Jarosław Kaczyński napisał list do Donalda Tuska w sprawie rolnictwa.
No i się zaczęło. Po wstępnym ostrzale przez unikających lekarzy harcowników, głos zabrali - poza ministrem Sawickim - także szefowie głównych partii, a na koniec Donald Tusk.
I tak oto skromny list stał się zaczynem pierwszej od niepamiętnych czasów, publicznej, toczonej na łamach głównych mediów debaty o problemach rolnictwa.
Wszystkim, lub prawie wszystkim miastowym się wydaje, że wieś i rolnictwo to wyłącznie chrząkające świnie, goście w gumiakach, traktory i kulturowy obciach.
Może, ale warto pamiętać że około 97% obszaru Polski to tereny wiejskie i mieszka na nich ok. 38% ludności kraju.
Warto się więc zatrzymać na odpowiedzi Tuska, gdyż padło tam godne zapamiętania zobowiązanie.
Dla tych, co nie wiedzą - Polska w tej chwili otrzymuje dopłaty na poziomie nieco ponad 140 Euro/hetar. Najwięcej, bo ponad 500 Euro/hektar, otrzymują m.in. Grecy.
Donald Tusk obiecuje więc polskim rolnikom, że dostaną ok. 450 Euro/hektar.
Wystarczy więc, żeby polscy rolnicy - że o politykach nie wspomnę - zapamiętali te liczby i zaczęli pytać Donalda Tuska, Marka Sawickiego i Waldemara Pawlaka - KIEDY te 450 Euro/hektar dostaną?


Komentarze
Pokaż komentarze (40)