Od kiedy Kościół jest isytucją demokratyczną? Nie potrafię sobie przypomnieć tej daty...Jeszcze wczoraj była to instytucja zhierarchizowana i nie było w nim mowy o wolnosci wypowiedzi...Pozory czegoś podobnego stwarzali różni członkowie Koscioła, którzy jedynie korzystali z tego, że ich przełożeni byli ludżmi wielkimi, z klasą...Ale ilu może się urodzić Wojtyłów w jednym kraju, w jednym czasie?
Ksiądz Zalewski dotknął czułych punktów wielu ważniejszych od siebie osób w Kosciele, którzy tylko dlatego, że w tzw. międzyczasie zostali biskupami, profesorami, przełożonymi zakonów, nie stali się automatycznie innymi ludźmi niż wówczas gdy donosili na swoich współbraci. Zapewniam, że są oni w stanie, podpierając się Ewangelią udowodnić, że ich postępowanie było aktem miłosierdzia a ks. Zalewski powinien dziękować za to, ze mógł wprowadzić w życie pawłową zasadę "Nie daj się zwyciężyć złu. Zło dobrem zwyciężaj". To tylko dzięki ich poświęceniu. Teraz też się poświęcają....Ale czy można liczyć na zrozumienie jakiegoś Ormianina?
Ciekawe, czy ci wszyscy "wielcy sprawiedliwi" zechcą wziąć na siebie odpowiedzialność przed Panem Bogiem, w którego chyba wierzą (chociaż...) za odejście wielu ludzi z Kościoła, za wyłączenie się z jego życia kolejnych?
Jakoś nie umiem sobie tego wyobrazić. Prędzej nałożą ekskomunikę na Najwyższego gdyby zechciał im zaszkodzić


Komentarze
Pokaż komentarze