karlin karlin
626
BLOG

Sądu nie interesują wspólnicy Breivika

karlin karlin Polityka Obserwuj notkę 29

Breivik, który twierdzi, że chciał ochronić Europę Zachodnią przed falą islamu, zeznał w poniedziałek przed sądem, że miał współpracowników - poinformował sędzia Kim Heger.

Sąd jednak odmówił zajęcia się wątkiem wspólników w sprawie zamachów, w których zginęły 93 osoby, a około 100 zostało rannych.

 

Chyba rzeczywiście jesteśmy świadkami widowiska, jakiego jeszcze świat nie widział.

Ze sceny powoli spycha się Andersa Breivika, natomiast jego miejsce, miejsce głównego aktora zajmuje norweskie państwo.

Robiące właśnie na oczach całego świata kompletny striptiz. Do szpiku kości.

Za każdym razem człowiek myśli - no nie, to już jest dno.  I za każdym razem dzielni potomkowie Wikingów łomoczą plastikowym młotem Thora od dołu. A kuku, tutaj jesteśmy. 

Dysfunkcjonalna policja, nieistniejące służby specjalne, przeciekające łodzie, urlopowana jedyna załoga helikoptera, uciekający z wyspy jako pierwszy i zostawiający podopiecznych na pastwę losu, lider partyjnej młodzieżówki, wreszcie służby nie potrafiące doliczyć się ofiar, premier wyraźnie zapowiadający, że żadne tropy zagraniczne nie będą badane i zapewne pilnie go słuchający - skąd my to znamy -  sąd, ktorego nie interesują wspólnicy Breivika, o których on sam zaczyna mówić.

Urzędnicy państwowi nie mający sobie nigdy nic do zarzucenia. Bezczelnie, na rympał wykręcający się od jakiejkolwiek odpowiedzialności. 

Nie będę przytaczał opinii, jakie udało mi się przeczytać w prasie światowej, każdy może sprawdzić, ale już i tam, obok wyrazów współczucia zaczynają pojawiać się elementy osłupienia, a nawet gryzącego szyderstwa w obliczu tego, czym w obliczu niedawnej tragedii okazało się norweskie państwo. 

Jak wiem, że ten rodzaj państwowopodobnego, politpoprawnego tworu, jaki występuje w krajach skandynawskich, to produkt jednak dość specyficzny. Ale mimo wszystko ma się wrażenie jakiegoś niezwykłego spektaklu, jakiejś dydaktyczno-propagandowej prezentacji.

Zupełnie jakby ktoś chciał światu pokazać - zobaczcie, gdzie jest wasze bezpieczeństwo i wasza przyszłość. Zobaczcie, że nie macie nic.

I zacznijcie się bać.

Zupełnie, jakby ktoś chciał Polakom wepchnąć przed oczy transparent - "Tak się kręci dzisiaj świat, fantaści, pragnący sprawnego, dbającego o wasze interesy i chroniącego was państwa". 

To państwo - w sytuacji zagrożenia - dba wyłącznie o interesy swoich funkcjonariuszy. 

Czy kogoś to obudzi?

karlin
O mnie karlin

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (29)

Inne tematy w dziale Polityka