- Pewien koncern chcąc wybudować w Polsce fabrykę luksusowych samochodów, postanowił podjąć w tej sprawie negocjacje z polskim Panem Ministrem.
- Przed przystąpieniem do negocjacji polski Pan Minister poinformował w gazetach o mającej powstać wielkiej inwestycji i niezwłocznie ogłosił sukces swój oraz swojego rządu.
- Radość wyborców była wielka.
- Jednak Zło nie spało i negocjatorzy koncernu pokrzyżowali te plany - widząc wielką radość wyborców polskiego Pana Ministra, doszli do wniosku, że w tej sytuacji to już mogą postawić polskiemu Panu Ministrowi zupełnie dowolne warunki podczas negocjacji.
- Gdy rozpoczęły się negocjacje, jak postanowili, tak zrobili.
- Bo to źli ludzie byli.
- Ale ich niedoczekanie. Polski Pan Minister postawił twarde ultimatum: albo będzie sukces albo mogą sobie budować fabrykę na Słowacji.
- Wybrali budowę fabryki na Słowacji.
- Teraz znowu był ruch polskiego Pana Ministra. I polski Pan Minister ogłosił prierwszy sukces: uchronił właśnie wyborców przed niekorzystną inwestycją.
- Potem polski Pan Minister ogłosił drugi sukces: inwestycja na Słowacji wygeneruje miejsca pracy w Polsce, ponieważ i tak jesteśmy potęgą motoryzacyjną w tym rejonie Europy.
- Na Salonie24 bloger Kamil G. napisał entuzjastyczna notkę o tym, jak polski Pan Minister uratował Państwo Polskie przed dużymi stratami. Aby wszyscy wyborcy wiedzieli jak mądrego i zręcznego mamy polskiego Pana Ministra-Negocjatora.
- Na Wyspach Brytyjskich pojawiła się równolegle nie notowana wcześniej ilość dowcipów o Polakach. Fenomen do dziś dnia pozostaje niewyjaśniony.
Taka sekwencja.


Komentarze
Pokaż komentarze (11)