35 obserwujących
1137 notek
422k odsłony
  359   0

"Za napisanie tej książki grozi, nam do dwóch lat więzienia"

 

 

 <>

 

BRATERSTWO WYROSŁE Z KRWI

avatar użytkownika Aleksander Ścios

 Wczorajszy wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie w sprawie Tomasza Turowskiego, może stanowić jedno z najważniejszych wydarzeń przybliżających nas do oceny okoliczności związanych z tragedią smoleńską.

Orzeczenie S.A. zdaje się potwierdzać, że postać ambasadora tytularnego w Moskwie stanowi klucz do zrozumienia procesów zapoczątkowanych na długo przed dniem 10 kwietnia 2010 roku.
 
  Tomaszowi Turowskiemu możemy przypisać rolę inicjatora i moderatora procesu „zbliżenia” polsko-rosyjskiego. Wynika to z jego aktywności w latach 2007-2010 i bliskich związków z moskiewską Akademią Ekonomii i Prawa (MAEiP). / ... /      
 
Nietrudno zrozumieć, że wczorajsze orzeczenie Sądu Apelacyjnego może potwierdzać, że ambasador tytularny  działał w III RP jako czynny oficer lub współpracownik Agencji Wywiadu.
 
Gdyby tak było, należałoby całkowicie zweryfikować ocenę aktywności Turowskiego w latach 2007-2010 oraz w zupełnie innym świetle spojrzeć na jego rolę w przygotowaniu wizyty Lecha Kaczyńskiego w Katyniu. Ponieważ trudno przypuszczać, by służby sowieckie, a później rosyjskie, nie znały pełnego dossier agenta „Orsoma” – jego nagłe skierowanie na moskiewską placówkę należałoby raczej oceniać, jako nawiązanie szczególnej formy współpracy między służbami III RP, a służbami Federacji Rosyjskiej. Wówczas pojawia się pytanie o rolę Agencji Wywiadu, a generalnie, tajnych służb III RP w całym, wielomiesięcznym procesie „zacieśniania” przyjaźni polsko-rosyjskiej oraz w przygotowaniach zmierzających do tragicznego lotu. Odpowiedź na pytanie: jaką misję wypełniał w tym okresie Tomasz Turowski - może przynieść zasadnicze rozstrzygnięcie również w kwestii odpowiedzialności za śmierć Prezydenta i polskiej elity.
       
Teza, iż ambasador Turowski był czynnym oficerem polskich służb musi prowadzić do wniosków, przy których bledną dotychczasowe ustalenia w sprawie tragedii smoleńskiej , zaś refleksja wynikająca z tej informacji otwiera nas na rzeczywistość, którą tylko niewielu z nas potrafiłoby podźwignąć...
 

Tomasz Turowski podczas wywiadu, jakiego udzielił w dniu 12 kwietnia 2010 roku rosyjskiemu radiu FINAM FM powiedział: „I Rosja, i Polska należą [...] do tej samej ogromnej judeo-chrześcijańskiej tradycji, a wielkie rzeczy w tej tradycji zawsze rodziły się we krwi. I jestem pewien, że z tej krwi wyrośnie to, na co my wszyscy czekamy - nowe, dobre stosunki pomiędzy Polską i Rosją”. 


Polecane książki

Ważne książki o relacjach polsko-żydowakich i żydowsko- rosyjskich przed II Wojną Światową. Bez ich przeczytania, nie da się zrozumieć współczesnej historii Polski, z  przyczynami Katastrofy Smoleńskiej, włącznie.


