karlin karlin
940
BLOG

Norwegia - "polski trop"

karlin karlin Polityka Obserwuj notkę 9

 

Dla mnie absolutnym priorytetem jest w tej chwili wyjaśnienie:

Dlaczego przez półtorej godziny nikt nie przyszedł z pomocą masakrowanym dzieciom?

Choć z pewnością w kilkadziesiąt sekund po rozpoczęciu masakry rozdzwoniły się telefony komórkowe z wezwaniami o pomoc, a może nawet na policję trafiły filmy z tych komórek, pokazujące co się tam dzieje.

I w ciągu najdalej 15 minut powinny na wyspie lądować śmigłowce z komandosami.
 
Przyleciały natychmiast, ale z kamerami telewizyjnymi. 

Bo jeśli nie zostanie ujawnione, że łączność ze służbami antyterrorystycznymi została celowo zakłócona, motorówki i śmigłowce celowo zepsute albo w służbach dezorganizacją ich działania zajęły się krety, to państwo norweskie stanie się po prostu współodpowiedzialne za tę masakrę.

Można więc będzie z dużą dozą prawdopodobieństwa domniemywać, że Norwegią rządzą ichni odpowiednik Donalda Tuska w kooperacji z tamtejszym ministrem Millerem, Klichem i generałem Janickim.
 
Na porządku dziennym stanie więc pytanie czy i kto z rządzących mógł być zainteresowany w takim, a nie innym "przebiegu wydarzeń"? Czy wśród norweskich polityków możliwy byłby cynizm na poziomie przypisywanym Gazputinowi?
 
W tej sytuacji zostaną również otwarte wszelkie możliwe, zagraniczne tropy, wiodące do ewentualnych mocodawców i współorganizatorów zbrodni sprzed dwóch dni. Nie będą one już jednak prowadziły od nich do bezpośrednich sprawców, ale wprost do struktur państwa norweskiego.
 
Przypomniana zostanie doskonała przez lata (czy nikt tego w norweskim establishmencie nie pilotował, nikt na tym nie zarabiał?), o ostatnio nieco nadwyrężona współpraca w sektorze paliwowym Norwegia-Rosja.
 
Nie zabraknie odniesień i prób szukania wzorców w zachowaniu Norwegów w czasach II Wojny Światowej (Qusiling).
 
Państwo norweskie stanie przed perspektywą dziesięcioleci, a może nawet dożywocia oskarżeń, w których szybkim rozliczeniu w latach powojennych pomogła zimna wojna, a co będzie miało pomóc teraz?
 
Rozpocznie się proces, w którym państwo straci rolę sędziego czy arbitra, a stanie się współoskarżonym.
 
A wtedy nie będzie już miało żadnego znaczenia, kto zostanie wskazany jako bezpośredni sprawca. Czy będzie to siepacz Opus Dei czy przyrodnia siostra Jarosława Kaczyńskiego.
karlin
O mnie karlin

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka