"PiS chce debaty w Parlamencie Europejskim o stanie polskiej demokracji i wolności słowa. Europosłowie Prawa i Sprawiedliwości rozesłali listy w tej sprawie do szefów frakcji działających w PE. Według nich wolność słowa w Polsce jest naruszana. Chcą uchwalenia rezolucji, która potępi rząd - informuje RMF FM."
Zgadujmy - do Jerzego Buzka?
Do wszystkich ambasad państw imperialistycznych?
Czy może jak zwykle - o bratnią pomoc?
A już bardziej serio - nareszcie.
Niezależnie od tego czy taka debata się odbędzie, czy nie, europejskich polityków warto nieco dogłębniej zainteresować białoruskim nowotworem, jaki wyrasta Unii na jej wschodnich rubieżach.
Bo niezależnie od politycznych sympatii i antypatii, z takim faktami jak - nachodzenie o 6 rano przez służbę bezpieczeństwa studenta, który założył stronę internetową wyśmiewającą prezydenta, wyroki sądowe dla nastolatków za antyrządoiwe hasła, wyrzucanie z mediów publicznych krytycznych wobec władzy dziennikarzy czy wreszcie rekordowa w skali UE liczba zakładanych obywatelom podsłuchów - nie da się dyskutować.
Inne tematy w dziale Polityka