Niebawem ze słynnej triady, stygmatyzującej młodych, ambitnych, wpatrzonych w przyszłość adeptów trudnej sztuki adaptacji do III RP - "Skóra, fura i komóra" - zostanie sama skóra.
I kości.
"Komórę" otuli taka ilość podsłuchów, że już żadnego "biznesu" nie da się przez nią bez strachu załatwić, a umawianie się tym sposobem z kumplami na szprotki, gdy się żonie powiedzialo co innego, również może zwisnąć zwiędłym kalafiorem.
Natomiast furą nie da się po prostu jeździć.
Ponieważ już wkrótce większość policji zostanie zaangażowana w pogoń za kierowcami, którzy nie chcą korzystać z 9 cudu świata, jaki im rząd Tuska wyszykował - luksusowych (cenowo) resztek austostrad - nawet posiadanie samochodu stanie się bardziej ryzykowne, gdyż ilość kradzieży i rozbojów odpowiednio wzrośnie.
Od przedwczesnej radości chciałbym również ocalić posiadaczy fury osobowej. Brak dochodów z aut ciężarowych bardzo szybko przełoży się na wzrost autostradowych opłat za ten rodzaj komunikacji. W końcu krewni i znajomi uciekającego królika, którym ofiarowano te autostrady muszą z czegoś żyć.
No cóż, każdy ma swoją drogę do rozpoznania państwa totalitarnego.
Jedna wiedzie tropem pielgrzymek, inna poprzez haszcze i wertepy, którymi kryjąc się, w środku nocy, ktoś będzie omijał wyśnioną autostradę.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)