Radek Jurodiwy Wiśniewski Radek Jurodiwy Wiśniewski
39
BLOG

Z NOTATEK RUSOFILA. BUM SPRZED STU LAT.

Radek Jurodiwy Wiśniewski Radek Jurodiwy Wiśniewski Polityka Obserwuj notkę 0
To nie było wcale tak dawno temu. Proszę sobie tylko wyobrazić, piec lat po krwawym stłumieniu powstania bokserów w Chinach zupełnie inna azjatycka potęga upokarza w sposób niespotykany dotychczas największą potęgę Europy, no w każdym razie kontynentalne mocarstwo przed którym Europa szczególnie trzęsła portkami i trzęsie dalej – Rosję.
Książkę „Port Artur – Cuszima 1904-1905” Józefa Dyskanta, znanego miłośnikom marynistyki polskiej z licznych monografii, uzupełnioną ilustracjami i opisami urządzeń wojennych i okrętów pióra i piórka Andrzeja Michałka można czytać jak egzotyczną opowiastkę o odległym w czasie i przestrzeni konflikcie. Wydana jest elegancko w twardej oprawie, tekst wiodący Józefa Dyskanta uzupełniony jest licznymi przypisami na marginesach, mało znanymi lub w ogóle nieznanymi ilustracjami z epoki, zdjęciami schematami i mapami. I jak zawsze u tego autora utrzymany jest w mądrej równowadze między swobodą eseistyczną a naukową rzeczowością, której to równowagi nie umie zachować wielu historyków mylących nader często fakty z interpretacjami, dających się ponieść własnej pasji narracyjnej. Nieco gorzej jest z opisami Andrzeja Michałka, który nadużywa wykrzykników i wielokropków zupełnie jak początkujący poeta, na czym cierpi znacznie odbiór technicznych bądź co bądź danych tyczących sprzętu oblężniczego, okrętów, fortyfikacji etc. Co druga fraza wykrzyknik w nawiasie, co trzecia wielokropek. Przypomina się wers z wiersza Maliszewskiego „Zdania na wypadek śmierci” – nie oczekiwać niczego nadzwyczajnego bo wszystko jest nadzwyczajne”. Ot, taka poetyka.

Więc można tak spokojnie przeskoczyć 448 stron formatu nieco większego niż A4 bo nic nie boli. Obrazki są kolorowe. No to nieźle. Ale można spojrzeć na to z szerszej perspektywy. Oblężenie Port Artura i walki w Mandżurii to w zasadzie narodziny nowoczesnej wojny, ostateczne pożegnanie z taktyką i sztuka operacyjną minionych kilkuset lat. To także narodziny Dumnej Azji rzucającej wyzwanie światu zachodniemu, nota bene przez ten świat zachodni zbrojonej, szkolonej i kształconej. To także studium stanu świadomości imperium w stanie inercji, która zastyga w pustych gestach i drewnianym stanie umysłów. Mając teoretycznie wszelkie dane do tego by wygrać a w każdym razie nie przegrywać tak sromotnie Rosja kapitulowała w osobach kolejnych komendantów, generałów, admirałów. Nieliczni sprawni, mający posłuch wśród podkomendnych oraz inicjatywę i wole walki byli szybko pozbawiani możliwości dowodzenia, padali ofiarami intryg czy ostatecznie ginęli – tak jak dobry duch twierdzy portarturskiej – gen. Kondratienko, dobry duch I Eskadry Oceanu Spokojnego czy dowódca tzw. III Eskadry Oceanu Spokojnego - wiceadmirał Makarow, admirał Niebogatow. W schemacie podobna historia do naszego Powstania Listopadowego – dobra postawa średniego szczebla, szeregowych żołnierzy i marynarzy, kunktatorstwo generalicji i oddech kostycznego dyktatora który niweczył wszelkie wysiłki. To fascynująca opowieść także o tym. Jak można wszystko spieprzyć, tak bezczelnie że zupełnie prawdopodobne stają się słowa rosyjski historyków o zdradzie za duże pieniądze japońskiego wywiadu w przypadku generałów mających wpływ na walki wokół twierdzy Port Artur – gen. Foka i Stessla. Chyba że ktoś woli Wierzyc Leninowi, który uważał że totalna klęska czyli zagłada potężnej twierdzy Port Artur, unicestwienie armii mandżurskiej oraz I, II i III Eskadry Oceanu Spokojnego było dziejową koniecznością, że tak musiało być i tyle.
Nie wiedzieć czemu leninowskie tłumaczenie tej całej historii wydaje mi się prostackie. Dyskanta czyta się lepiej. Chociaż książka droga ale jak rzadko się opłaca . Bo to kolejna opowieść o tym jak mocarstwo nie potrafiło odczytywać znaków czasu. Chociaż wydawało się, że w konflikcie z mniejsza i nominalnie słabszą Japonią - musiało wygrać. Otóż nigdy nie jest tak, że ktoś musi wygrać.

"Sporo rąk i zbyt mało głów i tylko nie mów mi bzdur, że to dla mnie" L. Janerka

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka