0 obserwujących
1 notka
128 odsłon
  90   1

Tak na początek

Nim po ponad roku ponownie wywołam pana Zenka, chciałbym pofraszczyć trochę o moich emigracyjnych przyjaciołach. Jeśli zajrzą tu kiedy, to może siebie i odnajdą ;)

(Mój nastoletni już wnuk, Jacob, użyczył mi jednego ze swoich dawnych rysunków jako ilustracji.)


Moje piórka


Ponoć ona była cicha i nieśmiała,
póki na świecznik się nie wdrapała.


Ten pan jest wielkim arogantem.
A ty do niego dyszkantem?


Ona chce bardzo by o niej mówiono.
I mówimy o niej, za co płaci słono.

image


Ona o nim z uznaniem, że jest „z cicha pęk”,

a my o nim z doświadczenia, że właśnie „w tym sęk”.


Całe życie musiała walczyć o swoje.

I tak już jej zostało: „to dla mnie”, „to moje”.


Mam przyjaciela malarza,

co mówią o nim, że obraża.

A ja w tym widzę jego cnotę,

toć on obnaża ludzką głupotę.


Jak ona lubi być rozpieszczana.

Przez pana i przez pana i... przez pana.


On, gdy mówi istny Kato,

lecz nie słucha ciebie za to. 

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości