Radek Jurodiwy Wiśniewski Radek Jurodiwy Wiśniewski
95
BLOG

1939-2009 NATRĘCTWO ANALOGII. CZĘŚĆ 3. MORZE NASZE MORZE.

Radek Jurodiwy Wiśniewski Radek Jurodiwy Wiśniewski Polityka Obserwuj notkę 24

W komentarzach do poprzedniej notatki pojawiło się zdanie "a po co nam była ta flota". Równie dobrze dzisiaj można zapytać a po co nam flota. Kosztowna, wymagająca specjalistycznych baz i obsługi. No po co. Motorówek kilka nie wystarczy?

Powszechnie uważa się, że Polska Marynarka Wojenna mimo że i tak niewielka, była o wiele za duża i zbędna jak na potrzeby Polski a przy tym droga. Tutaj znowu kłania się patrzenie poprzez znany po wielu latach kontekst września 1939 a nie poprzez realia, które musieli brać pod uwagę ówcześni decydenci. Obiegowa opinia na przykład głosi że taki O.R.P. "Orzeł" to był świetny okręt tylko o wiele za duży i niepotrzebny.

Jednak należy pamiętać, że floty najprawdopodobniej nie kalkulowano jako siły do wojny z Niemcami. Usytuowanie naszych baz wykluczało w zasadzie, wobec miażdżącej przewagi na morzu, lądzie i powietrzu oraz przewagi początkowego położenia, efektywne wykorzystanie sił morskich. Warto zwrócić uwagę, że PMW w 1939 w zasadzie bardziej demonstrowała polska obecność po czym próbowała przedostać się do sojuszników, względnie internować w neutralnym porcie.

Polska Marynarka Wojenna była siłą szykowaną na wypadek wojny z ZSRR, stąd jej relatywnie spora siła i pozorny przerost. Ona nie miała bowiem tylko bronić naszych baz, ale spełniać funkcje eskortowe wobec konwojów idących przez Cieśniny Duńskie. Stąd cztery duże niszczyciele, o wiele silniej uzbrojone niż ich odpowiedniki niemieckie czy rosyjskie właśnie. Flota miała także spełniać funkcje blokadowe wobec Floty Bałtyckiej ZSRR być może wspólnie z Finami i Bałtami - stąd ta kombinacja sporej ilości okrętów podwodnych i minowych.

Nie była to flota wielka, ale była z grubsza przygotowana do ewentualnych zadań. Mogła utworzyć 3-4 zespoły eskortowe średniego zasięgu i utrzymywać stale 2-3 okręty podowdne u wyjścia Zatoki Fińskiej z których każdy dzięki sile ognia mógł wykonać nokautujący atak.A do tego mogła to wyjście Zatoki Fińskiej skutecznie zablokować minami.

Obecnie mamy dostęp do Morza nieporównanie szerszy a fota ma zadania jak się zdaje zupełnie inne. Tylko jedno z nich się pokrywa - mianowicie zdolność do eskorty strategicznej. Wspominałem o tym już gdzie indziej, że powinniśmy mieć analogicznie jak w 1939 4 do 6 uniwersalnych eskortowych dużych okrętów - obecnie nazwano by je fregatami lub korwetami.

Pozostałe zadania to pilnowanie obecnej (i przyszłej!) polskiej strefy (stref) ekonomicznych na Bałtyku (a być może jeszcze gdzieś indziej), funkcje obronne własnych baz, blokadowe wobec Kaliningradu i Zatoki Fińskiej i wreszcie tzw, projekcji siły z morza.

Z dwoma starymi fregatami, kilkoma niewielkimi okrętami rakietowymi niemal bez rakiet i trzema sprawnymi okrętami podwodnymi oraz bez żadnej jednostki służącej do projekcji siły z morza - nasza flota w zasadzie nie jest w stanie spełnić żadnego zadania. Może jak się zdaje tylko podtrzymywać szkolenie kadr i w ograniczonym stopniu strzec obecnej strefy ekonomicznej, podtrzymywać nasza obecność w zespołach sojuszniczych.

W 1939 Polska Marynarka Wojenna w większości składała się z konstrukcji nowoczesnych, jednych z najlepszych w swojej klasie. Dzisiaj głownie składa się z demobilów sojuszniczych (okręty podwodne, fregaty "Kościuszko" i "Pułaski", nawet "Orzeł" to konstrukcje sprzed 20, 30 i więcej lat!) o założeniach konstrukcyjnych odległych o kilkanaście lat od najnowszych założeń doktrynalnych.

Jedna rzecz w której obecna PMW nie ustępuje swojemu odpowiednikowi z 1939 (patrząc oczywiście relatywnie) to lotnictwo morskie. Wydaje się że obecnie jest ono zdolne do większej ilości zadań niż to z 1939 roku. Ale tak czy inaczej jest ono słabsze niż odpowiedniki u przeciwników, przede wszystkim podobnie jak w 1939 nie ma realnej siły uderzeniowej.

Acha. I taka ciekawostka. Jeżeli PMW rzeczywiście zakupi do obrony brzegowej szwedzki system Boforsa RBS15 Mk.3 to będziemy mieli kolejną analogię - w 1939 najlepszym polskim systemem obronnym wybrzeża była bateria im. Heliodora Laskowskiego na Helu uzbrojona w artylerię dalekonośną Boforsa właśnie.

"Sporo rąk i zbyt mało głów i tylko nie mów mi bzdur, że to dla mnie" L. Janerka

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (24)

Inne tematy w dziale Polityka