Jotesz, czyli nick. Czym jest nick? Czy indywidualną przykrywką anonima? Swego nicka używam od tak dawna, że traktuję niemal jak imię z nazwiskiem, z których się zresztą wziął. Gdybym dzisiaj napisał, że nazywam się Jacek Marek Szatański i pod tymi danymi prowadził blog, to ci co znają mnie jako Jotesza nie otrzymaliby nic w zamian.
Na pewnym forum poznałem paru sympatycznych kolegów sieciowych, których imiona i nazwiska są mi znane z późniejszej pocztowej wymiany różnych różności – w mej pamięci są oni jednak Nickami. Paweł jest dalej anonimowy, nieznany – Fubb to ktoś, kogo trochę poznałem, wiem co lubi a czego nie cierpi.
Może należy przewartościować dotychczas używane pojęcia. Nick to Imię, które sobie sami nadajemy, to takie sieciowe autochrzciny. Jeśli sprawę traktujemy poważnie, to szanujemy własne nicki.
Wszyscy blogerzy znają Katarynę – jakim kłopotem byłoby teraz przyzwyczajać się do tego, że jest nią Katarzyna Nowakowska na przykład. Przy jakiejś okazji zarzuciłem Galbie, że jest anonimowy a okazało się, że już się obnażył. Nawet przeczytałem po tym jego imię i nazwisko, których oczywiście nie zapamiętałem.
Może należy pomyśleć o ochronie prawnej naszych nicków? Może trzeba iść do notariusza? Albo założyć sieciową kancelarię notarialną uwierzytelniającą nicki? Ot i problem...


Komentarze
Pokaż komentarze (5)