Pani Nelly miała wczoraj swój dzień - ja miałem zdziwienie wysłuchać jej w TOK FM. Zdziwienie, bo już dawno nie słyszałem takich dub smalonych: "Ja kocham Platformę, dlatego z niej wychodzę / Jan Maria nic o mojej decyzji nie wiedział / Kwaśniewski jest przyjacielem Tuska - wszyscy od dawna TO wiedzą / Tusk wyrzucił Płażyńskiego i Gilowską / w Platformie nie ma debaty ani dyskusji / o tym, żeby nie komentować mego odejścia wszystkim wysłano sms-y - nawet Jan Maria go dostał / ja jestem przewodniczącą Światowej Ligi Kobiet". Z tym ostatnim mogłem się rąbnąć, bo pamięć obarczona smalcem domowym, boczkiem i golonkami - ot, grzechy młodości...
Do wieczora wysłuchałem tej sensacji dnia do znudzenia, tudzież naoglądałem się szczerego i niewinnego oblicza pani Nelly do rozpuku. Jan Maria ma teraz wygodną drogę do honorowego odejścia z PO - przecież kochający mąż, Ojciec-Polak i konserwatysta nie zostawi swej całożyciowej wybranki. Ciekawe, jak odebrali to spektaklum inni rodacy - lewomyślni i prawomyślni?


Komentarze
Pokaż komentarze