W 10 sekundzie nagrania, czy to “ta Sławna Pancerna Brzoza?”
Czy "Pancerna Brzoza" - stoi sobie w całości ...?
Przecież złamała się łamiąc skrzydło Tupolewa.
Złamała się PO katastrofie?
http://www.youtube.com/watch?v=B4C0q2FBURY&feature=player_embedded
Tusk i Putin na miejscu katastrofy składają kwiaty - w pobliżu stoi dumnie i wyniośle "B.R.Z.O.Z.A" - dumna jak ZSSR. Ku chwale ojczyzny ...
Oj, oj ... ! ... Coś tu strasznie "nie gra" ... ?!?
<>
Relacja Bild.pl i stacji CNN to to samo miejsce.
http://kacpro.salon24.pl/408801,to-co-sfilmowal-bild-pl-to-polski-tu-154m-jest-dowod
To co sfilmował Bild.pl to polski TU-154M, “w jednym kawałku” . Nagranie Bild.pl do szóstej sekundy - widać “cały wrak”. Jest dowód …
Relacja Bild.pl i stacji CNN to to samo miejsce! W relacji, na nagraniu Bild.pl do 15 sek. widać “wrak “ i potem kwiaty. W relacji, na nagraniu stacji CNN zostały kwiaty samolot zniknął!
Nagranie Bild.pl po 15 sekundzie prawdopodobnie pokazuje "sfałszowane miejsce katastrofy”. Oznaczałoby to, wszystkie relacje "Wiśniewskiego" to podróba, na użytek dezinformacji - nic więcej. Zaplanowany zamach wymagał zaplanowania “relacji” z miejsca zdarzenia - i właśnie to nam do tej pory “sprzedawano”. Zgrajcie Youtube na twarde dyski.
Relacje "są wymieszane" - w tym samym materiale, są obrazy z dwuch różnych miejsc - taka jest moja opinia. Proszę uważnie przyjrzeć się materiałom i porównać ich fragmenty. To nie są "całości" - to są materiały filmowe z dwuch różnych miejsc - D.E.Z.I.N.F.O.R.M.A.C.J.A.
Na pierwszy rzut oka "wszystko gra" - po bliższym przyjrzeniu się - "gra nie na pewno”.
<>
WICEJ O BRZOZACH
http://smolensk.ws/blog/189.html
Zdjęcia wykorzystane w tym blogu, można także znaleźć w galerii Picasaweb
Zdjęcie 1
Zdjęcie 2
Poza tym, wszystkie zdjęcia, które zrobiłem na miejscu katastrofy, są dostępne w wysokiej rozdzielczości w wymienniku plików (194 zdjęcia, 270 Mb)
Archiwum zdjęć 1
Archiwum zdjęć 2
Archiwum zdjęć 3
Rozdział 4. Rozdział 4. Uderzenie o brzozę oraz jego skutki
Na zdjęciu obserwujemy dostatecznie duży kąt ścięcia.

Możliwe, że taką ostrą zmianę poziomu ścięcia wierzchołków można wytłumaczyć nie tylko nabieraniem wysokości, ale też jednoczesnym przechyleniem na prawe skrzydło. Przy czym lewe skrzydło w tym momencie się podnosi.
Prawe przechylenie mogło być spowodowane próbą uniknięcia zderzenia z dużą brzozą, która znajdowała się dalej po kursu. Sprawdzić tę hipotezę na miejscu się nie udało, ponieważ z prawej strony od tego miejsca nie ma krzaków i nie widać, na jakiej wysokości przechodzi prawe skrzydło. Ale ziemi to skrzydło nie dotknęło.
Do tego miejsca samolot nabiera nie mniej niż 4 metry wysokości. I dalej trwa nabieranie wysokości. Jednak to nie może już uratować samolotu, ponieważ zaledwie w odległości 10 metrów znajduje się duże drzewo – brzoza. Samolot zahacza o niego lewym skrzydłem mniej więcej w odległości 2.5 – 3 metrów od końca skrzydła (to widać po trajektorii ściętych krzaków).

Tak więc, samolot minął najniższy punkt w obszarze drzew strefy 6 i zaczął nabierać wysokości.

Ale z przodu po kursie, zaledwie na wysokości 30 metrów, znajduje się duże drzewo – brzoza (strefa 7). Samolot leci już na wysokości około 5 metrów. I właśnie w tym momencie wbija się w brzozę końcem lewego skrzydła. Skrzydło łamie się mniej więcej w odległości 4 metrów od jego końca (patrz linię ściętych krzaków).

Oprócz uszkodzeń w miejscu uderzenia, na tym drzewie nie widać żadnych innych uszkodzeń. To świadczy o tym, że drzewo złamało się właśnie w miejscu uderzenia. Wierzchołek brzozy spadł w kierunku lotu samolotu, przecinając jego kurs.


Ta brzoza znajdowała się na ogrodzonej płotem i zawalonej śmieciami działce, przypominającej śmietnik.

Żadnych odłamków samolotu na tej działce nie widać. Jednakże użytkownicy forum Smoleńskiego wiedzieli tam niektóre kawałki skrzydła, które bezpośrednio po katastrofie zostały zabrane do badania.
Drzewo na skutek uderzenia zostało złamane i podcięte tuż obok miejsca złamania.

Taki sposób złamania może świadczyć o tym, że podczas ścięcia drzewa również skrzydło zostało poważnie uszkodzone. Uszkodzone elementy skrzydła ostrymi krawędziami podcięły drzewo obok miejsca uderzenia.
Uzupełnienie 22.04.2010.
Po kilku dniach po napisaniu tego tekstu pojawiło się udokumentowane potwierdzenie miejsca uszkodzenia lewego skrzydła.

Bezpośrednio po uderzeniu o brzozę samolot zmienił kurs – zaczął przemieszczać się w lewo i przechylać się na lewe skrzydło. To potwierdza wersję o zniszczeniu skrzydła.
O zniszczeniu skrzydła świadczy również fakt, że bezpośrednio po uderzeniu o brzozę samolot zmienił kurs (zaczął przemieszczać się w lewo i przechylać się na lewe skrzydło).
Odchylenie od kursu można wytłumaczyć działaniem dźwigni z osią na brzozie i ramieniem, równym pozostałej długości skrzydła.
Przechył samolotu widać wyraźnie na zdjęciu strefy 8.

To zdjęcie jest zrobione po osi kursu w przeciwnym kierunku lotu. Widać na nim, że linia ścięcia obniża się od lewej do prawej. Odpowiednio lewe skrzydło znajduje się znacznie niżej prawego. Samolot zaczęło obracać przeciwnie do ruchu wskazówek zegara.
Zbliżenie tego samego miejsca.

Widoczna na tym zdjęciu linia wysokiego napięcia podczas spadania samolotu została uszkodzona. W momencie robienia zdjęcia jest już naprawiona.
Oto zdjęcie tego samego obszaru zrobione pod kątem do kursu samolotu. W środkowej części dobrze widać skośne ścięcie drzew.

Dalej samolot przecina 2 linii wysokiego napięcia (strefa 9).

Jednak nie ma żadnych oznak tego, że samolot zahaczył o słupy linii wysokiego napięcia. Jedna z tych linii do tej pory nie jest naprawiona.

Mniej więcej w odległości 10 metrów od jednego ze słupów linii wysokiego napięcia znajdował się kawałek skrzydła, który oderwał się od samolotu podczas uderzenia o brzozę.

Tu widać ten sam obszar z innego miejsca (zdjęcie z Internetu)

Podczas mijania rządu linii wysokiego napięcia i przelatywania przez niewielką grupę drzew, samolot coraz bardziej przechylał się na lewe skrzydło i stopniowo odchylał się w lewo od kursu (strefa 10).
Zdjęcie jest zrobione po kursie samolotu w kierunku jego lotu do pasa startowego. Na zdjęciu widać, że kąt przechylenia na lewe skrzydło wynosi już prawie 45 stopni.

Takie intensywne obracanie się samolotu przeciwnie do ruchu wskazówek zegara nie można, chyba, wytłumaczyć wyłącznie oderwaniem się prawego skrzydła. Na skutek uderzenia o drzewa prawdopodobnie zostały uszkodzone również klapy lub lotki. One ustawiły się w takiej pozycji, która spowodowała ostry przechył samolotu w lewo.
Oprócz tego, działająca na pełne skrzydło siła nośna zrobiła się teraz większa, niż siła nośna działająca na skrzydło uszkodzone (rożne pola powierzchni). Więc nieuszkodzone skrzydło zaczęło przemieszczać się do góry, a uszkodzone – do dołu. Wszystkie te czynniki spowodowały intensywne obracanie się samolotu przeciwnie do ruchu wskazówek zegara. Czyli samolot na minimalnej wysokości zaczął wykonywać figurę akrobacji lotniczej – beczkę sterowaną.
W ten oto sposób, po uderzeniu o brzozę lot zrobił się niesterowanym i piloci na nic już nie mieli wpływu.
Oto kilka zdjęć drzew ze strefy 10. Uszkodzonym lewym skrzydłem samolot najpierw podciął grubą jodłę, a potem jeszcze jedną brzozę.


Obszar ściętych drzew jest dosyć mały. Samolot nadal stopniowo nabierał wysokości. To widać na zdjęciu strefy 10, wykonanym od południowej strony, prostopadle do kursu samolotu.

A oto zdjęcie panoramiczne, zrobione w tym samym kierunku dwa tygodnie później.

Na zdjęciu dobrze widać, że samolot przez strefy 6 — 12 leciał nabierając wysokości.
Przy czym samolot nadal przechyla się na skrzydło, i strefę 11 mija z odchyleniem bliskim 90 stopni (skrzydła znajdują się prawie w pozycji pionowej). To pozwala maszynie przelecieć pomiędzy drzewami, prawie je nie uszkadzając.
Ze strefy 11 samolot, prawdopodobnie, wychodzi z przechyleniem większym niż 90 stopni i teraz poziom ścięcia drzew z lewej strony po kursu znajduje się wyżej, niż z prawej. Czyli, teraz lewe skrzydło okazuje się z prawej strony, a prawe – z lewej.

Zaczynając od tego momentu samolot zaczyna intensywnie odchylać się od kursu. Można to wytłumaczyć zmianą kierunku działania siły nośnej. Działa ona prostopadle do płaszczyzny skrzydła. Kiedy skrzydło znalazło się w pozycji pionowej, jego siła nośna została skierowana równolegle do ziemi. Teraz ta siła już nie podnosi samolotu, tylko odchyla go poziomo od kursu. Przy czym, z taką samą intensywnością, z jaką poprzednio podnosiła samolot. W skutek czego samolot dostatecznie szybko zaczyna odchylać się w lewo, coraz bardziej odchylając się od kierunku na pas startowy.
Drzewo w strefie 12 jest ścięte pod kątem, większym niż 90 stopni do początkowo poziomowej pozycji samolotu.

To drzewo zostało ścięte przez najniższą cześć samolotu. Ale w przekręconej pozycji najniższą częścią jest statecznik ogona.
Nieuszkodzona dolna krawędź drzewa świadczy o tym, że koniec stabilizatora znajdował się wyżej. Ta gałąź znajduje się na wysokości około 7 metrów nad ziemią. Do tego należy dodać długość stabilizatora i wysokość statecznika. To oznacza, że kadłub samolotu podczas lotu przez strefę 12 znajdował się już na wysokości mniejszej, niż 15 metrów nad ziemią.
Podobne wnioski można wyciągnąć na podstawie zdęć topola znajdującego się na skraju drogi Smoleńsk-Pechorsk (strefa 13).


Absolutnie równa powierzchnia ścięcia mówi o tym, że cięcia dokonał właśnie stabilizator. Jego całkowita długość – 13 metrów.
Na tych zdjęciach dobrze jest widoczny kąt przechylenia samolotu w początkowym momencie przecięcia szosy. To oznacza, że samolot przecinał szosę w prawie odwróconej pozycji.
Tę tezę potwierdziły zdjęcia zrobione później z drugiej strony drogi.

Kąt cięcia robi się bardziej płaski. To oznacza, że samolot dąży do tego, żeby obrócić się o 180 stopni. Oprócz wyraźnej linii ścięcia istnieją też chaotyczne uszkodzenia. To świadczy o tym, że od samolotu zaczęły się odrywać poszczególne części.
Na skutek uderzeń o drzewa oderwał się prawy stabilizator (w przewróconej pozycji samolotu znajdował się z lewej po kursu). Ten stabilizator był dobrze widoczny z drogi.

Po ścięciu wierzchołków topoli przy drodze samolot leciał przez jakiś czas nad łąką, nie dotykając drzew. Na zdjęciu dobrze widać dwie linii cięcia na koronie topoli. Jedną z nich pozostawiło skrzydło, drugą – stabilizator.

Po przeleceniu nad drogą samolot obrócił się o mniej więcej 180 stopni. Teraz siła nośna skrzydła zaczęła ciągnąć go do dołu. Samolot zaczął szybko się zniżać i wbił się w ziemię.

Dopóki na miejscu katastrofy znajdowały się szczątki samolotu, wstęp na teren i robienie zdjęć były zabronione. O tym, jak to wyglądało, możemy wnioskować tylko na podstawie nakręconego bezpośrednio po katastrofie filmu wideo. Korzystając z tego filmu, zrobiłem panoramiczne zdjęcie miejsca uderzenia samolotu o ziemię.



Miejsce tragedii po wywiezieniu szczątków samolotu.

W celu wywiezienia szczątków samolotu w miejscu katastrofy została wybudowana droga. Nieopodal dużej brzozy na miejscu tragedii teraz leżą kwiaty i palą się znicze.

Obok miejsca katastrofy powstało miejsce pamięci.

To wszystko pojawiło się później. W ciągu pierwszych dni po tragedii nikt nie mógł znajdować się w miejscu katastrofy. Dlatego ludzie zostawiali kwiaty i znicze przy drodze. Przez wszystkie te dni na miejsce tragedii pomodlić się i złożyć kwiaty przychodzili Polacy i setki mieszkańców Smoleńska. Tragiczna śmierć ludzi mało kogo pozostawiła obojętnym.




Tak było nie tylko bezpośrednio po katastrofie. Po raz ostatni byłem tam trzy dni temu, 29 kwietnia. Tam nadal przychodzą ludzie, modlą się, przynoszą kwiaty.


Nadal na miejscu tragedii palą się znicze…

Jeszcze raz składam swoje kondolencje rodzinom i bliskim osób, które zginęły w tej katastrofie.
Zdjęcia wykorzystane w tym blogu, można także znaleźć w galerii Picasaweb
Zdjęcie 1
Zdjęcie 2
Poza tym, wszystkie zdjęcia, które zrobiłem na miejscu katastrofy, są dostępne w wysokiej rozdzielczości w wymienniku plików (194 zdjęcia, 270 Mb)
Archiwum zdjęć 1
Archiwum zdjęć 2
Archiwum zdjęć 3
Sergej Amelin, Smoleńsk, kwiecień 2010.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)