Czyli świadkowie - policjanci, żeby można było oskarżyć Krzysztofa Jurgowiana o napaść na nich poświadczyli nieprawdę.
Czy zeznawali przed sądem pod przysięgą?
W związku z fałszywymi zeznaniami policjantów oskarżony musiał udowadniać swoją niewinność.
Czemu obrońcy nie złożyli zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa przez policjantów i prokuratora?
Dopóki tak będą traktowane sprawy dopóty nic się nie zmieni - policja dalej będzie postbolszewicką firmą ochroniarską rządu a im bardziej rząd będzie zamordystyczny tym ściślejsza będzie symbioza.
Prócz szkolenia kryminalnego w dalszym ciągu będzie prowadzona tresura w dobrym sowieckim stylu, realizowana przez postbolszewickie, instruktorskie złogi.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)