Rety! Co się teraz dzieje w spółkach Skarbu Państwa. Istna panika. Wielcy „menedżerowie”, którym tak przecież na sercu leżało dobro zarządzanej firmy mają ją w… głębokim poważaniu.
Przykład: duża spółka energetyczna gdzieś na północy Polski. Nie ma szans na podjęcie jakiejś decyzji. Cały Zarząd znika na dwa tygodnie urlopu. Ja się pytam: kto tu będzie zarządzał? Zacznie się robienie podchodów do nowej władzy, zatrudnianie tzw. konsultantów prezesa ds…. np. prognozy pogody, za niezłą kasę, związanych z PO, tylko po to, żeby wykazać się poprawną postawą.
Właśnie otwierają się możliwości pozyskiwania środków z UE dla tego typu spółek, trzeba podejmować szybkie decyzje, ale kto by się tam tym przejmował. Tutaj stołek można stracić. Bliższa ciału koszula.
Dlatego jeżeli PO doprowadzi do prywatyzacji spółek S.P. uznam, że myliłem się w jej ocenie. Warunek: prywatyzacja przez giełdę, a nie przez odsprzedanie innej państwowej firmie (vide: Telekomunikacja Polska).
Szczerze mówiąc, kiedy obserwuję tzw. kadrę zarządzającą, nie miałbym nic przeciwko ich zwolnieniu. Problem w tym, że na 98% kolejni będą tacy sami, „by żyło się lepiej”.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)