Radek Jurodiwy Wiśniewski Radek Jurodiwy Wiśniewski
83
BLOG

1939-2009. OBRONA WESTERPLATTE. GOŁĄBKI POKOJU TEŻ SRAJĄ.

Radek Jurodiwy Wiśniewski Radek Jurodiwy Wiśniewski Polityka Obserwuj notkę 5
Trzeci dzień jak palę ogniem Wilczura pysk,
Setny świński blondyn z trupią glówką polazł ziemię gryźć,
ziemię gryźć,
ziemię gryźć!
Gar gówna tym gównoryjom i prztyczek w nos,
rykoszet rozpiepszył zbożówki termos,
pale papieros papieros papieros papieros papieros,
los los los barykado nasza Polsko mała!
Idź Pod Prąd!
Na barykadzie, na Rejtana, jeden, drugi bedzie w portki rżnąć,
w portki rżnąć,
w portki rżnąć!
Żaden to wstyd, wszak wszyscyśmy tutaj wiarą dusz.
Polka na RKM i granaty....

Orkiestra tusz.... tusz... tuż...

BARYKADA, LAO CHE

Zupełnie niespodziewanie w cykl analogii 1939-2009 wdarła się sprawa tajemniczego filmu"Tajemnica Westerplatte". Od razu zaznaczam, że jak 98% albo i więcej dyskutantów filmu nie widziałem, ale chętnie bym zobaczył, niezależnie od tego czy wyjdzie gniot czy klejnocik.Oczywiście można stawiać pytania o to czy "takie" (czyli jakie?) filmy należy finansować z budżetu państwa w taki czy inny sposób, ale mnie ciekawi coś zupełnie innego. Ów ton oburzenia na - chociażby i wyrwane  z kontekstu - obrazoburcze przedstawienia 7 dni które wstrząsnęły Polską.

Pamiętam taki kadr z filmu "Amadeusz" Milosa Fromana w którym Mozart irytuje się na dworskie zastrzeżenia dotyczące libretta (scenariusza znaczy) Opery "Wesele Figara" mówiąc, że ma już dość tych wszystkich postaci, które srają marmurem.

Trochę tak samo jest z naszą, polska wyobraźnią historyczną i zbiorowym mitomaństwem. Żołnierze pili wódkę w czasie obrony... straszne,. Pół biedy jakby pili przed wojną, w niewoli, ale w czas świętej ofiary?! To przecież tak jakby na mszy byli pijani. Tymczasem z tego co wiem od kolegów, którzy przeszli przez zaszczytną służbę zasadniczą i te bażancią, podchorążowską - wódę się pije, piło i pic będzie bo jakby napisał Wańkowicz za Żeromskim - "już taki nasz obyczaj". Dlaczego chłopcy mieli by nie golnąć sobie przyparci do morza z trzech stron napierdzielanikilka razy dziennie na niewielkim terenie przez artylerię, samoloty i okręty? Bo co, bo byli z żelaza i srali marmurem?

I tak można punkt po punkcie święte oburzenie rozpytać i rozebrać na kawałki. Ja czułem spory strach kilka razy w życiu. W tym kilka razy na jachcie, na morzu, kiedy zaczynało się robić wesoło. Ot nic, zwykłe pogorszenie warunków pogodowych, żaden tam sztorm. Ale wiem że już wtedy z czlowiekiem dzieją się dziwne rzeczy. Nikt nigdy do mnie nie strzelał, tym bardziej z działa kaliber 280mm z kilkuset metrów. Mogę się tylko domyślać, że sama próba wytrzymania tego biernie (a sytuacja wymagała przeciez działania!) to było sporo ponad normalne ludzkie siły.

Dlaczego film, który to pokazuje, chociażby w krzywym zwierciadle tak oburza? Dlaczego ten sam polityk pójdzie na "Saving Private Ryan" (bezmyślna rzeź) czy "W jasną księzycową noc" (kolaboracja z wrogiem), "Cienka Czerwona Linia" (głupota i tepota oficerów) - i będzie cmokał, że świetny, wstzrąsający. Czy ktos powiedział kiedykolwiek, że ten cały Oskar Schindler to był kawał kutwy i do tego babiarz?

Dajmy tym ludziom z Westerplatte byc ludźmi. Przeszli dużo więcej niz pokaże jakikolwiek film po latach, wymysli jakikolwiek polityk. 

"Sporo rąk i zbyt mało głów i tylko nie mów mi bzdur, że to dla mnie" L. Janerka

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka