Jump Jump
27
BLOG

List Starego Diabła do...Dr Marka Migalskiego

Jump Jump Polityka Obserwuj notkę 2

Szanowny Panie Doktorze….

Po przeczytaniu Pańskiego artykułu w „Rzepie” o Premierze Tusku i jego Matriksie, nie pozostaje mi nic innego jak tylko stwierdzić, że takiego zawodu już dawno nikt mi nie sprawił.

Chyba znudziły się już Panu zaproszenia do TVN24 - swoją drogą rzeczywiście wsiowy kanał, ale jaką ma oglądalność! I poparcie! Źle się Panu komentowało politykę za rządów Kaczyńskiego Jarosława? Osobiście byłem z Pana bardzo zadowolony, wiem, że inni szatani tam czynni – również.

No, to może już Pan o tym zapomnieć. Za taki artykuł jest Pan skreślony u Radosnego Donalda i jego nadwornych szczekaczy, za przeproszeniem, na wieki wieków. Już żadna Monika nie zapyta o „kropkę nad i”, żaden piękny Piotruś nie poprosi o komentarz do ostatnich „24 godzin”…

Gazety? Szkoda czasu. Że co? Że niby „Rzepa”? Ten dziennik jest od dawna na celowniku Radosnego Donalda i tylko nie wiadomo jeszcze kiedy pociągnie za cyngiel. To, że to zrobi, to pewne… inaczej bardzo by mnie zawiódł… bardzo… Inne gazety nie zaryzykują cytowania Pana opinii nawet wśród anonimowych wypowiedzi czytelników w dziale „Listy”.

Publiczna TV? Niech mnie Pan nie rozśmiesza. Nie mogę śmiać się tak dużo, bo w tej radości za bardzo upodabniam się do konkurencji… To, że w TV Historia pozwalają sobie na brak jakiejkolwiek salonowej poprawności, to jeszcze nie znaczy, że tak będzie zawsze.

Jeżeli zastanawia się Pan dlaczego się tak nad Panem rozczulam, to odpowiem, że mam słabość do takich ludzi. Nic na to nie poradzę. Poza tym prawie mnie Pan nabrał – oj niedobry - Pana image obiektywnego politologa był ciekawy i często wykorzystywany kiedy innym zupełnie już odbijało. Amatorzy. Pan przy nich wydawał się zawodowcem. Rzekłbym moja szkoła! Pan jako politolog chyba powinien wiedzieć, że uczciwość w polityce to nienajlepszy towar. Właśnie! To mnie zmyliło! Jako Politolog powinien Pan znać reguły gry…

Niech mi Pan teraz tylko nie opowiada, że zachował się jak należało. Mógł Pan zostać autorytetem! Mógł Pan komentować każde drgnienie powieki Radosnego Donalda czy jakiekolwiek procesy życiowe Odważnego Waldemara. Od Pana opinii mogłyby zależeć ceny akcji na giełdach… Zastępy wykształciuchów spijałyby każde słowo z Pana ust… Za dwa lata habilitacja – fakt, ze trochę długo, ale jakieś pozory trzeba zachowywać – a potem profesura. W tak młodym wieku! Kto wie może nawet Nobel za jakiś czas?

Wystarczyło być trochę mniej uczciwym. Co też Pana podkusiło? No przecież nie ja…

Z poważaniem Mefisto

 P.S. Prosiłbym o nie używanie w przyszłości mojego imienia w odniesieniu do polityki. Sam Pan rozumie – skromność nie pozwala.

Jump
O mnie Jump

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka