Jak wynika z przywołanego przez Wirtualne Media najnowszego raportu Instytutu Monitorowania Mediów (IMM), który analizuje opiniotwórczość polskich mediów, serwis Zero.pl zanotował ponad 5 tys. cytowań w innych redakcjach i zdominował ranking najbardziej opiniotwórczych mediów w Polsce.
Portal Zero numerem jeden w Polsce. Co zapewniło mu pierwsze miejsce?
Portal Zero osiągnął wynik blisko 5,3 tys. cytowań, awansując aż o 16 miejsc względem poprzedniego zestawienia. Drugą pozycję zajęła "Rzeczpospolita" z ponad 2,9 tys. powołań, a podium zamknęła TVN24, na którą inne media powoływały się ponad 2,8 tys. razy.
Na wysoką pozycję Portalu Zero wpłynęły przede wszystkim publikacje Patryka Słowika dotyczące działalności Warszawskiego Szpitala Południowego. Inne media szeroko cytowały materiały dotyczące tzw. "saloniku VIP", a także informacji o godzinach pracy i wynagrodzeniu lekarza Dawida Kacprzyka.
Liderzy w poszczególnych kategoriach
Według raportu IMM największy udział w zestawieniu TOP 15 najbardziej opiniotwórczych mediów miały portale internetowe, odpowiadające za 37 proc. wszystkich cytowań. Do tej grupy zaliczono m.in. Portal Zero, Onet, Wirtualną Polskę i Interię. Na drugim miejscu znalazła się prasa z udziałem wynoszącym 31 proc., natomiast telewizja odpowiadała za 20 proc. cytowań. Najmniejszy udział przypadł stacjom radiowym, które uzyskały 12 proc.
W zestawieniu najczęściej cytowanych tytułów prasowych zwyciężyła "Rzeczpospolita", wyprzedzając "Gazetę Wyborczą" i "Fakt".
Wśród stacji telewizyjnych pierwsze miejsce zajęła TVN24, przed Polsat News i TVP Sport.
Liderem rynku radiowego pozostało RMF FM, a kolejne miejsca zajęły Radio ZET oraz TOK FM.
W kategorii mediów internetowych za Portalem Zero uplasowały się Onet oraz Wirtualna Polska.
Najczęściej cytowanym wydawcą w czerwcu został Ringier Axel Springer Polska, którego tytuły były przywoływane przez inne media ponad 7,3 tys. razy. Na drugim miejscu znalazł się Kanał Zero SA, właściciel Portalu Zero, z wynikiem blisko 5,3 tys. cytowań i imponującym awansem o 12 pozycji. Podium zamknęła Agora, której media odnotowały ponad 4,7 tys. powołań.
Raport IMM powstał na podstawie analizy 51 490 materiałów opublikowanych między 1 a 30 czerwca 2026 roku w prasie, radiu, telewizji i serwisach internetowych.
https://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/other/stanowski-mo%C5%BCe-%C5%9Bwi%C4%99towa%C4%87-s%C4%85-najnowsze-wyniki/ar-AA29hpQR?ocid=hpmsn&cvid=5c47ef1916914c17ad512e7123bd5dab&ei=42
Goniec opublikował nowe nagranie z zeznań prezesa PiS w prokuraturze. Krzysztof Stanowski uderzył w dziennikarzy.
10 czerwca zeznania w prokuraturze w sprawie tzw. dwóch wież składał Jarosław Kaczyński. Przesłuchanie prezesa PiS trwało 10 godzin. 25 czerwca sprawa została umorzona przez prokuraturę. Pod koniec lipca portal Goniec.pl ujawnił nagrania z przesłuchania prezesa PiS. Niedługo później prokuratura poinformowała, że prowadzi czynności sprawdzające w związku z ich opublikowaniem.
Teraz serwis pokazał kolejny materiał wideo. "Zgodnie z interesem publicznym, publikujemy kolejne fragmenty przesłuchania Jarosława Kaczyńskiego w sprawie dwóch wież. Coraz bardziej zaskakujące" – poinformował w mediach społecznościowych redaktor naczelny portalu Goniec.pl Janusz Schwertner.
Goniec publikuje nagrania z przesłuchania Kaczyńskiego
"UJAWNIAMY: Kolejne zaskakujące zeznania J. Kaczyńskiego ws. dwóch wież. "Birgfellner oferował mi pieniądze. Mówił, że to dlatego, że jesteśmy rodziną". Prokuratura nie zapytała lidera PiS o żadne szczegóły" – czytamy w opisie nagrania.
Do publikacji gońca, wykorzystującej nagrania zeznań przed prokuraturą, krytycznie odniósł się Krzysztof Stanowski.
"Interes publiczny polega na uświadamianiu ludzi, że żyjemy w chorym państwie, a wizyta w prokuraturze nie różni się od wizyty w studiu TV?" – zapytał naczelnego Gońca.
Stanowski nie wytrzymał. "Niesamowite dziennikarstwo śledcze"
"Krzysztof, jest dokładnie na odwrót. W chorym państwie wmawia się ludziom, że dziennikarze ukazujący kulisy pracy organów ścigania robią coś niewłaściwego. Sposób, w jaki w tej sprawie atakuje nas Republika czy inne prawicowe media jest rezultatem niesamowitego braku zrozumienia, po co w ogóle wynaleziono dziennikarstwo śledcze. Bez tego typu publikacji, opartych na interesie publicznym, nie ma w ogóle dziennikarstwa" – odpowiedział mu Schwertner, argumentując publikację nagrań.
"Nie no, szacunek, niesamowite dziennikarstwo śledcze. Godne serialu na Netfliksie. Dla mnie to kompromitacja państwa, podważenie zaufania do podstawowych instytucji. Gdyby to Donald Tusk był przesłuchiwany przez "ziobrowską" prokuraturę, a nagrania latałyby po prawicowych mediach, ci sami ludzi, którzy dzisiaj chwalą, zeszliby na zawał z oburzenia. Jedyny "interes społeczny" jaki tu zadziałał to taki, żeby ludzie wiedzieli, że trzeba mówić jak najmniej, bo nie wiadomo, co się stanie z nagraniem – np. wtedy gdy zeznajesz na temat groźnego bandyty. Być może on ogląda to od razu na żywo? Nie interes, a szkodliwość – tak się to powinno nazywać. Jeśli jakaś zastraszona osoba miała zeznać coś mocnego, to teraz zastanowi się pięć razy" – nie odpuszczał twórca Kanału Zero.
"Z Twojego wpisu płynie całkowicie absurdalny z punktu widzenia historii dziennikarstwa wniosek, że Ty nie zgodziłbyś się na publikację żadnych informacji/zeznań/nagrań pochodzących z żadnej sprawy prokuratorskiej bądź sądowej, w imię walki o "powagę państwa". Kamień z serca, że to nie Ty decydowałeś o aktach sprawy Epsteina, bo dalej byśmy tkwili w przekonaniu, że prokurator Acosta to czystej wody profesjonalista, który taki sprawiedliwy wyrok uzgodnił z Jeffreyem:) Nic nie rozumiem z Twojego punktu widzenia, ale może patrzymy na dziennikarstwo skrajnie inaczej, a w tym przypadku bardziej patrzysz na interes lidera jednej z partii niż na interes publiczny" – napisał w odpowiedzi naczelny Gońca.
"Rzeczywiście, patrzymy inaczej. Możesz tu wrzucić jeszcze milion przykładów z historii dziennikarstwa i na nich pogalopować hen daleko, możesz sobie od razu na zaś założyć profil na filmwebie, ale to jednak nie ten przypadek" – odparł Stanowski.


Komentarze
Pokaż komentarze