W polskim społeczeństwie pokutuje przekonanie, że po liberalizacji prawa antynarkotykowego rozwinie się u nas wielki biznes narkotykowy.
Otóż, muszę was zmartwić, on już się rozwinął i to właśnie dzięki politykom którzy wprowadzili w 2000 roku tą bardzo restrykcyjną, obecnie obowiązującą ustawę. Polska jest liderem w spożyciu marihuany i innych narkotyków wśród młodych ludzi w Europie. Wg raportu ONZ (World Drug Report 2010) 30% młodych Polaków próbowało w życiu marihuany, 16% w ciągu ostatniego roku. W Portugalii gdzie jest najbardziej liberalne prawo antynarkotykowe w UE, tylko 16% próbowało w ogóle, a 10% w ciągu ostatniego roku. W Holandii, gdzie marihuanę można kupić w sklepach coffe-shop 28% młodych próbowało marihuany, a 15% w ciągu ostatniego roku. Dla niewprawnych w liczeniu: to mniej niż u nas!
Przeglądam dalej raport ONZ i ranking spożycia dużo groźniejszej, uzależniającej fizycznie amfetaminy w krajach UE, w którym jesteśmy już na pierwszym zaszczytnym miejscu! Ze wskaźnikiem ponad TRZY RAZY większym niż wspomniana Portugalia i Holandia. Jakie jeszcze pierwsze miejsca mamy osiągnąć zanim zmieni się podejście do probemu narkotyków w Polsce?
Zastanówmy się, na razie czysto hipotetycznie, co by się stało gdyby rząd zdekryminalizował nawet możliwość uprawy jednej doniczki marihuany obywatelowi powyżej 21 roku życia? Czy nagle rozwinęła by się ogarniająca całą polskę sieć dilerów, którzy z powodu rządzy zysków będą handlować suszem z tej jednej doniczki, żeby sprzedać go za może 1500 złotych i nieźle na tym zarobić? Czy naprawdę myślicie, że setki tycięcy Polaków nagle zaryzykuje popełnienie surowo karanego przestępstwa handlu narkotykami (do 10 lat pozbawienia wolności), żeby zarobić 1500 zł? Czy może nie ufacie naszej policji, iż nie potrafi ona liczyć do dwóch i przypadku namierzenia nielegalnej hodowli będzie miała problem z określeniem dozwolonej liczby sadzonek? Mimo restrykcyjnego prawa, statystki spożycia mamy przecież jedne z najwyższych w Europie, czemu więc popyt czy podaż miałaby się nagle rozwinąć?
Mi się jednak wydaje, że jeżeli rząd odważyłby się zdrekryminalizować możliwość uprawy jednej doniczki marihuany na własny użytek, to ludzie, którzy w tej chwili korzystają z tej używki zaczną hodować i pielęgnować roślinę na własny użytek. Zamiast kupować od dilera i sponsorować przestępczość zorganizowaną zaczną hodować roślinę w doniczce. Czy to nie jest racjonalna polityka państwa?
Politycy i media, jako młody człowiek apeluje do was skończcie z narkofobią i zacznijcie normalnie rozmawiać, opierajcie się na faktach, statystykach i doświadczeniach innych krajów, szukajcie rozwiązań tego problemu, a nie wyborców. To jest zbyt ważna sprawa, żeby uprawiać demagogie i walczyć o głosy.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)