Niebawem ze słynnej triady, stygmatyzującej młodych, ambitnych, wpatrzonych w przyszłość adeptów trudnej sztuki adaptacji do III RP - "Skóra, fura i komóra" - zostanie sama skóra.
I kości.
"Komórę" otuli taka ilość podsłuchów, że już żadnego "biznesu" nie da się przez nią bez strachu załatwić, a umawianie się tym sposobem z kumplami na szprotki, gdy się żonie powiedzialo co innego, również może zwisnąć zwiędłym kalafiorem.
Natomiast furą nie da się po prostu jeździć.
"O ok. 30 – 80 proc. spadł ruch ciężarówek na autostradach prywatnych po wprowadzeniu w Polsce elektronicznego systemu poboru opłat. Najbardziej traci na tym Skarb Państwa. Rząd może rozszerzyć listę płatnych dróg. (...) Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad stara się zapobiegać dalszej ucieczce kierowców z autostrad prywatnych. – Na drogach alternatywnych do autostrady A2 z Konina do Nowego Tomyśla pojawiły się znaki zakazujące ruchu samochodom o masie powyżej 18 ton. I to na trasach, których jakość tego nie uzasadnia"
Ponieważ już wkrótce większość policji zostanie zaangażowana w pogoń za kierowcami, którzy nie chcą korzystać z 9 cudu świata, jaki im rząd Tuska wyszykował - luksusowych (cenowo) resztek austostrad - nawet posiadanie samochodu stanie się bardziej ryzykowne, gdyż ilość kradzieży i rozbojów odpowiednio wzrośnie.
Od przedwczesnej radości chciałbym również ocalić posiadaczy fury osobowej. Brak dochodów z aut ciężarowych bardzo szybko przełoży się na wzrost autostradowych opłat za ten rodzaj komunikacji. W końcu krewni i znajomi uciekającego królika, którym ofiarowano te autostrady muszą z czegoś żyć.
No cóż, każdy ma swoją drogę do rozpoznania państwa totalitarnego.
Jedna wiedzie tropem pielgrzymek, inna poprzez haszcze i wertepy, którymi kryjąc się, w środku nocy, ktoś będzie omijał wyśnioną autostradę.
Inne tematy w dziale Polityka