Empiryzm Kacpra P.
Doświadczenie, obserwacja, wnioski i publikacja.
0 obserwujących
21 notek
24k odsłony
  502   0

Na cmentarzu w Stegnie jestem, czyli o polskich parawanach i pierwszej śmiertelnej ofierze

„Witam was, jestem na cmentarzu w Stegnie, na cmentarzu w Stegnie, bo przez te cholerne parawany ratownicy medyczni nie zdążyli uratować mi życia.” - tak powinien brzmieć dzisiejszy TikTok z tego popularnego nadbałtyckiego kurortu, gdzie niestety doszło do tragedii - pośrednio z udziałem parawanów, które mam nadzieje znikną raz na zawsze z plażowej przestrzeni publicznej na skutek poniżej opisywanej tragedii.

„Witam was, jestem na cmentarzu w Stegnie, na cmentarzu w Stegnie, bo przez te cholerne parawany ratownicy medyczni nie zdążyli uratować mi życia.” - tak powinien brzmieć dzisiejszy TikTok z tego popularnego nadbałtyckiego kurortu, gdzie niestety doszło do tragedii - pośrednio z udziałem parawanów, które mam nadzieje znikną raz na zawsze z plażowej przestrzeni publicznej na skutek poniżej opisywanej tragedii. Odwiedziłem tysiące plaż o rożnej szerokości geograficznej, ale tylko w naszym polskim piekiełku istnieje instytucja „parawaningu”, czyli dziwnego rodzaju zjawisko zajmowania sobie skrawka (publicznej) plaży. W tym celu bardzo czesto oddelegowana zostaje najmłodsza (lub najsilniejsza) osoba, która już z samego rana zadba o to, aby jego najbliżsi mogli cieszyć się skrawkiem prywatnej ziemi, odrobina prywatności, a także bardzo często własnym dostępem do morza. Nie wiem czy to wynik chłopskiego pochodzenia Polaków, którzy z automatu musza posiadać swoj własny, odgrodzony kawałek ziemi, a może kontynuacja slynnych zajazdów (vide: na Soplicowo), gdzie jedna rodzina musi odebrać kawałek ziemi drugiej, ale wiem, ze ”parawaning” to jedna z tych polskich przywar, które chciałbym wyeliminować z publicznej przestrzeni. Dla przykładu na północ od polskiego wybrzeża obowiązuje prawo Allemansrätten (tzw. prawo wszystkich ludzi) – prawo, obowiązujące w Norwegii (norw. Allemannsretten), Szwecji (szw. Allemansrätten) i Finlandii (fiń. Jokamiehenoikeus) mówiące, że każdy człowiek ma prawo do kontaktu z naturą. Wynika ono z przekonania, że człowiek jest integralną częścią przyrody, cywilizacja zaś ma z nią współistnieć, a nie rywalizować. I strach pomyśleć, gdyby ta wykładnia prawna funkcjonowała w Polsce, bo wówczas na plazach nie widniałyby „nieszkodliwe” parawany, a całe betonowe konstrukcje - wszak zgodnie ze skandynawską kulturą ”cała natura jest nasza”. Szkoda, ze rozumiemy to tylko jednowymiarowo, gdy trzeba coś brać - w tym wypadku kawałek ziemi, ale nie gdy trzeba brać odpowiedzialność za siebie wzajemnie.

Lubię to! Skomentuj10 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale