatel ma jeszcze jakieś prawa? Czy sąd może skazać niewinnego człowieka wbrew dowodom? Czy Polska jest praworządnym państwem?
2 obserwujących
24 notki
5353 odsłony
  249   0

Skandaliczna sprawa sądowa - odc. 14 - HISTORIA PRAWDZIWA

#Sądownictwo #przemoc #wymiarsprawiedliwosci

Następny odcinek (15)

Materiał opracowany na podstawie dowodów zgromadzonych w aktach sprawy oraz nagrań dokumentujących zdarzenia będące przedmiotem śledztwa i analizy procesowej na rozprawie sądowej. 

Poprzednie odcinki: 

Część 1 Część 2 Część 3 Część 4 Część 5 Część 6 Część 7 Część 8 Część 9 Część 10 Część 11 Część 12 Część 13

Ciąg dalszy:

Uzasadnienie wyroku Sądu Apelacyjnego okazało się kolejnym skandalem. W uzasadnieniu tym można przeczytać między innymi:

Sąd Okręgowy nie uwzględnił tego, że wygląd balkonu od wewnątrz prowadzi do wniosku, że w miejscu wypadnięcia pokrzywdzonej z balkonu nie zmieściłyby się dwie osoby stojące (w tym jedna z dużą siłą odpychająca drugą), ponieważ w tym miejscu jest bardzo wąsko, a przejście jest zastawione stolikiem i suszarką na pranie.

Tym twierdzeniem Sąd Apelacyjny potwierdza spostrzeżenie rodziny Bartla R, które było m.in. podstawą do złożenia zawiadomienia, o możliwości popełnienia przestępstwa przez sędzię prowadzącą proces oraz prokurator oskarżającej w tym procesie. Tylko, że Sąd Apelacyjny formułuje to zdanie tak, aby z niego nie wynikało że sędzia nie uwzględniając „wyglądu balkonu od wewnątrz”, złamała prawo. Wiedza o tym, jak wyglądał balkon od wewnątrz, wynika z oględzin miejsca zdarzenia, jakie wykonała 2 czerwca o godzinie 12:00 prokurator, które to oględziny zostały umieszczone w aktach pod numerem 226, a których w uzasadnieniu wyroku Sądu Okręgowego daremnie szukać. W dalszej części uzasadnienia wyroku Sąd Apelacyjny przekonuje, że to pominięcie faktu niewielkiej ilości miejsca na balkonie, nie miało znaczenia, ponieważ podczas eksperymentu procesowego sprawdzono, że w miejscu wypadnięcia pokrzywdzonej, mogły się zmieścić dwie dorosłe osoby i że jedna mogła pchnąć drugą. I na tym argumentacja Sądu Apelacyjnego się kończy. A przecież w wersji podanej przez Sąd Okręgowy, to zdarzenie miało dalszy ciąg. Według wersji Sądu Okręgowego, Bartek R. bardzo silnie pchnął swoją żonę tak, że przeważył jej środek ciężkości znajdujący się 15,5 cm poniżej krawędzi balkonu, w efekcie czego ona fiknęła przez krawędź barierki balkonu i spadła głową w dół. Sąd Apelacyjny opisał to na str. 22 swojego uzasadnienia wyroku tak: Również z zeznań świadków wynika, iż działała na nią siła rąk oskarżonego opartych na wysokości barek- tj. klatki piersiowej pokrzywdzonej. Spowodowało to, że ciało KR przechyliło się jak dźwignia i zaczęło spadać głową w dół.

Na zdjęciach dokumentujących warunki na balkonie wykonanych podczas oględzin balkonu zaraz po zdarzeniu widoczne są puste 2 kartony ułożone jeden na drugim zajmujące całą wolną przestrzeń w miejscu opuszczenia balkonu przez żonę Bartka R. Trzeba zadać pytanie: jakim cudem w miejscu rzekomego wypchnięcia żony Bartka R. z balkonu, mogły się zmieścić dwie osoby? Puste kartony, które zostały utrwalone na zdjęciu, w wersji jaką pragnie przeforsować Sąd Okręgowy i Sąd Apelacyjny POWINNY być przynajmniej pogniecione, a są już po całym zajściu NIETKNIĘTE i zajmują całą wolną przestrzeń. Warto zadać Sądowi Apelacyjnemu kolejne pytanie: w jaki sposób ciało żony Bartka R. przechyliło się jak dźwignia, skoro podobno przed nią stał oskarżony, czym skutecznie blokowałby jakiekolwiek fiknięcie? Poza tym, Sąd Apelacyjny wskazując na to, że Sąd Okręgowy pominął warunki wewnętrzne na balkonie, a POWINIEN uczciwe napisać, że skoro Sąd Okręgowy w ustalaniu stanu faktycznego nie wziął pod uwagę dowodu 226 z oględzin balkonu, to POWINIEN wówczas w uzasadnieniu wskazać, zgodnie z art. 424 par. 1 kpk, dlaczego ten dowód został pominięty. A najbardziej oburzające jest to, że właśnie te oględziny nr 226, są materialną prawdą, będącą dowodem, na podstawie którego można przyjąć z całą pewnością, że nie było żadnej próby zabójstwa i że oskarżenie Bartka R. o próbę zabójstwa jest bezpodstawne.

Trzeba w tym miejscu w kilku słowach wspomnieć także o eksperymencie procesowym, na który powołał się Sąd Apelacyjny. Otóż nagranie prezentujące ten eksperyment obnaża nieudolność z jaką został on przeprowadzony. Oczywiście, że we wskazanym miejscu na balkonie mogły się zmieścić dwie dorosłe osoby, ponieważ podczas eksperymentu procesowego już nie było kartonów, czyli warunki były już różne od tych z dnia zdarzenia. Na eksperymencie jedna osoba popycha drugą, a ta się opiera plecami o barierkę balkonu i wychyla. I to wszystko. Manekin nie został wypchnięty, ponieważ uznano że "może uszkodzić niżej znajdujący się balkon". Nie ma wątpliwości, iż powód, że manekin nie został wypchnięty był inny, a mianowicie taki, że wyraźnie było widoczne, że na tak małej przestrzeni, nie było możliwe wypchnięcie manekina, ponieważ osoba wypychająca go, skutecznie by go blokowała. Może jeszcze warto dodać, że gdy na procesie był prezentowany film z nagranego eksperymentu, to słychać było śmiechy. Bartek R. do dziś to pamięta. 

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo