Spokój, spokój powiadam. Nie wolno dać się zwariować. Przykłady lektur z dziejów krajów obcych i odległych wskazują, że nie wolno dać się zwariować.Weźmy taką książkę Grzegorza Swobody o bitwie pod Batoche w roku 1885, w Kanadzie. Rzecz godna polecenia. Do lektury zachęca już motto książki :
"Kanada została ukształtowana w epoce lodowcowej, a potem wydarzenia znacznie zwolniły tempa"
No i dalej:
"Swoje istnienie milicja [kandyjska - namiastka armii stałej w XIX wieku - przyp. Jurod] zawdzięczała dwóm czynnikom. Jednym z nich było uzależnienie przez Wielka Brytanię pomocy wojskowej od jej udziału własnego, na skutek czego parlament co roku uchwalał jakiś budżet na obronę. Drugi powód wynikał z pierwszego: skoro był jakiś budżet, to trzeba go była wydać. Posłowie więc walczyli jak lwy o to, by w ich okręgach była jednostka milicji (...)"
Och jaka dzika była ta Kanada sto lat temu, tfu, dzicz i tajga proszę Państwa.
Albo poczytajmy o Bizonach, na które Indianie polowali poprzez zaganianie całych ich stad nad przepaście , co zresztą zadaje kłam teorii o miłujących równowagę ekologiczną czerwonoskórych (nb. dlaczego mieliby sie różnić od innych koczowniczych plemion i ludów, które eksploatowały naturalne środowisko aż do jego zajechania na śmierć?). Ale, ale - oto ten fragment:
"W 1876 i 1877 roku parlament podjał decyzję o ochronie [Bizonów] a Rada Terytorium wydała zakaz wpędzania w przepaść, zakaz zabijania bizonów dla zabawy lub tylko dla zdobycia ozorów, zakaz zabijania cieląt oraz wyznaczyła okres ochronny od listopada do sierpnia. (...) Biali, którzy wiązali spadek liczebności bizonów z ich masowym zabijaniem, inaczej niż żyjący w symbiozie z naturą Indianie nie znali zasad funkcjonowania ekosystemu. Indianom było wiadome, że zasadnicze stada bizonów żyją na podziemnych preriach pod wielkimi jeziorami, i tylko ich nadwyżki wychodzą na powierzchnię przez jaskinie i źródła rzek. Ostatnio bizonów faktycznie było jakby mniej, ale należało tylko wywabić je na zewnątrz odpowiednimi szamańskimi rytuałami. Przepisy białych nigdy nie weszły więc w życie. Jednak mimo starań szamanów, w 1878 roku bizony zniknęły z północnych prerii (biali ignoranci twierdzili, że ich resztki spłonęły przy wypalaniu traw)"
No i gdzie się podziały tamte Bizony?
Generalnie lektura książki Swobody jest bardzo pouczająca i zapładniająca umysł. Zatem na razie kończąc ten wątek, Jurod zamyśla się nieco ogólniej. Oto bowiem oficjalne dane każą wierzyć, że obecnie Kanadę zamieszkuje 15% Europejczyków [pomijając Francuzów z Quebecu] i 26% ludności mieszanego pochodzenia. Ciekawe jaki procent z tego stanowią osoby pochodzenia polskiego? No bo tak dumając można dojść do wniosku, że przy odrobinie pomyślunku, np. nasi Powstańcy Styczniowi mogliby zamiast rzucać się na Imperium Rosyjskie, rzucić wyzwanie Imperium Brytyjskiemu i np. kupić kilka statków [to sie zdarzało w czasie Powstania Styczniowego], wylądować w Zatoce Hudsona i spokojnie objąć w posiadanie obecna prowincję Manitoba oraz Saskatchetwan. Zdaje się, że mieliby spore szanse dogadać się z Metysami i Indianami, a mogliby dołączyć jeszcze Irlandczycy z Bractwa Feniańskiego, którzy w 1866 roku próbowali uderzyć na Toronto. I powstałoby sobie takie Metysowo-Irlandzko-Indiańsko-Polskie Państwo. rzeczypospolita Czworga... Inkubator ruchów rozsadzających Imperium Brytyjskie (Feniańczycy), U.S.A. (Indianie), Kanadę (Francuskojęzyczni Metysi), i pół Europy Środkowowschodniej (Polacy). Odpowiednik Afganistanu w czasach Talibów. Obozy szkoleniowe, kuźnie do kucia kos (polski wkład w historię uzbrojenia). Oczywiście nie doszłoby do hańbiącego aktu sprzedaży Alaski Stanom Zjednoczonym, bo w 1867 roku wybuchłaby nowa wojna i połączone siły Metysowsko-Irlandzko-Indiańsko-Polskie niemal bez walki zajęłyby bezbronną w zasadzie Kolumbie Brytyjską i w krwawych walkach pokonałyby, źle dowodzony korpus ekspedycyjny rosyjski. Istnienie takiego Państwa ściagnęłoby o wiele więcej Polaków do Manitoby niż do Chicago w wyniku czego żywioł polski zacząłby w krótkim czasie dominować, a w związku w Powstaniem Francuskim w Quebecu w roku 1871, wspieranym przez Republikę Czworga Narodów (Metysi byli głownie francuskojęzyczni) nastąpiłaby aneksja całej Kanady i podział na dwie strefy - Francuską w zachodniej części i Polsko-Irlandzką we wschodniej. To stamtąd - po wybuchu gorączki złota - płynęłyby pieniądze finansujące ruchy wywrotowe w Irlandii i Polsce... O zamieszaniu wynikającego z przegranej w wyniku udanej interwencji Republiki Czworga wojny między USA a Hiszpania juz nie wspominam.
I zamiast Żubra - Bizony, wszędzie Bizony, po horyzont Bizony.


Komentarze
Pokaż komentarze