"JUDEOPOLONIA" Państwo żydowskie w państwie polskim 1918-44" - Andrzej Leszek Szcześniak
oraz,   "Paradoksy Historii" W. Uszkujnik  >>> PDF >>  http://netload.in/dateiCqDzlSovTZ.htm  

Ważna ksiażka, o wprowadzaniu komunizmu w Polsce 


"INWAZJA UPIORÓW 1944 - 1970" 

O wkładzie szowinistów żydowskich do historii współczesnej Polski" Zdzisława Ciesiołkiewicza 

Autorem książki jest współpracownik i przyjaciel gen. Zygmunta Berlinga Zdzisław Ciesiołkiewicz. / Generał Zygmunt Berling był kluczową postacią początku tworzenia się idei Niepodległej Polski pod patronatem ZSRR i Stalina. Postać nie tylko kontrowersyjna, ale też najlepiej poinformowana o tym, jak doszło do wypaczenia komunistycznych ideałów, pod zarządem "towarzyszy żydowskich" i żydowskiej "V Kolumny PRL-u". /  Ksiażka ta stanowić może dowód na to, że począwszy od roku 1943 do czasów współczesnych (przypuszczalnie, z przerwą na rządy gen W. Jaruzelskiego), Polską rządzona jest, tylko i wyłącznie, przez elity pochodzenia żydowskiego. - Mało tego, może stanowić podstawę do przypuszczeń, że współcześnie zachodzące na naszych oczach wydarzenia, są sterowane przez współczesnych żydowskich syjonistów dążących do stworzenia JUDEOPOLONII i zabezpieczenia Żydom przestrzeni życiowej, w obliczu faktu, że państwo Izrael, może nie przetrwać w Palestynie i upaść, w nieodległym już czasie.
*UWAGA !!!  Aby ściągnąć PDF należy skorzystać z podanego linku, otworzyć stronę "Netload". Po otwarciu zobaczysz dwa zegary. Pod prawym zegarem kliknij na "DAWNLOD FREE", odczekaj 30 sek., przepisz czterocyfrowy numer do okienka, kliknij NEXT, odczekaj 20 sek. Kliknij na pomarańczowy napis "Or click here" i ściągnij PDF.


 

Macierewicz zdumiony słowami Bahra? 

Jerzy Bahr, były ambasador Polski w Moskwie wspomina swoje zdziwienie, gdy dowiedział się, że w kwietniu 2010 r. odbędą się dwie uroczystości upamiętniające 70. Rocznice zbrodni katyńskiej. W rozmowie z Wirtualną Polską mówi:
"Jako placówka zrobiliśmy wszystko, co się dało. Tak ważną wizytę zupełnie inaczej przygotowuje się, gdy się czuje spolegliwość partnera, w inny sposób natomiast, gdy czujemy, że jest opór materii. A tego drugiego po rosyjskiej stronie było bardzo dużo."
Co ciekawe, słowa Bahra potwierdzają, że to w Polsce zapadła decyzja o rozdzieleniu wizyt:
"Jedno jest pewne, gospodarze na pewno byli zdziwieni dwiema uroczystościami i podejrzewam, że dość dokładnie się temu przyglądają do dziś."
<>
Macierewicz nie krył zdziwienia słowami byłego ambasadora. Zdaniem Prawa i Sprawiedliwości relacja Bahra z wywiadu diametralnie różni się od zeznań byłego ambasadora w prokuraturze:
"Zacznijmy od sprawy zmiany zeznań i stanowiska przez pana ambasadora Jerzego Bahra. 4 dni temu znalazł się wywiad promujący jego najnowszą książkę. W tym wywiadzie znalazły się zupełnie nowe stwierdzenia, zmieniające zasadniczo wiedzę na temat przygotowań wizyt 7 i przede wszystkim 10 kwietnia 2010 roku. Mamy do czynienia z osobą, która miała obowiązek nadzorowania tej wizyty, więc jego stanowisko i informacje w tej sprawie są kluczowe."
Przewodniczący parlamentarnego zespołu zwrócił uwagę na koincydencję czasową wywiadu-rzeki z umorzeniem śledztwa dotyczącego przygotowań lotów:
"Dawano nam do zrozumienia, że np. MSZ zajmuje się jedną wizytą - 7 kwietnia. W sprawie wizyty prezydenta 10 kwietnia umywano ręce. W końcu coś tam wywalczyliśmy, ale przy zdecydowanej niechęci gospodarzy.(...) Zespół parlamentarny zwraca się o wznowienie postępowania związanego z przygotowaniami wizyty, ponieważ główny świadek w tej sprawie zmienił swoje stanowisko."
Konkludując, Macierewicz oznajmił, że słowami Bahra powinna zająć się prokuratura:
"Strona rosyjska robiła wszystko, by nie doszło do lądowania – tak podejrzewano w ministerstwie spraw zagranicznych, w środowisku pana ambasadora Jerzego Bahra. Te kwestie muszą zostać przez prokuraturę wyjaśnione. To wymaga wznowienia śledztwa, prokurator generalny został już o tym poinformowany."
<>
"by nie doszło do lądowania" / Taka konkluzja Macierewicza jest nieprawidłowa
Prawdłowa powinna brzmieć:  Strona rosyjska robiła wszystko, by nie doszło do przylotu prezydenta. 
Dopiero taka konkluzja może rzucić pełne światło na to co zaszło. / Taka konkluzja, to nie to samo, że Rosjanie nie chcieli, aby Prezydent nie lądował, lub nie wylądował. (że dokonali na niego zamachu).  / Taka konkluzja może dowodzić, że "oficjalna strona rosyjska" nie planowała zamachu na polski samolot, z prezydentem na pokładzie. - Oczywistym jest że "jacyś Rosjanie" brali w zamachu udział, pytaniem jest  "którzy Rosjanie"? Czy to rząd z Putinem, czy też ktoś, kto np. chciał sprawić temu rządowi i Putinowi kłopot. Bo zamach w Smoleńsku to też kłopot dla Rosji i Putina. Widać to wyraźniej, gdy uświadomimy sobie, że w niedługim czasie po "Smoleńsku", miały się odbyć w Rosji wybory prezydenta. Zamach w Smoleńsku "jednomyślnie" wskazywałby winę Putina. Zamach mógł być nastawiony wpływ, na wewnętrzne rozgrywki w Rosji i być "miną", którą podłożono Putinowi, aby nie wygrał wyścigu o fotel prezydenta Rosji.
"Oficjalna strona rosyjska" nie chciała, aby doszło do przylotu prezydenta do Katynia i robiła wszystko, aby to uniemożliwić. - Paradoksem jest to, że tym samym "oficjalna strona rosyjska" chciała zapobiec (nieświadomie) katastrofie polskiego samolotu w Smoleńsku. - Ustalenie tego, kto był w tamtym czasie "oficjalną stroną rosyjską", automatycznie eliminuje "tą stronę", jako podejrzaną o zamach. - Kwestią do ustalenia jest, kim byli, lub na czyje zlecenie działali ci Rosjanie, którzy uczestniczyli w zamachu w Smoleńsku.
Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wiedziało, że zabieg zniechęcenia Lecha Kaczyńskiego do wyjazdu do Katynia, nie przyniesie skutku, i że Prezydent Lech Kaczyński do Katynia i tak poleci. Kwestią do rozwiązania jest to, dlaczego MSZ tak długo zwlekało z poinformowaniem "oficjalnej strony rosyjskiej" o nieuniknionej wizycie prezydenta Kaczyńskiego w Katyniu. Gdyby nie zwlekało, możliwe że "oficjalna strona rosyjska" uwzględniłaby w swoim programie wspólne uroczystości z Putinem, Tuskie i Lechem Kaczyńskim, do rozdzielenia wizyt mogło wtedy nie dojśc.
Drugim pytaniem jest to, kto i dlaczego, wykorzystał rozdzielenie wizyt i uroczystości w Katyniu , oraz "samotny lot prezydenta", do dokonania na niego zamachu?

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale