"Odcinanie się Grzegorza Schetyny od nagrania przerwane zostało raz, gdy były marszałek sejmu nawiązał do słów ministra Sienkiewicza oraz Pawła Grasia, którzy przekonywali, że to Schetyna powinien tłumaczyć się z publikacji nagrań ("Taśm Tuska"): "To jest absurdalne, o czym mówią / ... / Na jakiej podstawie można powiedzieć, że ktoś z dolnośląskiej Platformy udostępnił nagranie?" - dodawał w rozmowie w "Faktach po Faktach" Grzegorz Schetyna i w głosie b. marszałka słychać było sporo emocji.
Z logicznego punktu widzenia, nie można, nie przyznać Schetynie racji?
Kto przy zdrowych zmysłach upubliczniałby taśmy o działaczach ze swojego regionu, regionu, którego jest się szefem?
W zatroskaniu "o własną skórę", można pytać o "Pisiora" , ale żaden normalny człowiek nie upubliczniałby taśm jednoznacznie mówiących że: "boimy się, bo my tu kręcimy lody na taką skalę" (takie powody chyba mieli na myśli działacze PO z Dolnego Śląska, mówiąc o "nocnych lękach" i "moczeniu"), a "Pisior" tam, w MSW, na takim stanowisku?
- Myślę, że oskarżanie Schetyny o odpowiedzialność za udostępnienie mediom nagrania, to totalny absurd. Nikt by na siebie takich taśm nie upubliczniał.- Kto by coś takiego ujawniał, de facto, obciążając siebie? - Nikt! - Mogli to zrobić tylko wrogowie Schetyny, którzy takimi informacjami chcieli go pogrążyć. - Nikt inny. Tyle tylko, że wyszło inaczej.
- A o co rwetes? / Myślę, że "niechcący, przy okazji" wyszło na wierzch, że Donald "gówno może". Bo jeśli dla ratowania własnej twarzy, po słowach "Na mój nos, on nie będzie długo dyrektorem gabinetu." , Tusk nie może wyegzekwować zwolnienia "Pisiora", to co może? - Chyba tylko "figurować"?
Jeśli Tusk tylko "figuruje", a rządzi ktoś, komu zależało na tym, aby "Pisior", dalej w MSW pracował, to kim jest ten ktoś? - Gdyby rządził Tusk, powinien on "postawić na swoim", tylko i wyłącznie z jednego powodu; dla ocalenia swojego wizerunku, jako szefa Platformy. Jak widać, Tusk nie jast tak mocny, aby o to zadbać. W takiej sytuacji należy przypuszczać, że Platformą prawdopodobnie rządzą "CzeKiści" z MSW. / A znając historię, w przyszłości, rąbać będą "Pisiorów" .... i swoich. (:
Symptomatyczne jest też to, że: "Minister Sienkiewicz znał życiorys Pawła Majchera i nie miał do niego żadnych zastrzeżeń - co mówił jeden z posłów Platformy Obywatelskiej. Który dodał też, że szef MSW wiedział o przebiegu spotkania premiera z przedstawicielami regionów jeszcze przed upublicznieniem nagrania przez "Newsweek"." ... a pisała o tym Gazeta.pl, już w niedzielę 11.08.2013 o godz. 19:35, podczas gdy "afera" tak naprawdę "wybuchła" dopiero w poniedziałek 12.08.13 r.
Czy oznacza to, że Gazeta.pl, tuż po opublikowaniu "taśm" przez "Newsweeka", zaskoczyła, że ktoś "strzelił babola" i próbowała ratować sytuację mówiąc że "Pisior" to tak naprawdę "Pełowiec"? - Jeśli "Pełowiec", to dlaczego lękają się go działacze PO?
Należy też zadać bardzo ciekawe pytanie; Skąd Gazeta.pl wiedziała już 11.08.13, że "Pisior" to zaufany ministra Sienkiewicza? Czyżby, zanim sprawa stała się głośna, redaktorzy Gazety.pl i minister Sienkiewicz, odbyli wspólną naradę i zastanawiali się, jak zareagować?- Jeśli tak, czy to oni zadecydpowali, że "Pisior" zostaje? Jeśli nie, to kto o tym zadecydował i dlaczego?
Kto naprawdę rządzi Platformą? Tusk, czy "CzeKiści z MSW" z ..?.. , no właśnie, z kim?
opublikowano: wczoraj, 20:19 | ostatnia zmiana: wczoraj, 20:20
opublikowano: dzisiaj, 7:40
wPolityce.pl 13.08.2013 / "Szef MSW odniósł się w rozmowie do ujawnionych nagrań, w których Donald Tusk mówił o "Pisiorze", określając szefa gabinetu MSW.
Nie widzę powodu, dla którego pan Majcher - i jego istnienie jako doradcy medialnego - mogłoby być poddane w wątpliwość. (...) Ja nie znam takiego pojęcia jak "pisior", pan Majcher nie należał do PiS-u i nie widzę powodu, by tutaj ingerować. Więcej pytań w tej sprawie jest nie do mnie. (...) To nie ja powinienem się tłumaczyć, ale szef dolnośląskiej Platformy
- przekonuje Sienkiewicz, zrzucając odpowiedzialność za treść i publikację nagrań na wewnętrzne stosunki w partii."
<>
"Pisior" w MSW? Kłótnia o Pawła Majchera trwa. "Sienkiewicz nie ma do niego zastrzeżeń"
"Sienkiewicz wiedział o skargach? -
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że minister Bartłomiej Sienkiewicz wiedział o przebiegu spotkania jeszcze przed upublicznieniem nagrania. - Zna życiorys Majchera i nie ma do niego zastrzeżeń. Poza tym minister Sienkiewicz nie jest członkiem PO - mówi jeden z dolnośląskich posłów." - pisze Gazeta.pl już w niedzielę, 11.08.13, o godz. 19:35 / ... a na dobre, awantura zaczęła się dopiero w poniedziałek. - Gazeta.pl wiedziała o "kłótni" przed "kłótnią"?
O stanowisku Sienkiewicza, wPolityce.pl informowała dopiero 13.08.13 r.
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14423522,_Pisior__w_MSW__Klotnia_o_Pawla_Majchera_trwa___Sienkiewicz.html
PO: Nocne lęki i "moczenia" działaczy z Dolnego Śląska
Czego boją się "Dolnośląscy Platformersi"? / "Dolnośląskie taśmy Tuska" Stenogram*
Koczan: Henryk Koczan, Wrocław, Psie Pole, ale też przewodniczący rady programowej Telewizji Wrocław. / Wspominam o tych dwuch funkcjach, bo w ciągu ostatniego tygodnia, półtorej, otrzymałem z tej racji kilka alarmujących pytań, świadczących już o głębokim zaniepokojeniu i pewnej obawie naszych członków. A mianowicie, w ostatnim czasie, na BIP-ie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych pojawiła się informacja, że szefem gabinetu politycznego został pan Paweł Majcher, którego na Dolnym Śląsku bardzo dobrze pamiętamy z okresu "wzmożenia moralnego" i IVRP, jako sprawnego fonkcjunariusz mediów publicznych.
W tamtym czasie za wojewody pisowskiego, Grzelczyka - chyba, siostra pana Pawła była rzecznikiem, także "wzmożonym moralnie". I pamiętając tamte doświadczenia, i mając informację o następnych osiągnięciach kadrowych w zarządzie Polskiego Radia pana Pawła Majchra, wielu członków z Dolnego Śląska zadaje mi pytanie, na które nie potrafię racjonalnie odpowiedzieć, w jaki sposób osoba z takim doświadczeniem i o tej proweniencji, znalazła się na tak ważnym stanowisku w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych.
Tusk: Nie mam pojęcia, kim jest pan Majcher, chociaż nazwisko dość znaczące, semantycznie... [ Słowo "majcher" pochodzi z gwary złodziejskiej i oznacza długi nóż używany w bójkach. ]
Koczan: Semantycznie bardzo ...
Tusk: Semantycznie jest interesujące i może potwierdzać pańską ocenę ...?..., dzisiaj jeszcze spytam pana ministra Sienkiewicza, kto zacz? [ Podobno Tusk po tych słowach bardzo spoważniał. ]
Koczan: Tak.
Tusk: I jak rozumiem, nie usłyszałem tutaj słowa sprzeciwu, to jest solidarny pogląd Dolnego Śląska, że to jest zupełnie obcy człowiek ...
Tłum: Pisior!
Tusk: Pisior? [...] Na mój nos, on nie będzie długo dyrektorem gabinetu. Na pewno będę musiał usłyszeć bardzo szczegółowe uzasadnienie, wyjaśnienie. I trudno mi sobie wyobrazić, po tym co powiedzieliście, żeby ono było przekonujące.
Koczan: Dziękuję, uspokoi to "nocne lęki" na Dolnym Śląsku [ ... i moczenia ]
* Źródło: Powyższy stenogram nagrania spisano ze strony internetowej Newsweek.pl, znajdującego się w art. pt. "Tusk: Pisior w MSW? Nie będzie długo dyrektorem". / Nagranie pochodzi ze spotkania mającego związek z wyborami szefa Platformy, które odbyło się 02.08.13, w ogrodzie hotelu Belweder, nieopodal Kancelarii Premiera. Rozmowę zarejestrował jeden z gości.
Link do artykułu Newsweeka w linku niżej.
"PISIORSKIE TAŚMY TUSKA W NEWSWEEKU" / LINK NIŻEJ:
http://polska.newsweek.pl/w-najnowszym--newsweeku---tusk--pisior-w-msw-nie-bedzie-dlugo-dyrektorem,107382,1,1.html
Pierwsza niezauważona osoba, która zmarła za "czasów Platformy"
http://kacpro.salon24.pl/526462,pierwsza-niezauwazona-osoba-ktora-zmarla-za-czasow-platformy


Komentarze
Pokaż komentarze