Wczoraj przeżyło chamopole24 oblężenie jak podczas otwarcia nowego hipermarketu.
Takie hipermarkety otwierane są codziennie. Wchodzimy na Salon24 i na stronie powitalnej od góry podany mamy katalog dzisiaj polecanych hipermarketów. Od góry do dołu oglądamy zaprezentowane lokale wraz z próbkmi produktów, do których masowo pędzą salonowicze. Każdy wybiera sobie jakiś towar - niekiedy kilka osób ten sam - wtedy zaczyna sie kłótnia. Jeśli towarem jest Gazeta Wyborcza to zaraz klienci niezadowoleni zaczynają na nią pluć, wycierać nią szyby samochodów i inne części ciała. Jeśli aborcja to zwolennicy i przeciwnicy badają towar zębami niby złote monety...
Towarem może być wszystko: lustracja, aborcja, kaczyzm, michnikowszczyzna, lewactwo, komunizm, katolicyzm. Każdy towar można zachwalać lub dowalać. Przy okazji klienci oceniają siebie wzajemnie: lewacy, komuchy, czerwone pająki, pisiaki, platfusy, pisuary, platformersi, towarzysze, zdrajcy, agenci, kaczyści, faszyści, czerwoni, niebiescy, czarni...
Jaki rynek polityczny takie hipermarkety, takie towary i tacy klienci!


Komentarze
Pokaż komentarze (1)