Kacpro Kacpro
182
BLOG

“Zadzwoń do Lecha , zadzwoń do brata ...”

Kacpro Kacpro Polityka Obserwuj notkę 0

o

o

o

o

o

 

o

“Zadzwoń do Lecha , zadzwoń do brata”

POLSKI SEJM NA CENZUROWANYM

Transmisje / Retransmisje archiwalne posiedzeń sejmu ocenzurowano?

11.04.2012 - Retransmisja    /    Transmisja urywa się na godzinie …????

 

Walczycie o wolność słowa? Właśnie ocenzurowano obrady Sejmu Rzeczpospolitej !!!Transmisje / Retransmisje archiwalne posiedzeń sejmu ocenzurowano?

http://www.sejm.gov.pl/sejm7.nsf/transmisje_arch.xsp?unid=215B155D91EEFD87C12579F800506047

Wczoraj chciałem obejrzeć "gorącą atmosferę" w Sejmie i .... najciekawsze momenty wycięto. I żadne "wolnościowe" media tego nie zauważają - brawo!!Gonicie tylko za tanią sensacją ...

 NIEUDOLNOŚĆ DZIENNIKARZY I POLITYKÓW ZACZYNA MNIE MĘCZYĆ !

 

 

“Ile PO-trzeba aby wygrać? - Naprawdę niewiele …”

http://kacpro.salon24.pl/416563,ile-po-trzeba-aby-wygrac-naprawde-niewiele  

<>

OSTATNI LOT

Weszli w spokoju na pokład TU,
jak jeńcy do ruskiej więźniarki,
a było skazańców bez mała stu,
gdy wspomnę przechodzą mnie ciarki.

A tam w Warszawie spiskowców klan,
w nadziei wciąż kciuki zaciska,
bo wciąż niepewni czy uda się plan,
czy spadną na skraj lotniska.

Lot był spokojny, skąd wzięła się mgła ?
kontroler udawał że gada,
wtem dwa uderzenia i cisza i mrok,
a w
Polsce na szczycie roszada.

A tam na Kremlu radość i śmiech,
bo prawie się wszystko udało,
swego żywota dokonał już Lech,
dziennikarz coś czytał nieśmiało.

Kilkoro przeżyło, choć ranni, we krwi,
Wołali: no co wy robicie !
lecz kilka wystrzałów skończyło ich los,
i krew znów trysnęła w kokpicie.

A tam w Katyniu spod gęstych brzóz,
załkali bestialsko zgładzeni,
śmierć ich zbliżyła - to tylko śmierć,
jak swoich ich wszystkich przyjęli.

 
 
 
 

<>

“T.U.S.K.O.B.U.S”: CZY MACIEREWICZ BADA MISTYFIKACJĘ?

 

 

BLOG: http://kacpro.salon24.pl/416232,t-u-s-k-o-b-u-s-czy-macierewicz-bada-mistyfikacje


Ranek 10 kwietnia 2010 roku - dochodzi do największego nieszczęścia w powojennej histori Polski - i co się dzieje. Premier 40 milionowego kraju - z delegacją - na lotnisko w innym kraju, nie dolecieli samolotem lub helikopterem - dojechali autobusem - “t.u.s.k.o.b.u.s.e.m” się “kolebali” kilka godzin, aby po 10 godzin po katastrofie, a nawet później, dojechać na miejsce katastrofy, w której zginąnł prezydent kraju, jedne z najważniejszych osób w Polskim Państwie i Polskiej Armi. Dojechali na miejsce zdarzenia - jako pierwsze osoby z Polski - autobusem. I nikogo wcześniej z kraju, poza dyplomatami , tam nie wysłano. To mogło nie razić 10.04.10, ale teraz ? To mogło nas nie razić w ten tragiczny dzień , ale po dwuch latach,tym co wiemy i czego nie wiemy, po głębszym zastanowieniu się? To nawet nie jest śmieszne - to jest chore. Czy jesteśmy aż takimi dziadami, że nie mieliśmy lub nie mieliśmy prawa skorzystać ze środka lokomocji, adekwatnego do sytuacji? To nie była niezaradność, to było celowe lub wymuszone działanie.


