Żeby sobie szanowne czytelnictwo nie myślało że jurodiwy to złośnik jaki drwiący derwisz, usilnie wyszukuje jakieś dziwne ewenementy. Otóż w kwestii idei Taniego Państwa wspomniane wcześniej Wyspy Glorioso nie są jakimś ewenementem. Oto bowiem na przykład proszę sobie zerknąć na
Wyspy Ashmore .
Mają łączną powierzchnie taką samą jak Wyspy Glorioso, ale tym nad nimi górują, że wystają wprawdzie nad poziom morza ale za to nie ma tam nic, po prostu nic. Jedno źródło pitnej wody z którego mogą korzystać rybacy z Indonezji. Najwyższym punktem jest 3 metrowa wydma na której rośnie pół palmy. Niby coś a jednak nic. Oczywiście w ramach efektu cieplarnianego szlag trafi i Glorioso i Ashmore, ale na Ashmore, zanim je szlag trafi da się znacznie więcej zaoszczędzić, a przecież o to nam chodzi o jak najtańsze państwo, czyż nie?
A to jeszcze nie ostatnie słowo!


Komentarze
Pokaż komentarze