29 obserwujących
451 notek
341k odsłon
330 odsłon

Dwa myślątka dzisiejsze

Wykop Skomentuj7

Pierwsze

Jakoś tak w związku z takim ogólnym dzisiejszym nastrojem, z tym że aktualnie obowiązujące mody intelektualne mają zdecydowanie lewicowy charakter i że np. na socjologii dominuje owo przysłowiowe "lewactwo" (podczas gdy na historii wręcz przeciwnie - mówię oczywiście o uniwersytecie)... Nie da się wykazać, że w innym czasie ci sami ludzie wyznawaliby, dajmy na to, umiarkowany faszyzm zgodnie z ówczesną modą choć kilka przyczynków by się na tę okoliczność znalazło. Dla przykładu Oriana Fallaci zaobserwowała, że babcie dzisiejszych lewicowych półgłówków Italii (bo trudno nie uważać za półgłówka człowieka podążającego ściśle i ślepo za modami intelektualnymi, do tego jest właśnie konieczny ów "niezawodny instynkt głupoty") zawsze gotowych wymachiwać tęczową flagą (podczas gdy włoską flagę narodową można dostać wyłącznie w sklepach militarnych!) były, a jakże, nader gorliwymi zwolenniczkami i włoskiego faszyzmu, i samego nawet Hitlera (zapamiętała sobie obrazki z wizyty tego ostatniego pana we Włoszech, jej własna rodzina faszyzmu nie znosiła jak sama Fallaci nie znosiła później "lewactwa").

Drugi przykład jest z mojej własnej pamięci. Można powiedzieć, że wychował mnie szczeciński MIWH - Międzyuczelniany Instytut Wiedzy Humnistycznej, na którego seminaria i zajęcia chodziłem już jako licealista, zaciągnięty tam przez kolegę z klasy (obaj później studiowaliśmy chemię ale na różnych kierunkach z tym, że on odszedł i ostatecznie skończył filozofię). Śmietanką i elitą schodzącego się tam towarzystwa byli studenci socjologii, niektórych mógłbym nawet jeszcze wymienić z imienia i nazwiska. W ich poglądach, wypowiedziach i rozumowaniach nie było najmniejszego śladu tego, co dziś nazywamy "lewactwem". Był rok 1994, 2000, 2002 - a oni rozprawiali o wielkim zagrożeniu dla Europy jakim jest Islam. Czytali 100 zabobonów o. Bocheńskiego choć nie byli ani gorliwymi katolami, ani żadną prawicą - była to jednak książka w tych kręgach kultowa bo nieodpartej sile logiki i rozumu nikt wówczas w poprzek nie stawał, po prostu nieodpartą rozumową argumentację się UZNAWAŁO (dziś "lewactwo" robi z niej tzw. bekę). To był taki generalny nastrój tamtych czasów i tamtych młodych i gniewnych humanistów. Powoli rozkręcała się histeria "na Derridę" ale to był póki co (ech, te rusycyzmy!) margines, zajęcia pod tym kątem prowadziła prof. Perkowska, osoba, z tego co o niej mówiono, wybitna i nieszczęśliwa. (Przepraszam, że po nazwisku i że powtarzam, ale to jednak bardzo malownicze, prawda?).


Drugie (przeredagowana odzywka z forum intrnetowego)
Poza tym po skończeniu robót polecam otworzyć wino w stylu Tokaj - najlepiej wytrawny Szamorodni. Podobno ten styl rozumieją tylko Węgrzy i Polacy (tak sami Węgrzy mówią). Nieskończone są tajemnice ludzkich dusz i narodów bo oto diagnoza ta sprawdza się bezbłędnie: każdy częstowany przeze mnie Szamorodnim krajanin jest tym winem zachwycony! Koneser nie koneser - każdy mówi: łał! już po pierwszym łyku. A niepolacy i niewęgrzy nie doceniają i nie kumają, o co chodzi.
Panie i Panowie - w świecie naprawdę istnieją głębokie tajemnice - tajemnice prawdziwe czyli niewyjaśnialne. I to jest wspaniałe bo to oznacza, że pilna i wciąż wrąca robota nad wyjaławianiem świata i ludzkiego życia jest skazana na ostateczną klęskę. A zaskakującym orężem w tej naszej walce o sens jest dobry Tokaj (jak i miód pitny - swego rodzaju "najbardziej polskie wino" obok Szamorodniego, które powstało wieki temu z inicjatywy i na życzenie Polaków).

PS Witam po długiej przerwie... czasem jednak tu zajrzę :)

Wykop Skomentuj7
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale