Idiota z encyklopedią jest równie niebezpieczny jak małpa z brzytwą! We Wrocławiu, o czym, jako wrocławianin, ze smutkiem się dowiaduję, takim Intelektualistą Inaczej okazał się Norbert Tomczyk - prezes mikrowydawnictwa jakiegośtam.
Ów II (Intelektualista Inaczej) dowiedział się z encyklopedii o haniebnej przeszłości Jana Brzechwy - otóż ten łże Polak w czasach stalinowskich pisywał wiersze socrealistyczne! Może nawet napisał coś w stylu "towarzysz Stalin, co usta słodsze ma od malin"? Za owe zbrodnicze wierszyki nasz wrocławski II domaga się zmiany ulicy Jana Brzechwy na ulicę Andersa. Logiczniej byłoby chyba na Andersena - też w końcu bajkopisarz. Ale licho wie, co mógłby znaleźć na Hansa Christiana nasz nadodrzański lustrator-encyklopedysta...
Pomysł popiera były poseł ZSLu i PSLu - Janusz Dobrosz, wicemarszałek Sejmu z ramienia LPR i cała wrocławska LPR, "bo jest klimat sprzyjający takim inicjatywom"... Niedawno gdzieś w Polsce szkoła chciała sobie nadać imię Jana Brzechwy i oczywiście znalazła się banda idiotów w radzie gminy, która tę inicjatywę z przyczyn ideologiczno-rasowych też chciała utrącić, ale dzieci i ich rodzice obronili bajkopisarza przed głosicielami politycznego bajdurzenia.
Mam nadzieję, że Wrocław, ta twierdza otwartości i wielokulturowości, nasze Miasto Spotkań, obroni się przed bełkotem idiotów. Mam nadzieję, że we Wrocławiu jest zbyt dobry klimat na takie zatęchłe smrodki!


Komentarze
Pokaż komentarze