kalkus kalkus
62
BLOG

Solidarni w wyborach

kalkus kalkus Polityka Obserwuj notkę 13

Osobiście mam bardzo pragmatyczne podejście do szeroko rozumianej polityki. Idąc na wybory oddaję swój głos na ludzi, którzy oferują jakiś konkretny pomysł na Polskę, mają konkretną wizję oraz wolę jej realizacji. Wybierając swoich przedstawicieli udzielam im czasowego poparcia, daję im szansę sprawdzenia się w boju oraz weryfikacji planów z rzeczywistością. Po jakimś czasie przychodzą kolejne wybory, czas rozliczeń, w którym albo pozwalam im kontynuować te starania albo daję taką samą szansę następnym śmiałkom. W tak pojmowanej demokracji wybory są narzędziem dzięki, któremu udzielam poparcia  rozwiązaniom, które w moim subiektywnym odczuciu wydają się sensowne i godne zaufania. Karta do głosowania nie jest absolutnie żadnym wyznacznikiem mojego patriotyzmu, wiary, szacunku, fajności ani żadnej innej niemierzalnej cechy…

Nie mam zamiaru i nigdy nie będę nikogo na siłę przekonywał do moich racji gdyż za bardzo cenię sobie swój rozum i niezależność, aby odmawiać tego samego drugiemu człowiekowi. Z wynikami wyborów można się oczywiście zgadzać lub nie, ale bezwzględnie należy je uszanować. Zasada jest prosta - nie głosujesz nie wypowiadaj się. Tylko poprzez czynny udział w wyborach uzyskujemy prawo do krytykowania sytuacji politycznej i decyzji podejmowanych przez rządzących.

Kartka wrzucana do urny nie może być jednak wykorzystywana jako kryterium wykluczania, dzielenia na prawdziwych patriotów i zdrajców, prawych i lewych obywateli, dobrych i złych, fajnych i nie fajnych, tych co stali tam i tych co stali gdzie indziej, solidarnych i niesolidarnych. Karta do głosowania nie jest testem z jedną poprawną odpowiedzią, każda jest tak samo ważna bez względu na to jaką gazetę czytasz, jakiego radia słuchasz i jaką telewizję oglądasz.

Gdzieś po drodze chyba zapomnieliśmy, że w gruncie rzeczy wszyscy stoimy po tej samej stronie i nie powinno nam to przeszkadzać w różnych pomysłach na rzeczywistość. Solidarność nie jest synonimem jednomyślności.

Pełnoprawnymi obywatelami są zwolennicy jednego, drugiego, n-tego kandydata. Zarówno eurosceptycy jak i zwolennicy obecności Polski w Unii Europejskiej. Nieugięci obrońcy rodzimej waluty jak i Ci, którym śpieszy się do strefy Euro. Są nimi nie tylko Ci którzy przed kamerami rozpaczali pod pałacem prezydenckim rzucając na prawo i lewo oskarżenia, ale także Ci, dla których Wawel nie był do końca przemyślaną i obiektywną decyzją. Obywatelami są zarówno Ci z urazem do historii i snujący teorie spiskowe jak i Ci, którzy wiedzą, że wypadki chodzą po ludziach. Obywatelami są zarówno Ci, którzy pytają dlaczego to się się zdarzyło w sobotę a nie w środę, jak i Ci, którzy pytają czemu to się w ogóle zdarzyło. Obywatelami są zarówno geje i lesbijki jak i Ci którzy nazywają ich nieuleczalnie chorymi zboczeńcami. Prawo głosu mają zarówno ludzie obwieszczający kres cywilizacji białego człowieka jak i Ci, dla których kolor skóry człowieka nie ma żadnego znaczenia. Zdeklarowany przeciwnik aborcji i eutanazji to taki sam obywatel jak ten, który głosi, że los człowieka powinien przede wszystkim leżeć w jego własnych rękach. Obywatelami są zarówno wierni nieomylnej nauce kościoła jak i szczęśliwi rodzice, którzy dzięki metodzie in vitro mogą się cieszyć upragnionym potomstwem. Obywatelami są zarówno liczne, walczące o kolejne niesprawiedliwe przywileje grupy zawodowe jak i dający pracę, będący motorem gospodarki przedsiębiorcy. Obywatelami są zarówno duchowni zbierający podpisy poparcia w zakrystii jednocześnie głosząc gniew Boży z ambony jak i Ci, którzy dostrzegają i respektują grubą granicę pomiędzy tym co doczesna a tym co duchowe.  

Żyjemy w czasach, w których jedynym i wystarczającym wyrazem solidarności jest uczestnictwo w społeczeństwie obywatelskim, z pełną świadomością, że każdy oddany głos jest istotny, choćby nie wiadomo jak bardzo był sprzeczny z naszym własnym. Klucz w tym, aby respektować prawo drugiego człowieka do odmiennego zdania i uszanować werdykt wydany przez większość społeczeństwa. Demokracja nie jest doskonała, ale jak na razie nie wymyślono niczego lepszego. Wyrażajmy swoje zdanie idąc na wybory… Dajmy głos, najlepiej po cichu, w milczeniu…

kalkus
O mnie kalkus

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (13)

Inne tematy w dziale Polityka