Jeszcze nie ucichły echa po tym jak Benedykt XVI odmówił audiencji Dalaj Lamie a już dowiadujemy się, że Papież wypowiedział się w kwestii praw człowieka i polityki międzynarodowej:
- Międzynarodowe dyskusje często naznaczone są przez logikę relatywizmu, która za jedyną gwarancję pokojowej koegzystencji między narodami uważa odrzucenie przyznania prawdy o człowieku i jego godności oraz etyki opartej na uznaniu naturalnego prawa moralnego - tako rzecze cytat z prasy codziennej. Prasa dodaje jeszcze o gorzkich owocach logiki relatywizmu cytat dalszy, iż efektem jest – brak troski o ekonomiczne i społeczne potrzeby biedniejszych narodów, pogardę dla prawa humanitarnego i selektywną obornę praw człowieka
Dzisiaj moje bierzmowanie. Ten Kościół staje się też moim Kościołem. Skoro tak, oczekuję pokornie od mojego Pasterza na Ziemi, Ogrodnika że przyjmie jednak Dalaj Lamę, wyśle wysłanników do Birmy, Darfuru, Czadu i zrobi wszystko by zadbać o godność tych ludzi, niezależnie od ich wyznania, poglądów, koloru skóry. Nie jestem naiwniakiem by domagać się od Papieża pielgrzymki do Lhasy czy Rangunu, chociaż jako Książę Pokoju, mógłby zapewne odgrywać swoją rolę. Skoro takie są owoce relatywizmu, oczekiwałbym trochę radykalizmu w stylu Wojtyły. Chciałbym jeszcze kiedyś zobaczyć coś takiego:


Komentarze
Pokaż komentarze (8)