Łamanie art. 45 Konstytucji RP
Czy zwykły obywatel ma jeszcze jakieś prawa? Czy sąd może skazać niewinnego człowieka wbrew dowodom? Czy Polska jest praworządnym państwem?
2 obserwujących
25 notek
5401 odsłon
  121   0

Skandaliczna sprawa sądowa - odc. 11 - HISTORIA PRAWDZIWA

#Sądownictwo #przemoc #wymiarsprawiedliwosci

Następny odcinek (12)

Materiał opracowany na podstawie dowodów zgromadzonych w aktach sprawy oraz nagrań dokumentujących zdarzenia będące przedmiotem śledztwa i analizy procesowej na rozprawie sądowej.

Poprzednie odcinki: 

Część 1 Część 2 Część 3 Część 4 Część 5 Część 6 Część 7 Część 8 Cść 9 Część 10

Ciąg dalszy:

Oprócz oskarżenia o próbę zabójstwa i przemoc, Bartek R. został także oskarżony o posiadanie zdjęć z pornografią dziecięcą. I to już było najbardziej kuriozalne oskarżenie. Żona Bartka R. po kilku miesiącach od zatrzymania męża, doniosła także na policję dyski twarde męża. Trzeba tutaj dodać, że Bartek R. zajmował się handlowaniem na allegro używanymi częściami do komputerów. Rodzina jego żony w zeznaniach i wielu pismach wskazywała na to, że Bartek R. nie pracował, aby przedstawić go w złym świetle. Lecz jest to nieprawdą. Bartek R. handlując na allegro uzyskiwał całkiem przyzwoite środki do życia, a przy okazji mógł się zajmować córeczką.

Więc jego żona przyniosła na policję kilka dysków twardych. Wszystkie, oprócz jednego były zabezpieczone hasłem. Biegłemu informatykowi nie udało się złamać tych haseł, wobec czego przeglądał tylko ten jeden dysk. Na tym dysku były wspomniane już wielokrotnie w tym opracowaniu nagrania. Biegły informatyk w swojej opinii napisał, że nagrania te mają długość blisko 600 godzin i z uwagi na ich obszerność,  nie jest możliwe ich przesłuchanie. Bartek R. wielokrotnie wnioskował o przesłuchanie tych nagrań, ale ich treść nigdy nie stała się przedmiotem analizy i badania podczas procesu. Biegły napisał w opinii, że nagrania te przesłuchał wyrywkowo i w tych wyrywkach nie było niczego ważnego dla sprawy.

Nagrania ze spotkań z rodzicami żony Bartka R, które dokumentowały WSZYSTKIE spotkania przez okres konfliktu o mieszkanie, nigdy nie zostały przesłuchane ani przez biegłego, ani przez sędzię, ani przez prokurator, ani -niestety-przez obrońcę Bartka R. Zamiast przesłuchiwać Marka R, jego żonę (rodziców żony Bartka R), sąd mógł odsłuchać nagrań. Wówczas miałby prawdziwy obraz sytuacji, a nie obraz z fałszywych zeznań tych państwa. Skąd wiadomo, że na nagraniach były wszystkie spotkania? ponieważ na pytanie zadane żonie Bartka R. ile razy spotykała się z ojcem, odpowiedziała że nie pamięta, musiałaby policzyć wszystkie nagrania. Co dziwne, żona Bartka R. kilka razy wspominała o tych nagraniach, ale sędzia nie uważała za konieczne poddać je badaniom. Sędzi wystarczyło to, że żona Bartka R. zeznała, że mąż jej kazał nagrywać spotkania, więc uznała że były one elementem przemocy, ale już w ogóle nie interesowała jej treść tych nagrań, aby zweryfikować to, czy żona Bartka R. mówi prawdę. 

