karlin karlin
291
BLOG

Manifest Jerzego Millera

karlin karlin Polityka Obserwuj notkę 1

"- A czy stając na czele komisji nie sądził pan we własnej sprawie?

- Nie sądziłem we własnej sprawie. Dlaczego miałbym?

- Ponieważ jako szefowi MSWiA, podlega panu Biuro Ochrony Rządu.

- A jaką rolę odegrał BOR w tragedii smoleńskiej?

- Biuro Ochrony Rządu powinno było zbadać teren, gdzie miał być chroniony prezydent Lech Kaczyński zaraz po wylądowaniu, czyli na lotnisku w Smoleńsku. Dlaczego, mimo że BOR tego nie zrobił, ponieważ jego przedstawiciele nie zostali tam wpuszczeni, pańska komisja w swoim raporcie nie uznała tego za jedną z przyczyn katastrofy?

- Rolą BOR było bezpieczne przewiezienie pana prezydenta Lecha Kaczyńskiego na lotnisko wojskowe Warszawa-Okęcie. Przed przyjazdem pana prezydenta BOR powinien sprawdzić, czy na pokładzie samolotu nie znajduje się nikt i nic co zagrażałoby w trakcie przelotu panu prezydentowi i zadbać o to, żeby po wylądowaniu w Smoleńsku pan prezydent mógł w bezpieczny sposób udać się do Katynia, być bezpiecznym w Katyniu oraz bezpiecznie wrócić z Katynia na lotnisko, wsiąść do samolotu, który wraca do Warszawy i w Warszawie równie bezpiecznie odebrać pana prezydenta i dowieźć do wskazanego miejsca.

- Według pana BOR do momentu katastrofy wywiązał się perfekcyjnie ze swojego zadania?

- BOR wywiązał się ze swojego zadania względem ochrony pana prezydenta Kaczyńskiego. BOR dopełnił wszelkich procedur.

 - Ale rekonesans BOR przed lądowaniem Tu-154M na lotnisku w Smoleńsku się nie odbył?

 - To nie było przedmiotem badania komisji. My nie sprawdzaliśmy stopnia ochrony osoby chronionej. Przygotowując tę wizytę, BOR, w uzgodnieniu ze stroną rosyjską, sprawdził stan lotniska w zakresie możliwości wjechania samochodem i odebrania pana prezydenta spod trapu lotniska."

 

Najpierw odrzuca oskarżenie, że sądził we własnej sprawie.

A w następnym zdaniu je potwierdza, osądzając rolę podległego mu BOR w katastrofie smoleńskiej.

Nie pierwszy to i zapewne nie ostatni gwałt na logice, ergo bełkot osoby, grającej w rządzie Tuska rolę polskiego ministra.

Manifest PKWN w wersji rosyjskiej także nosi wcześniejszą datę, niż ten napisany po polsku. Z ich punktu widzenia wszystko jest więc na swoim miejscu.

Na razie.

Za ciekawostkę można jedynie uznać, że tym razem nie kupują tej narracji nawet ultradyspozycyjni "dziennikarze" z Onetu, naciskając Millera w iście oszołomskim stylu.

Czyżby sondaże doniosły, że wyrzucony z kosza balonu Klich Psychiczny nie zapobiegł dalszemu, niekontrolowanemu spadaniu? 

karlin
O mnie karlin

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka