julian olech julian olech
108
BLOG

Mecz Polska – Szwecja, lepsi przegrali?

julian olech julian olech Piłka nożna Obserwuj temat Obserwuj notkę 4

Ten mecz w wykonaniu naszej reprezentacji chyba nie był aż taki dobry, jak go „malują” wszelkiej maści eksperci, głównie redaktorzy sportowi, byli piłkarze i działacze PZPN, którzy oceniali spotkanie bezpośrednio na stadionie, a też i w studio TVP w Warszawie. Wprawdzie red. Szpakowski komentujący bezpośrednio ze stadionu, jako jedyny z czterech panów stanowiących ekipę komentatorów, nieśmiało chciał zwrócić uwagę, na błędy naszych obrońców, ale cóż mógł zrobić, skoro tuż po przegranym meczu sam szef PZPN, Cezary Kulesza, wpadł do szatni naszych piłkarzy i w pierwszych słowach stwierdził, cyt. z pamięci: „Jan Urban zostaje”. Sam Urban potwierdza tę decyzję, cyt z interia.pl: „Wiedziałem, w jakiej sytuacji jestem. Nie przejmowałem się tym w ogóle, w ogóle o tym nie myślałem, że jak przegramy to nie będę trenerem. To są decyzje, na które ja nie mam wpływu. Chociaż kłamię w tym momencie, mówiąc, że nie mam wpływu, bo jeśli drużyna się dobrze prezentuje, drużyna robi progres i tak dalej, to zawsze masz większe szanse na to, że ten kontrakt zostanie przedłużony. Widocznie prezes Kulesza był przekonany do tego, że idziemy w dobrym kierunku i jest po prostu przyszłość tej drużyny. Dobrze to wygląda i stąd być może taka, a nie inna decyzja - powiedział selekcjoner reprezentacji Polski”

Opinia szefa PZPN chyba zaciążyła na opiniach komentatorów, bo ani w ekipie sztokholmskiej, ani w tej warszawskiej nie usłyszałem ani jednego słowa krytyki pod adresem trenera, który „przegrał swój najważniejszy mecz”, który z założenia miał wygrać, bo to był warunek pozostawienia go na funkcji trenera kadry narodowej, cyt z AI: „zgodnie z informacjami przekazanymi przez Mateusza Borka na antenie Kanału Sportowego, kontrakt Jana Urbana jako selekcjonera reprezentacji Polski został zawarty do końca eliminacji do Mistrzostw Świata 2026. Umowa przewiduje automatyczne przedłużenie tylko w przypadku awansu na mundial. Oznacza to, że od wyniku w eliminacjach bezpośrednio zależało przedłużenie współpracy… W przypadku awansu, umowa obowiązuje również na czas mundialu. [1I Cóż z takich zapisów, skoro szef PZPN jednoosobowo zmienia je tuż po meczu? Po co zwiera się kontrakty, określa w nich warunki „brzegowe”, a potem bezpardonowo się ich nie dotrzymuje? Funkcja obecnego trenera kadry narodowej jest sowicie opłacana, można oczekiwać, że jego praca przyniesie też określone zyski samemu PZPN-owi, czy tak po przegranym najważniejszym meczu naszej kadry meczu będzie? Ile PZPN straci na reklamach, których reklamodawcy nie zamówią, skoro zabraknie naszej drużyny na mistrzostwach świata?

I jeszcze, co do tak bezkrytycznej pracy samego selekcjonera, czy trener po przegranym tak ważnym meczu nie ma sobie nic do zarzucenia? Co z tego, że graliśmy „dobrze”, skoro przegraliśmy? Skoro „na piłce nożnej znamy się wszyscy”, tak, jak na wielu innych dziedzinach, taka nasza polska przywra, to i ja dorzucę swoje trzy grosze. Nasza drużyna ujawnia wczoraj kilka swoich podstawowych wad: miała wyraźne tendencje do częstego wracania pod swoją bramkę, mozolnie przedzierała się w kierunku bramki przeciwnika, by nagle, „ni z gruchy, ni z Pietruchy” cofać się do tyłu, aż do naszego bramkarza. Bramkarz wyrzucał precyzyjnie piłkę obrońcom, a ci czeto wracali ją do niego, mimo bliskości przeciwników, widzieliśmy już niejednokrotnie, na niejednym meczu, jak to się kończy utratą „głupiego” gola. Nasi piłkarze mają też dziwną manierę popychania swoich przeciwników uderzeniami rąk w ich plecy, co jest tak widoczne, że nie da się tego nie zauważyć i z tego tytułu sędzia dyktował wiele rzutów wolnych, a nawet wyciągnął za taki fakt żółtą kartkę. Takie zachowania, tak czeto stosowane musiały być ćwiczone podczas treningów, trener tak polecił, czy starał się tego, co robią piłkarze nie zauważyć?

W piłce nożnej tak jest, że drużyna lepszą w danym meczu jest ta, która ten mecz wygrywa, my wczorajszy mecz przegraliśmy, więc …? Czy selekcjoner za przegrany mecz ponosi jakąś odpowiedzialność? ” Praca panów „ekspertów” oceniający wiadomy mecz mocno zależy od ich opinii w PZPN, oni też chcą jeździć na mistrzostwa świata, Europy, ligę mistrzów, „trzeba ich zrozumieć”?

Nie taki dobry był ten wczorajszy mecz, jak go niektórzy „malują”, analiza tego meczu będzie trwać długo, tygodniami, miesiącami, a może i latami, przyjdzie kiedyś właściwa jego ocena? Bez zrozumienia właściwych przyczyn tej bolesnej porażki, trudno będzie zmienić drużynę, a zmiany, co do sposobu jej gry są bardzo potrzebne.


to tylko moje opinie, nie oceniam ludzi, opisuję ich publiczne zachowania _ komentarze: pisz co chcesz, ale bez inwektyw i wulgaryzmów, za to zalicza się wypady

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Sport