Na dysku, który nie miał hasła biegły informatyk odnalazł także pliki ze zdjęciami z pornografią dziecięcą. Pomimo wielu wątpliwości, sędzia bez mrugnięcia okiem przypisała te treści, jako własność Bartka R. A przecież dysk ten był kupiony na allegro jako używany, żona Bartka R. miała do niego dostęp. Dysk ten, nie był zabezpieczony przez policję na miejscu zdarzenia tylko doniesiony przez żonę Bartka R. po czterech miesiącach po zatrzymaniu męża. Więc nie wiadomo kto jeszcze miał dostęp do niego. Ponadto, skoro Bartek R. zabezpieczał swoje dyski hasłami, tak że nawet biegły informatyk nie miał do nich dostępu, to czy nie wzbudziło to niczyich wątpliwości to, że akurat dysk z ujawnionymi treściami pornografii dziecięcej nie był zabezpieczony hasłem? Dodatkowo, na tym dysku były także nagrania, o których włączenie jako dowodów w sprawie, wnioskował wielokrotnie Bartek R. Czy gdyby zdjęcia z pornografią dziecięcą należałby do niego, to czy tak usilnie zabiegałby o zbadanie tego dysku? Ponieważ zdjęcia informatyk odzyskał z przestrzeni nieprzydzielonej dysku, czyli powstałej po jego sformatowaniu, wiec logicznie podchodząc do tej kwestii, to zdjęcia te mogły należeć do poprzedniego właściciela (właścicieli) dysku. Na jakiej podstawie sędzia przypisała te zdjęcia Bartkowi R? Zgodnie z art. 5 kodeksu postępowania karnego, nie dające się usunąć wątpliwości interpretuje się na korzyść oskarżonego. W tym wypadku było dużo tych niedających się usunąć wątpliwości, ale art. 5 k.p.k. nie został zastosowany.

Sędzia na procesie zapytała żonę Bartka R, czy widziała, aby mąż oglądał zdjęcia z pornografią dziecięcą. Żona Bartka R. zeznała, że nie widziała, ale widziała jak jej mąż oglądał zwykłą pornografię, którą ona też razem z nim nieraz oglądała. Jej zeznanie na ten tema jest bardzo ciekawe. Żona Bartka R. zeznała, mąż oglądał pornografie, gdy ona odmawiała mu współżycia. I teraz UWAGA:  zeznała, że podczas całego ich małżeństwa została DWA RAZY przymuszona do współżycia przez męża. Media pisały "bił, gwałcił" - znów kłamstwa. I jakie są to przymuszenia? - "Raz dotykał ją a łazience, a raz kochali się w łóżku, choć ona nie miała na to ochoty". Mówimy o związku z „przemocą ze szczególnym okrucieństwem”.  Więc dowiadujemy się, że ofiara przemocy ze szczególnym okrucieństwem może odmawiać współżycia, a "kara" jaka ją spotyka, to to że mąż pociesza się oglądając filmy pornograficzne. Oczywiście, to też zostało przemilczane i nie było żadnej reakcji, ani sędzi ani prokurator, ani niestety adwokata Bartka R. Co do adwokata, również można by napisać duży artykuł na jego temat, ale nie to jest tematem tego opracowania. Fakt jest taki, że adwokat wziął duże pieniądze, wszystkie oszczędności Bartka R. i praktycznie nie zrobił nic, aby rzetelnie wykonać swoją pracę. Bartek R. otrzymał taki wyrok, jakby w ogóle nie miał adwokata. Jeśli dodać do tego, że uważne zapoznanie się z materiałem dowodowym zawartym w aktach, dostarcza wielu dowodów na niewinność Bartka R, to po prostu brak słów.

Można tutaj jeszcze dodać, że według żony Bartka R, przemocą też było gdy Bartek R. zachęcał ją do czytania książek i później chciał, aby zrelacjonowała ich treść, co według niej, było przepytywaniem, czyli przemocą psychiczną. Domaganie się od córki całusa na dobranoc, też miało być przemocą psychiczną. Czytając akta jednoznacznie widać, że przekonywujących dowodów na tę rzekomą przemoc praktycznie nie ma i że całe oskarżenie zostało oparte o zeznania żony Bartka R. i jej rodziców. Gdyby sędzia (lub chociaż adwokat Bartka R) zapoznali się z nagraniami, to by wiedzieli, że zarówno żona Bartka R, jak jej rodzice najzwyczajniej składali fałszywe zeznania.

W zeszłym roku zapadł wyrok dla Bartka R: 15 lat za próbę zabójstwa, za przemoc ze szczególnym okrucieństwem i za posiadanie zdjęć z pornografią dziecięcą. Ponadto zasądzono zadośćuczynienie w wysokości 50 tys. dla żony Bartka R. Oczywiście została złożona apelacja, ale o tym już w następnym odcinku.    

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo