Na wstępie kilka pytań bez odpowiedzi. Co jest gorsze – radio, które komentuje sytuację polityczną w kraju, któremu zdarza się być mniej obiektywnym niż by się tego oczekiwało, ale w którym goszczą przedstawiciele wszystkich opcji czy też radio, w którym pojawiają się politycy i komentatorzy tylko jedynej słusznej opcji? Co jest gorsze – komercyjna telewizja, której dziennikarzom zdarza się być bardziej pobłażliwym dla niektórych czy ta, w której codzienne wiadomości zaczynają się od “Szczęść Boże” by zaraz potem siać nienawiść i podejrzenia wobec ludzi o odmiennych poglądach? Co jest gorsze – gazeta, której redaktorom nie zawsze udaje się kryć swoich poglądów i którzy często czynią z najmniejszej głupoty skandal godny pierwszej strony, czy gazeta, która na kilka dni po 10 kwietnia krzyczy, że to był zamach, a publikację stenogramów kwituje, wbrew wszelkiemu rozsądkowi, że tylko uprawdopodobniły one tenże zamach. Co jest gorsze – program publicystyczny prowadzony przez stronniczego dziennikarza kojarzonego z konkretnymi poglądami czy też szerzenie fobii i bezpodstawnych oskarżeń w najlepszym czasie antenowym ustami rozemocjonowanego tłumu. Co jest gorsze - “polskojęzyczne” media, które można w każdej chwili wyłączyć nie ponosząc za to żadnej konsekwencji, czy też tuba propagandowa jednej opcji politycznej, za którą trzeba płacić, pod groźbą kar finansowych, obowiązkowy abonament? Co jest gorsze – program, która wychwytuje i wyśmiewa się z mniejszych i większych wpadek co bardziej podatnych na tego typu zaczepki polityków, czy też audycja, która wyzywa ludzi od Żydów, agentów, ludzi WSI i straszy, że ich wybór oznacza koniec niepodległości a w najlepszym przypadku utratę emerytury? Co jest gorsze – komercyjne media działające według rynkowych zasad czy też media, które pod przykrywką społecznej misji unikają płacenia podatków i w coraz bardziej ostentacyjny sposób sięgają do biednych kieszeni swych otumanionych odbiorców? Co jest gorsze – skrajnie jednostronny i wygadujący głupoty honorowy komitet poparcia czy wściekły tłum na wiecu wyborczym, który wyzywa od zdrajców narodu każdego, kto reprezentuje inne poglądy?
Nie rozumiem, jak można być aż tak cynicznym by w co drugim wystąpieniu czy komentarzu potępiać jedne środki przekazu choćby nie wiadomo jak jednostronne były i jednocześnie przechodzić obojętnie obok równie rażących przykładów tej samej jednostronności skierowanej w przeciwna stronę? Osobiście gdy szukam choćby cienia obiektywizmu wystarczają mi suche komunikaty rodzimych i zagranicznych agencji prasowych oraz w razie potrzeby posiłkuję się ostatnio często przytaczaną Wikipedią. W przeciwnym wypadku zaglądam do gazet (zwracam uwagę na liczbę mnogą), słucham radia i oglądam telewizje, ale czynię to zawsze ze świadomością, że znajdę tam różne opinie, mniej lub bardziej obiektywne, ale mimo wszystko tylko opinie. Sięgam do wielu źródeł, nie zgadzam się ze wszystkimi serwowanymi tam opiniami, ale każda z nich przybliża mnie do wyrobienie sobie własnej. Szkoda, że nie wszystkim wydaje się to takie oczywiste. Na zakończenie pragnę zaznaczyć, że niniejszy wpis nie jest niczym innym jak moją osobistą, bynajmniej nie aspirującą do miana obiektywnej, opinią…


Komentarze
Pokaż komentarze