Tak jakoś, pisząc słowa o "premierze 40 milionowego Narodu", przypomniała mi się postać sienkiewiczowskiego ojca Danusi - Juranda ze Spychowa - ongiś postrachu rycerzy krzyżackich, któremu Krzyżacy, łudząc go nadzieją uwolnienia, wcześniej porwanej córki kazali przyjść do zamku pieszo - w pokutnym worku i ze sznurem na szyji. Tam kazali stać przed bramą, naśmiewając się i szydząc z niego. Gdy się nacieszyli, ucięli mu prawą dłoń, aby ręka już nigdy nie podniosła miecza na Zakon. Wyłupili mu jedyne oko i wycięli język, potem wypuścili wolno, mówic aby ludzi pytał, jeśli drogi do domu nie mógłby znaleźć - takie skojarzenie - “Zaiste, nie nam - nie w naszej mocy - przebaczać w imieniu tych, których zdradzono o świcie”


Czy to możliwe, że Prezydent naprawdę spóźnił się na samolot “do Smoleńska” - w tak ważnym dniu ? A może, chciano upozorować, że się spóźnił, i wyszło “całkiem nie tak”? Być może ktoś, kto myślał, że bierze udział “w ośmieszaniu” Prezydenta, nie zdawał sobie sprawy, że tak naprawdę bierze udział w czymś całkiem innym, czymś, czego się nie spodziewał - że być może , bierze udział w zamachu. A później starał się to ukryć? - Czy to możliwe?

 

<>

O "manipulacjach" przy telefonie Lecha Kaczyńskiego

http://wiadomosci.onet.pl/katastrofa-smolenska,5126219,temat.html

 

“O "manipulacjach" przy telefonie Lecha Kaczyńskiego 10 i 11 kwietnia 2010 r. w Rosji napisał w sobotę "Nasz Dziennik". Gazeta podała, że po katastrofie ktoś na terenie Federacji Rosyjskiej manipulował przy telefonie prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego ustaliła, że odsłuchiwano pocztę głosową. Stołeczna prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie kradzieży impulsów na szkodę Kancelarii Prezydenta RP. W poniedziałek Prokuratura Generalna poleciła stołecznej prokuraturze apelacyjnej przeanalizowanie tej decyzji.”

 

Czy Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrzego “ustalając-zataiła” rzecz najważniejszą

 

DLACZEGO MACIEREWICZ NIE ZAKŁADA , ŻE DZWONIĆ MÓGŁ CHCIEĆ SAM PREZYDENT LECH KACZYŃSKI? NA NAGRANIACH “BILDT” WIDAĆ PRAWIE “CAŁY WRAK”.

W SAMOLOCIE MOGLI PRZEŻYĆ LUDZIE, W TYM PREZYDEN LEC H KACZYŃSKI

Bild do 6 sek. http://www.youtube.com/watch?v=Z3ZoiUI8Q64&feature=player_embedded

 

 

TVN24 10.04.2010 r., o godz. 09:19 podało, że samolot prezydenta wyleciał z Warszawy o godzinie 06:50 -> Oficjalnie podano , że Prezydent się się spóźnił i wyleciał o godz. 7:32.

TAK NAPRAWDĘ NIE WIEMY KIEDY I JAK WYLECIAŁ SAMOLOT PREZYDENTA

 

Różnica daje 42 minuty czasu - dokąd można by w tym czasie dolecieć ?

Gdzieś blisko - tak blisko - jak np. do Witebska na Białorusi.

 

Port lotniczy Witebsk-Wostoczny – port lotniczy położony w 12 kilometrów na południowy wschód odWitebska wobwodzie witebskim. Jest jednym z największych portów lotniczych naBiałorusi. Port lotniczy w Witebsku jest obecnie najbliższymSmoleńska iKatynia spośród lotnisk w pełni przystosowanych do ruchu cywilnego. Z tego względu jest używany m.in. przez osoby i delegacje zmierzające na miejscekatastrofy samolotu prezydenckiego z kwietnia 2010 roku[1]. Aby tam dotrzeć, po wylądowaniu w Witebsku należy pokonać jeszcze ok. 120 km, przekraczając po drodze granicę białorusko-rosyjską.
 

W Smoleńsku na Prezydenta nie czekała kolumna samochodów.
 

Kolumna powinna czekać tam, gdzie spodziewano się lądowania samolotu Prezydenata. Jeśli kolumny nie było w Smoleńsku, to może była na lotnisku w “Federacji Rosyjskiej” oddalonym o 42 minuty lotu od Smoleńska, a samolot rosyjski IŁ, który rzekomo lądował w Smoleńskumógł być samolotem Prezydenta, który podszedł do lądowania i zrezygnował - odleciał na lotnisko zapasowe.

Czy tam wylądował Prezydent i sprawdził pocztę głosową?

 

TELEFONY MAJĄ W SOBIE “GPS” - CZY “FEDERACJA ROSYJSKA” TO NA PEWNO SMOLEŃSK?

Czy to “niewielkie niedopowiedzenie” to zatajenie najważniejszej informacji?

Bo może było tak - że samolot Prezydenta doleciał do Smoleńska i odleciał na lotnisko zapasowe “gdzieś w Federacji Rosyjskiej”- 42 min. lotu od Smoleńska. A po wylądowaniu Lech Kaczyski sprawdził pocztę głosową - 5 minut po katastrofie , w której, tak naprawdę nie uczestniczył?

 

Czy to realny scenariusz, który pomógł stworzyć “inscenizację katastrofy”?

 

TAKI SCENARIUSZ MÓGŁBY TŁUMACZYĆ BARDZO WIELE

 

CZY MACIEREWICZ MÓGŁ BADAĆ MISTYFIKACJĘ?

 

"Nasz Dziennik" ujawnia szokującą informację, że tuż po tragedii smoleńskiej, 10 kwietnia 2010 roku, już o godzinie 10.46 czasu rosyjskiego ktoś z terenu Federacji Rosyjskiej odsłuchiwał nagrania na skrzynce śp. Lecha Kaczyńskiego, z jego telefonu. Jak pan ocenia wagę tej informacji?

 

Antoni MACIEREWICZ, szef parlamentarnego zespołu badającego tragedię smoleńską, poseł PiS:

Ujawnienie tej informacji to jeden z przełomowych momentów w badaniu tego co wydarzyło się 10 kwietnia 2010 roku . (słuszne założenie) A jeśli, jak twierdzi "Nasz Dziennik", chodzi o 10.46 czasu rosyjskiego, to mamy do czynienia z informacją wręcz szokującą.

Dlaczego?

Bo to kwestionuje zupełnie podstawową informację spośród tych podawanych przez Rosjan - tę o czasie katastrofy. (i być może o skutkach katastrofy)Od początku był z tym zresztą kłopot. Najpierw podawano godzinę 10.56, następnie 10.40, ostatecznie stanęło na 10.41. Ten czas potwierdzały wszystkie podawane nam dane - z wieży, z czarnej skrzynki, z parametru lotów. Wszystko to było dostosowane do przyjętej godziny 10.41. Jeżeli teraz okazuje się, że do telefonu pana prezydenta włamano się już o godzinie 10.46,

 

Kto mógł tak szybko skorzystać z telefonu Prezydenta?

 

Czy relacje z katastrofy pokazujące “wrak w 1000 kawałkach” to dezinformacja? Jeśli tak, to w takim przypadku z telefonu mógł dzwonić Lech Kaczyński , który znajdował się wewnątrz rozbitego samolotu. To nie jest niemożliwe. To jest bardziej możliwe, niż to, że ktoś w 4 minuty po katastrofie znalazł telefon i sprawdził pocztę Prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

 

Nie zapominajmy i zastanówmy się dlaczego spowalniano polskie delegacje zdążające do Smoleńska. To mogła być “gra o czas” - o więcej czasu na przygotowanie dezinformacji i mistyfikacji. gacje dotarły do Smoleńska “po nocy”. Niewiele można wtedy zobaczyć - czyli tak samo jak w gęstej mgle. Ciemności, tak samo jak mgła, potrafią wiele ukryć.

 

Jeśli samolot spadł i nie rozbił się w tamtym momencie doszczętnie - w momencie upadku - a pasażerowie nie zginęli, to Rosjanie mogli potrzebować czas na "przygotowanie mistyfikacji" katastrofy większej, niż wydażyła się w rzeczywistości,

i na “uporanie się” z żyjącymi pasażerami. Czy to tłumaczy spowalnianie polskich delegacji w drodze do Smoleńska. Dotarli tam “po nocy”

Kacpro
O mnie Kacpro

"Antypolskie sprzysiężenia" Z pamiętnika generała Zygmunta Berlinga, dowódcy 1 Armii WP / 1943 r. <> "Za plecami Armii walczącej krwawo o wolność i szczęście Ojczyzny, wrogie ręce, w naszym domu wychowane, usiłowały je zakuć w nowe kajdany ... Wróciło wspomnienie sprzed lat. 17 września 1939 roku na ulicy Niemieckiej w Wilnie, zamieszkałej prawie wyłącznie przez burżuazję żydowską, spotkałem o godzinie szóstej rano dwa czołgi radzieckie oblężone przez tłum wiwatujących. Sami Żydzi. Starzy i młodzi, kobiety i dzieci śpiewali i obrzucali czołgi kwiatami - widocznie już wcześniej przygotowanymi na tę okazję. A że to te czołgi, zdławiły ostatni dech wolności na tej ziemi? Niech płacą goje! ... - Nu coo? - Wasze przeszło! Teraz my - powiedział do mnie stary znajomy Żyd. Dziś zrozumiałem, że to był zwiastun. .. <> Stworzono parawan, za którym wybranego narodu elita, w osobach Bermana, Zambrowskiego i (innych) ... ujmowała w swe ręce ster rządów w Państwie. Oni wiedzieli od dawna, jak przystąpić do dzieła. Nie zapomnieli dewizy, że masa to bydło, które musi być jednak prowadzone na dobrym łańcuchu. Pod pokrywą szczerych intencji zwiedli naszą czujność, wykuli ten łańcuch w postaci służby bezpieczeństwa, oraz spreparowanej prokuratury i sądów zdegradowanych do roli narzędzi władzy. Wszystko w imię potrzeb walki z kontrrewolucją. <> Kto chce niech wierzy, że taki był cel żydowskich machinacji. Fakty mówiły, że dla mafii rządzącej, nie ma w Polsce Polaków - są tylko Żydzi i goje! " <> Powyższy cytat zaczerpnięto z książki redaktora Zdzisława Ciesiołkiewicza "Inwazja Upiorów 1944 - 1970 - O wkładzie szowinistów żydowskich do historii współczesnej Polski" <> TĄ KSIĄŻKĘ MUSISZ PRZECZYTAĆ <<<>>> http://netload.in/datei9OwHQtSTBl.htm <<<>>> * UWAGA ! ! ! Aby ściągnąć PDF należy skorzystać z podanego linku, otworzyć stronę "Netload". Po otwarciu zobaczysz dwa zegary. Pod prawym zegarem kliknij na "DAWNLOD FREE", odczekaj 30 sek., przepisz czterocyfrowy numer do okienka, kliknij NEXT, odczekaj 20 sek. Kliknij na pomarańczowy napis "Or click here" i ściągnij PDF.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka