Gdzież jest ta ściana idei taniego państwa o którą możnaby się oprzeć? Zapewne jest nią idea państwa którego nie ma, czy zgoła antypaństwa zbudowanego z antymaterii i antyobywateli, rządzonego przez antyrząd, posugującego się antywalutą i prowadzącego antypolitykę. Takie państwo jednak jak sama nazwa wskazuje w naszej konwencji jest niemożliwe. Zatem jeżeli odnaleziono już Państwo gdzie nie ma nic, to owo nic musi być najmniejsze z możliwych, tak aby oszczędnośc, bieżące koszty utrzymania i ewentualna strata z powodu zalania w ramach efektu cieplarnianego - były jak najkorzystniejsze z punktu widzenia zasady - koszt/efekt. Takim idealnym terytorium, gdzie zapewne wszyscy gosiciele idei taniego państwa chcieliby mieszkać i poczuliby się tam spenieni pozostaje jest
która nie ma nawet kilometra wzdłuż, ale ma za to pas startowy i stację meteo. Głównym zajęciem jej nieistniejącej ludności jest ostrzeganie przed kataklizmami w basenie oceanu spokojnego. No bo kiedyś ludnością był meteorolog, w porywach nawet dwóch, ale teraz stacja jest już automatyczna, więc ludność występuje tylko kiedy się stacja zepsuje.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)