samo życie
nie oceniam ludzi, opisuję ich publiczne zachowania
28 obserwujących
420 notek
632k odsłony
  574   4

"PiS jest złodziejską, bandycką ekipą"

To słowa (mój cyt. z pamięci) Marka Borowskiego, senatora Platformy (od 2019r), które padły dzisiaj w wywiadzie politycznym, codziennym programie radia TOK FM nadawanym po godz. 17:00, prowadzonym przez red. Karolinę Lewicką (czasami zastępowaną przez redakcyjnych kolegów), w którym pan Borowski jest częstym gościem. Pani redaktor nie zaprotestowała przeciwko takim określeniom, a powinna, tym bardziej, że pewnie dobrze wie, kto je wypowiedział. Pan Borowski mgr ekonomii, wielokadencyjny poseł i senator, były marszałek i wicemarszałek sejmu, minister finansów w rządzie Waldemara Pawlaka, szef kancelarii RM Józefa Oleksego, itp., itd. Co może najistotniejsze, to też były członek PZPR (od 1967r, z przerwą na lata 1968-73). Borowski wyleciał z PZPR za udział w protestach marcowych, ale po krótkich perturbacjach ukończył studia, mógł wyjeżdżać za granicę żadna większa krzywda się mu nie stała. Pan Borowski lubi uchodzić za eksperta od ekonomii, choć w poważniejszych dyskusjach, jak trafi na godnego przeciwnika jest bardzo szybko sprowadzany na ziemię.

Wypowiedziane słowa w dzisiejszym wywiadzie politycznym przez byłego członka PZPR, z tzw. starej ekipy budzą tym większy sprzeciw, że wypowiada je członek partii, która przez wielu była uznawana za organizację przestępczą. PZPR ma na sumieniu rzeczywiste okradanie własnego narodu nie tylko z dóbr materialnych i z wolności obywatelskiej, ale także ma sumieniu przelaną krew wielu Polaków, którzy z rozkazów jej wysokich przedstawicieli tracili życie i zdrowie w więzieniach, i na ulicznych i zakładowych protestach, jakie wybuchały w ramach sprzeciwu wobec metod, jakimi rządziła naszym krajem. Pan Borowski po powrocie na „łono” PZPR trwał w tej partii do jej marnego końca, choć wielu jej członków miało na tyle odwagi, że po ostatecznej kompromitacji tzw. komuny, wprowadziła w Polsce w 1981r stan wojenny rzucało legitymacje partyjne, a starzy Partyni wyjadacze trwali w tym przestępczym związku aż do 29 stycznia 1990r, kiedy PZPR się rozwiązała, choć większość moich rodaków uważa, że komuna upadła latem 1989r. Czy pana M.Borowskiego powinny spotkać jakieś przykrości za tę dzisiejszą wypowiedź? Powinny, chociażby z takiego powodu, że bezpodstawne nadużywanie tak surowych oskarżeń, do jakich on się posunął powoduje to, że rzeczywiści złodziej i bandyci będą się czuli w towarzystwie tzw. elit, jak w gronie własnym, może to panu Borowskiemu by nie przeszkadzało, ale każdemu normalnemu człowiekowi na pewno już tak.


Lubię to! Skomentuj129 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale